Wśród materiałów znalazły się fotografie, wojskowe nagrania, raporty FBI, zapisy rozmów astronautów NASA oraz dokumentacja z historycznych misji Apollo. Największe emocje wzbudziły jednak materiały związane z misją Apollo 17, podczas której astronauci mieli obserwować tajemnicze światła i obiekty unoszące się nad powierzchnią Księżyca.
Czytaj też: Polacy odkryli pozaziemski minerał pod Poznaniem. Kopernikit trafił na oficjalną listę
Upublicznione archiwa obejmują ponad 160 dokumentów i mają być dopiero początkiem większego procesu odtajniania. Według amerykańskich władz materiały dotyczą wyłącznie przypadków, których śledczym nie udało się jednoznacznie wyjaśnić. Pentagon podkreśla, iż publikacja danych ma zwiększyć transparentność wobec społeczeństwa po latach spekulacji, teorii spiskowych i oskarżeń o ukrywanie informacji dotyczących UFO.
Szczególne zainteresowanie wywołało zdjęcie wykonane podczas misji Apollo 17 w grudniu 1972 roku. Fotografia przedstawia trzy jasne punkty ułożone w trójkątną formację nad księżycowym horyzontem. W opisie zamieszczonym przez Departament Obrony USA przyznano, że analiza obrazu nie doprowadziła do jednoznacznych wniosków. Co więcej, urzędnicy zaznaczyli, że istnieje możliwość, iż obiekt widoczny na zdjęciu był “fizycznym elementem obecnym w scenie”, a nie wyłącznie błędem fotografii czy artefaktem technicznym.
Jeszcze większe poruszenie wywołały ujawnione stenogramy rozmów astronautów. Członkowie załogi Apollo 17 relacjonowali obecność jasnych fragmentów i błysków widocznych za oknami statku kosmicznego podczas manewrów orbitalnych. Astronauta Harrison Schmitt porównał obserwowane zjawisko do pokazu fajerwerków w Dzień Niepodległości. W zapisach pojawiają się także opisy jasnych, nieregularnych fragmentów wirujących w przestrzeni kosmicznej. Według części badaczy mogły to być zwykłe odłamki lodu lub elementy techniczne odłączające się od statku, jednak Pentagon nie przedstawił ostatecznego wyjaśnienia.
Materiały wywołały ogromną dyskusję i kompletnie się temu nie dziwię. Część internautów uważa, że rząd USA po raz pierwszy oficjalnie przyznał, iż niektóre anomalie z misji kosmicznych pozostają niewyjaśnione. Inni podchodzą do sprawy sceptycznie, przypominając, że fotografie z programu Apollo były publicznie dostępne od dekad, a widoczne na nich punkty mogą być jedynie efektem skanowania starych negatywów lub zabrudzeń na kliszy. Eksperci od fotografii kosmicznej zwracają uwagę, że podobne anomalie często pojawiały się na zdjęciach wykonywanych podczas misji księżycowych. W przestrzeni kosmicznej nawet niewielkie kryształki lodu czy fragmenty izolacji termicznej mogą odbijać światło słoneczne w niezwykle intensywny sposób. Niektórzy badacze sugerują również, że tajemnicze światła mogły być pozostałościami po elementach rakiety Saturn V albo modułu księżycowego, które dryfowały w pobliżu statku Apollo 17.
Mimo sceptycyzmu naukowców zainteresowanie opinii publicznej stale rośnie. Pentagon opublikował również inne materiały pokazujące niezidentyfikowane obiekty obserwowane nad Japonią, Afryką, Grecją czy zachodnimi rejonami Stanów Zjednoczonych. Wśród dokumentów znalazły się także wojskowe nagrania z dronów i kamer termowizyjnych, na których zarejestrowano obiekty poruszające się w sposób trudny do wyjaśnienia przy użyciu znanej technologii lotniczej. Pozostaje mieć nadzieję, iż na tym debata się nie zakończy.
Źródło: Amerykański Departament Wojny
