Pod powierzchnią Wenus coś się rusza. Ale jak to zbadać, jeśli każdy lądownik ginie w mgnieniu oka?

Badania poświęcone Wenus należą do szczególnie wymagających, ponieważ tamtejsze środowisko cechuje się ogromnymi temperaturami i potężną kwasowością. Ale na szczęście naukowcy wiedzą co nieco na temat bliźniaczki Ziemi. Tylko czy to na pewno prawda? Jak się okazuje, wieloletnie założenia odnoszące się do geologicznej śmierci Wenus mogły być zdecydowanie przesadzone.
Pod powierzchnią Wenus coś się rusza. Ale jak to zbadać, jeśli każdy lądownik ginie w mgnieniu oka?

Z jednej strony Wenus przypomina Ziemię pod względem rozmiarów i budowy, ale z drugiej jest zdecydowanie bardziej ekstremalna od naszej planety. Poza tym naukowcy zakładali, że jej wnętrze dawno przestało być aktywne, a powierzchnia nie ulega już większym zmianom. Najnowsze badania pokazują natomiast coś innego: pod rozgrzaną do około 465 stopni Celsjusza powierzchnią Wenus nadal zachodzą procesy zdolne do przekształcania całych regionów planety.

Czytaj też: NASA pokazała fenomenalne ujęcia Marsa. To niezwykły przystanek na drodze do metalicznej planetoidy

Za takimi doniesieniami stoją przedstawiciele Politechniki Federalnej w Zurychu. To właśnie oni wykorzystali zaawansowane trójwymiarowe symulacje komputerowe, aby odtworzyć ewolucję ogromnych dolin ryftowych przecinających powierzchnię Wenus. Są to rozległe układy pęknięć skorupy, które na Ziemi często wiążą się z aktywnością tektoniczną. Choć Wenus nie posiada płyt tektonicznych podobnych do ziemskich, modele pokazują, iż jej skorupa może być rozciągana przez gorący materiał unoszący się z głębi płaszcza planety.

Symulacje sugerują, że część największych ryftów mogła powstać stosunkowo niedawno w skali geologicznej, a niektóre z nich mogą wręcz nadal się poszerzać. Oznaczałoby to, że wnętrze Wenus pozostaje aktywne i wciąż oddziałuje na powierzchnię. Według autorów badań za deformacje odpowiadają potężne prądy konwekcyjne w płaszczu, które unoszą gorące skały ku górze, powodując naprężenia i pękanie skorupy.

W ostatnich latach ponowna analiza danych z sondy Magellan dostarczyła oznak współczesnej aktywności wulkanicznej, a obserwacje zmian w rejonie wulkanu Maat Mons sugerowały, że na planecie mogło dochodzić do erupcji jeszcze w niedalekiej przeszłości. Jeśli zaś chodzi o najnowsze modele, to wynika z nich, że aktywny wulkanizm i powstawanie ryftów mogą być elementami tego samego procesu geologicznego.

To istotne informacje w kontekście zrozumienia ewolucji planet skalistych. Wenus i Ziemia powstały w podobnym czasie, mają zbliżone rozmiary oraz masę, jednak ich historia potoczyła się zupełnie inaczej. Podczas gdy Ziemia posiada ruchome płyty tektoniczne, oceany i umiarkowany klimat, Wenus jest pokryta gęstą atmosferą dwutlenku węgla, a ciśnienie przy jej powierzchni jest około 90 razy wyższe niż na Ziemi. Zrozumienie mechanizmów działających we wnętrzu Wenus może pomóc wyjaśnić, dlaczego dwie tak podobne planety rozwinęły się w tak odmienny sposób.

Czytaj też: Gigantyczne pierścienie w atmosferze Wenus stanowią klucz do rozwikłania jednej z największych zagadek tej planety

Z drugiej strony, obecne wnioski opierają się na modelach komputerowych. I nawet jeśli takowe bardzo dobrze odtwarzają obserwowane struktury geologiczne, to najlepsze byłyby bezpośrednie pomiary. Z tym jest jednak trudniej, choć w nadchodzących latach do drugiej planety od Słońca mają zostać wysłane nowe sondy, które wykonają znacznie dokładniejsze mapy powierzchni i będą poszukiwać bezpośrednich śladów współczesnej aktywności geologicznej.

Źródło: Nature Geoscience

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.