Co otrzymujemy wraz z be quiet! Dark Rock Pro 6?
Dodatki obejmują instrukcję, zestaw montażowy, małą tubkę pasty oraz śrubokręt. Instrukcja dobrze wyjaśnia montaż, a śrubokręt przyda się podczas przykręcania chłodzenia. Poza tym mamy małą tubkę pasty, która spokojnie starczy na montaż, ale producent nie podaje, jaki to dokładnie model. Gwarancja udzielana jest na okres 3 lat i tutaj szkoda, że nie jest trochę dłuższa.


Specyfikacja be quiet! Dark Rock Pro 6











Chłodzenie ma wymiary 147 x 140 x 269 mm i waży 1,34 kg. Mamy więc do czynienia z dużym i ciężkim chłodzeniem – warto upewnić się, czy wejdzie Wam do obudowy. Przedni wentylator nachodzi na pamięci RAM, ale jego wysokość można zmieniać. Na najniższym położeniu nie powinno być problemów z pamięciami do 49 mm, a dzięki możliwości podnoszenia możecie zapewnić kompatybilność z wyższymi pamięciami (do 64 mm – wentylator można podnieść wyżej, ale wycięcie w radiatorze ma taką wysokość i może nachodzić na 2 slot pamięci RAM). Pamiętajcie tylko, że podnoszenie przedniego wentylatora zwiększa również wysokość chłodzenia.
Jakość wykonania be quiet! Dark Rock Pro 6 jest znakomita. Aluminiowe finy są solidne i nie zgniecie ich przypadkiem. Przedni wentylator mocowany jest na szynach, górny wkładany od góry, ale też przymocowany jest do górnej osłony chłodzenia. Podstawka wykonana jest na lustro i wychodzi z niej siedem 6 mm ciepłowodów. Są one czarne, co również dobrze wygląda. Z boku mamy też osłonę z nazwą serii.
Czytaj też: Krótki test zasilacza be quiet! Dark Power 14 1000W. Solidna konstrukcja na lata
Ciekawostkę znajdziemy z tyłu. Jest to przełączniku trybu P i Q, który działa inaczej niż poprzednio – nie ogranicza maksymalnych obrotów wentylatorów. Zmienia on za to odpowiedź śmigieł na sygnał PWM. Przy tym samym sygnale w trybie Q będą miały one niższe obroty. Co więcej, do 40% PWM nie będą one w ogóle działały – mamy więc półpasywny tryb pracy.



Przedni wentylator to 120 mm model DRP6-12025-MF-PWM, a środkowy 135 mm DRP6-13525-MF-PWM. Ich maksymalne prędkości to 2000 RPM/1900 RPM, przepływ powietrza 52,94 CFM/69,48 CFM, a ciśnienie 2,5 mmH2O/2,24 mmH2O. Producent podaje maksymalną głośność całości jako 32,4 dBA. Przednie śmigło ma nietypowe złącze męskie, a środkowy nietypowe żeńskie + klasyczne 4-pin PWM. Oznacza to, że śmigła muszą być spięte i podłączone pod płytę jednym złączem. Niestety nietypowe końcówki sprawiają, że jeśli któreś Wam się zepsuje, to pozostaje zgłosić się do firmy o nową sztukę. Natomiast takie rozwiązanie jest niezbędne do działania tylnego przełącznika trybu pracy. Śmigła oparte są o łożyska FDB, a ich żywotność wynosi 300 tysięcy godzin.
Wygląd i montaż be quiet! Dark Rock Pro 6
Chłodzenie wygląda fajnie – jeśli nie zależy Wam na podświetleniu. Jest ono po prostu całe czarne, łącznie z ciepłowodami. Na górze mamy jedynie srebrne logo firmy. Moim zdaniem w całym czarnym zestawie, a nawet przy niektórych podświetlanych elementach, będzie się ono po prostu bardzo dobrze prezentowało.



Montaż jest bardzo prosty. Do backplate mocujemy w odpowiednich miejscach śrubki, całość podkładamy pod płytę. Do tego mocujemy śrubki dystansowe i przykręcamy belki. Następnie nakładamy pastę i przykręcamy radiator. Przedni wentylator bez problemów można podnieść w razie potrzeby (ale w moim przypadku nawet w najniższym położeniu nie miał problemów z pamięciami RAM), środkowy również bez problemów możecie w każdym momencie zamontować i zdemontować ze środka. Całość jest więc naprawdę prosta.
Zebrane najważniejsze parametry be quiet! Dark Rock Pro 6
- Wymiary: 147 x 140 x 169 mm
- Waga: 1,34 kg
- Rodzaj wentylatorów: Silent Wings PWM 120 mm + Silent Wings PWM 135 mm
- Maksymalna prędkość wentylatorów: 2000 RPM + 1900 RPM
- Maksymalny przepływ powietrza: 52,94 CFM + 69,48 CFM
- Maksymalne ciśnienie: 2,5 mmH2O + 2,24 mmH2O
- Maksymalna głośność: 32,4 dBA
- Kompatybilność z podstawkami: Intel: 1851 / 1700 / 1200 / 1150 / 1151 / 1155; AMD: AM5 / AM4
- Gwarancja: 3 lata
- Cena: ok. 450 zł
Testy be quiet! Dark Rock Pro 6
Oba wentylatory są złączone razem i nie można nimi osobno sterować. Zwracane obroty dotyczą środkowego śmigła i to jego obroty znajdziecie na wykresach. Testy wykonałem też przy trybie P.

Na maksymalnych obrotach be quiet! Dark Rock Pro 6 jest głośny, ale też jak sami możecie zobaczyć, jest sporo znacznie głośniejszych chłodzeń. Natomiast na 1200 RPM jest znakomicie, a przy 800 RPM w ogóle nie usłyszycie pracujących wentylatorów.

Wydajność na wszystkich obrotach jest dobra, wyższa od poprzednika, co nie jest zaskoczeniem. Natomiast warto zauważyć, że Dark Rock Elite wypada trochę lepiej. Również Noctua NH-D15 G2 jest po prostu wydajniejszą konstrukcją.
Przy normalizacji do 40 dBA mamy dobry wynik, wyższy od poprzednika, ale ponownie niższy od dwóch wcześniej wspomnianych chłodzeń.

Po OC testowany produkt nie dał rady przy 800 RPM – ale to normalne przy chłodzeniach powietrzem. Maksymalne obroty pokazują dobrą wydajność, choć ponownie gorszą od dwóch poprzednio wspomnianych chłodzeń. Na 1200 RPM to najsłabszy wynik, ale dobrze, że cooler dał sobie radę przy takich obrotach, choć temperatura jest naprawdę spora.

Przy normalizacji do 45 dBA nie ma zaskoczenia – chłodzenie wypada podobnie jak we wcześniejszych testach.
Czytaj też: Test be quiet! Dark Perk Ergo. Pierwsza mysz marki od chłodzenia nie próbuje szokować
Test be quiet! Dark Rock Pro 6 – podsumowanie
Be quiet! Dark Rock Pro 6 najtaniej znalazłem w sklepach za ok. 400 zł. Przy poprzedniej wersji (Dark Rock Pro 5) trochę na konstrukcję narzekałem. Tym razem jest lepiej, choć nadal nie idealnie. Ale w takiej cenie chłodzenie wydaje się dobrym wyborem, ale warto wiedzieć o alternatywach.
Samo chłodzenie jest znakomicie wykonane, proste w montażu i dobrze wygląda. Tutaj nie mam kompletnie żadnych uwag i widać, że jest to po prostu produkt premium, a nie tanie chłodzenie. Wentylatory złączanie razem przez nietypowe złącze, a potem podłączacie 4-pin PWM pod płytę. To jest wymagane, żeby działał przełącznik trybów z tyłu, ale sprawia też, że jeśli śmigło Wam się zepsuje, to pozostaje napisać do firmy o nową sztukę. Z tyłu znajdziemy wspomniany właśnie przełącznik trybu P i Q. W tym drugim przy takim samym sygnale PWM wentylatory działają przy niższych obrotach, a do 40% PWM w ogóle one nie pracują. Jest to bardzo fajne rozwiązanie, jeśli budujecie naprawdę cichy zestaw komputerowy. Plus należy się też za przedni wentylator, który możecie podnieść, żeby zagwarantować miejsce na pamięci RAM, ale nawet w najniższym ustawieniu jest go naprawdę sporo.
Na maksymalnych obrotach chłodzenie jest głośne, ale konkurencja potrafi wypadać gorzej. Na 1200 i 800 RPM jest już znakomicie. Pod względem wydajności jest to chłodzenie lepsze od Dark Rock Pro 5, ale też różnice nie są bardzo duże. Ogólnie też wydajność jest dobra, ale tutaj przychodzi model Dark Rock Elite, który za trochę wyższą cenę jest po prostu wydajniejszy. Konstrukcja nie ma też podejścia do NH-D15 G2, ale tutaj też jest spora różnica cenowa.
Tym razem jednak chłodzenie otrzyma ode mnie odznaczenie polecamy (wraz z dwoma innymi odznaczeniami) ale z jedną uwagą. Jeśli zależy Wam na jak najwyższej wydajności to dołożyłbym różnicę do modelu Dark Rock Elite. Jeśli jednak nie zależy Wam na najwyższej możliwej wydajności w okolicach tej ceny, bardziej skupiacie się na kompatybilności i być może wykorzystacie tryb Q, to w takim przypadku warto zakupić testowany przeze mnie model.

