Autorzy nowych badań w tej sprawie twierdzą, że znaleźli brakujący element tej kosmicznej układanki. Odkryli bowiem niezwykle potężny wiatr galaktyczny, który może dosłownie pozbawiać galaktyki paliwa niezbędnego do tworzenia nowych gwiazd. Zdaniem badaczy właśnie ten proces mógł odpowiadać za przedwczesną śmierć wielu gigantycznych galaktyk istniejących około miliarda lat po Wielkim Wybuchu.
Czytaj też: Radary wykryły sygnały dochodzące spod lodu Europy. Ten księżyc Jowisza to potencjalne siedlisko kosmitów
Odkrycie stało się możliwe dzięki obserwacjom prowadzonym przy użyciu dwóch najpotężniejszych instrumentów współczesnej astronomii: Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba i radioteleskopu ALMA. Dzięki połączeniu danych z obu obserwatoriów naukowcy mogli zajrzeć w przeszłość wszechświata i przeanalizować procesy zachodzące w galaktyce oznaczonej jako CRISTAL-02.
Galaktyka ta jest szczególnie interesująca, ponieważ obserwujemy ją w okresie, gdy wszechświat miał około miliarda lat. To czas intensywnego formowania gwiazd, kiedy wiele młodych galaktyk przechodziło gwałtowny rozwój. Zamiast spokojnej ewolucji badacze dostrzegli jednak oznaki prawdziwego kosmicznego chaosu. Okazało się, iż CRISTAL-02 nie jest pojedynczym obiektem, lecz układem powstałym w wyniku zderzenia kilku galaktyk. Takie kolizje należą do najbardziej energetycznych wydarzeń we wszechświecie.
Gdy galaktyki zderzają się ze sobą, dochodzi do gwałtownego ściskania ogromnych obłoków gazu. W efekcie rozpoczyna się prawdziwa eksplozja narodzin nowych gwiazd. Astronomowie określają takie zjawiska mianem wybuchów gwiazdotwórczych. W krótkim czasie mogą powstać miliony nowych gwiazd, znacznie szybciej niż w spokojnych galaktykach takich jak Droga Mleczna.
Paradoksalnie właśnie ten proces może prowadzić do śmierci galaktyki. Nowo narodzone masywne gwiazdy żyją bardzo krótko i kończą swoje istnienie jako supernowe. Potężne eksplozje wyrzucają do otoczenia gigantyczne ilości energii, tworząc ogromne fale uderzeniowe. Gdy takich eksplozji dochodzi do tysięcy lub nawet milionów, powstaje potężny strumień materii zdolny wyrzucić gaz poza granice całej galaktyki.
Czytaj też: Europa nareszcie rusza w pościg. Buduje robota, który poleci w kosmos
W przypadku CRISTAL-02 naukowcy zaobserwowali właśnie taki proces. Z galaktyki wydmuchiwane są ogromne ilości gazu będącego podstawowym surowcem do produkcji gwiazd. Co szczególnie zaskakujące, tempo utraty gazu jest około dwukrotnie większe niż tempo powstawania nowych gwiazd. Oznacza to, że tamtejszy układ zużywa swoje zasoby szybciej, niż jest w stanie je uzupełnić. Jeśli proces będzie trwał nadal, galaktyka może całkowicie utracić zdolność do tworzenia gwiazd w czasie krótszym niż 50 milionów lat. W skali kosmicznej to bardzo krótko. Wydaje się, iż powyższe ustalenia są kluczem do zrozumienia, dlaczego na wczesnym etapie rozwoju wszechświata tak wiele galaktyk przedwcześnie zakończyło procesy gwiazdotwórcze.
Źródło: Monthly Notices of the Royal Astronomical Society: Letters
