W tym roku 45 lat będą obchodzić polecenia AT. To globalny standard komunikacji komputerów z modułami analogowymi. Stąd też pojawiła się potrzeba jednolitego oznaczenia poleceń, by zasygnalizować urządzeniu gotowość do przyjmowania instrukcji, czyli też uwagę. To właśnie dwie pierwsze litery słowa attention (z ang. uwaga) były podstawą systemu komunkacji w modemie Hayes Smartmodem 300 z roku 1981.
Możemy telefonicznie dial-up poszły w odstawkę, ale polecenia AT zostały z nami dzięki ich adaptacji w normach GSM. Po dziś dzień obsługują one wysyłanie SMS czy pozwalają sprawdzać urządzeniom zasięg. Do dziś polecenia te pojawiają się w modelach 4G i 5G, a także w urządzeniach IoT wykorzystujących karty SIM. To tworzy spore ryzyko dla bezpieczeństwa także nowoczesnych urządzeń.
Zagrożenie istnieje od dekad. CATana przecina wyobrażenia o cyberbezpieczeństwie
Na konferencji USENIX WOOT dotyczącej technologii ofensywy w Baltimore uczeni z Uniwersytetu w Birmingham oraz badacze z firmy Fuzzware pokazali, jak z pomocą kart SIM mogą zagrozić urządzeniom sieciowym. Zagrożenie może dotyczyć miliardów urządzeń, w tym także infrastruktury krytycznej.
Badacze stworzyli narzędzie o nazwie CATana i sprawdzili jego działanie w starciu z zabezpieczeniami 26 urządzeń – 18 smartfonów i 8 systemów IoT używanych w ładowarkach samochodowych, samochodach z łącznością komórkową, a także w rozwiązaniach przemysłowych. Korzystały one z różnych systemów operacyjnych, ale efekt był ten sam.

Problemem jest funkcja systemów SIM znana jako “Proactive SIM”. To dzięki niej karta SIM może kierować polecenia bezpośrednio do modemu urządzenia. Jako, że to podstawa komunikacji obydwu systemów, najczęściej modem po prostu przyjmuje te instrukcje.
Czytaj także: Koszulka przeciwko światu. W ten sposób unikniesz wścibskiego wzroku kamer
Badacze uzyskali niezakłócony dostęp do urządzeń. Przejęli nad nimi pełną kontrolę i byli w stanie wyegzekwować dowolny kod. Pozwoliło to na kradzież wrażliwych identyfikatorów sprzętowych, ale też zmuszenie zablokowanych (!) smartfonów z Androidem do otwierania złośliwych linków, a nawet przejście z łączności 4G na słabiej zabezpieczoną sieć 2G. Badaczom udało się także całkowicie wyłączać lub rozłączać urządzenia.
Producenci reagują na zagrożenie. Lepiej późno niż wcale
Ataki z użyciem CATana nie powinny zaskakiwać kogokolwiek. Dr Marius Muench, adiunkt na Uniwersytecie w Birmingham mówi wprost, że oś ataku jest ściśle powiązana ze specyfikacją łączności komórkowej. To oznacza, że taki atak nie musi wcale być łatwy do wykrycia.
Co.gorsza, atakujący nie potrzebuje karty SIM i fizycznego dostępu do slotu. Wystarczy wgrać złośliwe oprogramowanie pod przykrywką aktualizacji kart SIM, co mogą też zrobić atakujący, którzy przejęli operacje sieci komórkowej lub będący częścią łańcucha dostaw dla urządzeń infrastruktury krytycznej.

To tworzy szczególne zagrożenie w miastach, gdzie pracuje coraz więcej połączonych urządzeń jak chociażby kamery monitoringu, systemy zarządzania sygnalizacją czy mierzące aktualną liczbę osób poruszających się metrem bądź znajdujących się w danym miejscu.
Czytaj także: Chciałbym, żeby to był tylko żart. BMW przekroczyło granicę dobrego smaku w samochodach
Na szczęście badacze nie mieli na celu zaszokowania firm tworzących urządzenia i te otrzymały poufnie ustalenia dotyczące zagrożenia wynikającego z użycia narzędzi podobnych do CATana. Część wdrożyła aktualizacje oprogramowania, które mają zatrzymać polecenia AT. Takich zabezpieczeń potrzebuje każde urządzenie łączące się z siecią, więc warto przy najbliższej okazji zaktualizować swój smartfon, ładowarkę czy oprogramowanie samochodu.

