Starlink nie ma litości dla polskiego klienta. Dochodzi kolejna opłata i to obowiązkowa

Nadeszła nowa wersja Starlink od SpaceX, która zaskoczyła swoimi gabarytami osób oczekujących tej aktualizacji sprzętu. Niestety zamiast ciepłego powitania, czeka kubeł zimnej wody, bowiem firma nie ma litości i wraz z premierą dotarła i kolejna, tym razem sprytnie ukryta, podwyżka.
Źródło: starlink

Źródło: starlink

Starlink nie ma litości dla polskiego klienta. Dochodzi kolejna opłata i to obowiązkowa

Nadeszła nowa wersja Starlink od SpaceX, która zaskoczyła swoimi gabarytami osoby oczekujące tej aktualizacji sprzętu. Niestety zamiast ciepłego powitania, czeka kubeł zimnej wody, bowiem firma nie ma litości i wraz z premierą dotarła i kolejna, tym razem sprytnie ukryta, podwyżka.

Źródło: Starlink

Polscy użytkownicy internetu satelitarnego od Elona Muska nie mają w 2026 roku łatwego życia. Zmiany w cennikach nabrały wręcz niepokojącego tempa. Najnowsza modyfikacja regulaminu i cennika, która weszła w życie w lipcu, to już trzecia podwyżka w tym roku. Tym razem koszty rosną pod pretekstem wprowadzenia nowego sprzętu, a sam mechanizm naliczania opłat został skonstruowany w sposób, który wymusza stały, dodatkowy wydatek.

Starlink jest teraz mniejszy, ale rachunek za niego większy

SpaceX oficjalnie zaprezentowało nową generację swojego Starlinka w wersji V5. Z technologicznego punktu widzenia nowa antena zapowiada się niezwykle obiecująco. Specjaliści ze SpaceX postawili na mile widzianą miniaturyzację, dzięki czemu urządzenie jest o 35% mniejsze od swojego poprzednika (wersji V4) i waży zaledwie 1,1 kg, co stanowi spadek masy aż o 62%. Zmniejszono również zapotrzebowanie na energię elektryczną, które wynosi teraz 35–50 W. W pakiecie otrzymujemy także kompaktowy Router Mini wspierający standard Wi-Fi 6.

Źródło: Starlink

Co ciekawe, chociaż dla wielu pewnie po prostu oczywiste, ponieważ te zmiany musiały się jakoś odznaczyć. W końcu nie można czegoś tak drastycznie zmniejszyć bez jakichś konsekwencji. Nowa generacja, choć bardziej poręczna i energooszczędna, zanotowała zatem delikatny regres w kontekście maksymalnej przepustowości, szczytowa prędkość pobierania spadła z 400 Mbit/s do 375 Mbit/s. Jednak to nie parametry techniczne dadzą się najbardziej w znak, lecz idące w ślad za nimi modyfikacje finansowe.

Ukryta dodatkowa opłata. Starlink schował coś ekstra

SpaceX postanowiło zmienić zasady dla osób wybierających plany abonamentowe w ramach oferty “W domu”. Do tej pory, po uiszczeniu opłat startowych, klient płacił stałą, comiesięczną stawkę za samą usługę dostępu do sieci. Lipcowy cennik wprowadza jednak obowiązkową miesięczną opłatę za zestaw sprzętowy w wysokości 40 złotych. Co oznacza dla klienta po prostu większą opłatę miesięczną, a nie jak to ładnie wygląda na papierze: nowy sprzęt bez podwyżek.

Czytaj też: Starlink znowu drożeje. Internet z kosmosu staje się jeszcze większym luksusem

Zatem tak naprawdę wygląda to następująco:

  • Plan do 100 Mbit/s: bazowy abonament 135 zł + 40 zł za sprzęt = 175 złotych miesięcznie,
  • Plan do 200 Mbit/s: bazowy abonament 190 zł + 40 zł za sprzęt = 230 złotych miesięcznie,
  • Plan Max (powyżej 400 Mbit/s): bazowy abonament 265 zł + 40 zł za sprzęt = 305 złotych miesięcznie.

Warto przypomnieć, że obecne stawki bazowe (135 zł, 190 zł oraz 265 zł) zostały ustalone zaledwie w maju tego roku, kiedy to również podniesiono ceny o kilka do kilkunastu złotych w każdym wariancie. Wprowadzenie stałego “czynszu” za antenę po raz kolejny drastycznie podnosi próg wejścia i sprawia, że internet satelitarny staje się dobrem coraz bardziej luksusowym.

Mini X Źródło: Starlink

Dodatkowo poza chwaleniem się Starlink V5 dla Polaków nie ma to w zasadzie żadnego znaczenia. Do planu z najmniejszą prędkością danych to i tak jest zestaw Mini X, zaś dla osób wybierających większą przepustowość, wtedy w grę wchodzi Standard 4, czyli większy sprzęt.

Standard 4 Źródło: Starlink

Czy da się uniknąć nowej opłaty?

Na ten moment jedynym skutecznym sposobem na ominięcie dodatkowych 40 złotych miesięcznie jest posiadanie własnego zestawu antenowego na własność. Użytkownicy, którzy zakupili sprzęt wcześniej i posiadają przypisany do konta identyfikator urządzenia, zachowają dotychczasowe stawki za samą usługę. Pozostali klienci muszą jednak pogodzić się z faktem, że oferta, która jeszcze pod koniec 2025 roku wydawała się konkurencyjna względem tradycyjnych dostawców, systematycznie traci swój ekonomiczny sens na rzecz agresywnej monetyzacji ze strony SpaceX.

Źródła: tabletowo, antyweb

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.