Nie będę pokazywał wam, jak wyglądało nasze biuro, kiedy na czas testów przyjechało jednocześnie kilka hulajnóg. Na domiar złego przez zepsutą windę część z nich trzeba było wnosić na piąte piętro. Największym problemem jest jednak to, że zajmują one sporo miejsca i niekoniecznie łatwo je zmieścić w biurze lub w domu. Dobrze, jeżeli nasze biuro ma dedykowaną przestrzeń na hulajnogi, a w mieszkaniu mamy balkon lub dostęp do ogródka czy garażu. Jednak w mieście o takie przywileje trudniej.
Większość elektrycznych hulajnóg jest po prostu ciężka. I o ile pozwalają złożyć kierownicę, by w ten sposób przenosić całość, tak w dalszym ciągu daleko im do poręczności, a obietnica o ich mobilności może szybko stać się bolączką w walce ze schodami. Blizwheel F0.5 ma walczyć z tymi problemami w najlepszy możliwy sposób – stawiając na lekką konstrukcję, którą łatwo się składa.
Blizwheel F0.5 na papierze wygląda jak idealna hulajnoga do miasta
Blizwheel F0.5 to rozwiązanie nastawione na łatwość w przenoszeniu, dostępne w trzech. Producent zapewnia, że po złożeniu podstawowa wersja zmieści się w typowym plecaku na 17-calowego laptopa. Po złożeniu konstrukcja ma mieć zaledwie 49 cm długości, 11 cm głębokości i 25 cm szerokości. To właśnie od długości blisko pół metra charakterystyczny dopisek w nazwie. Wariant Air będzie przy tym ważył 7,5 kilograma. W produkcji ma być także wersja standardowa o masie 7,7 kg oraz model Pro z dwoma silnikami, który waży już 9,2 kg.

Kompromisy w konstrukcji dotknęły kilku elementów, w tym zasięgu. Blizwheel F0.5 może przejechać na jednym ładowaniu do 12 kilometrów w wersji standardowej, a w wariancie z dwoma silnikami – 20 kilometrów. Ciekawy manewr dotyczy baterii. W standardowym wariancie producent umieścił ogniwo o pojemności 158 Wh, a w wariancie Pro – 230 Wh, ale to model Air jako jedyny ma dwa wymienne ogniwa o pojemności 96 Wh każde. Ładowanie ma zająć tylko dwie godziny.
Czytaj także: Scott chował amortyzator w ramie roweru. Teraz go wyciągnął i uznał, że prostota ma sens
W wersji standard oraz Air znajdziemy jeden silnik o mocy 250W, z kolei wariant Pro stawia na dwa takie silniki. W teorii Blizwheel F0.5 poradzi sobie z podjazdami z przewyższeniem 15 stopni. Jazda będzie zapewne należała do umiarkowanie przyjemnych ze względu na koła bez dętek i o rozmiarze 5,5 cala. Mimo tego producent zapewnia, że zawieszenie inspirowane rowerami górskimi poradzi sobie z nierównościami w postaci dziur czy progów.
Blizwheel F0.5 mogłoby być sukcesem, ale nie wiem, czy tej firmie można zaufać
Jeżeli o Blizwheel słyszycie pierwszy raz, to być może nie wiecie, że podobny pomysł na kompaktową hulajnogę elektryczną firma miała już w 2021 roku. Wtedy kampania na Kickstarterze oraz Indiegogo okazała się sporym sukcesem i udało się zebrać ponad 436 tysięcy dolarów. Model, który miał dotrzeć do klientów w 2022 roku, cały czas zaliczał obsuwy. Klienci nie dostali hulajnóg w maju 2022, a niektórzy czekali nawet do 2024 roku.

Problemem okazały się poważne wady produkcyjne wynikające z błędnie wyliczonych tolerancji materiałowych. Blizwheel F0.5 ma być pozbawiony tych problemów ze względu na zastosowanie innego stopu aluminium 6061-T6 oraz ramę w kształcie jednolitego bloku, która ma być dwukrotnie twardsza.
Są też inne wątpliwości. Aplikacja towarzysząca pojazdowi wygląda dość… umownie i raczej jak coś, co zostało stworzone w jedną chwilę na potrzeby zrzutów ekranu. Jak dość wstępny render wygląda grafika, która pokazuje wyświetlacz, a tego nie znajdziemy na ujęciach w filmie promocyjnym.

O ile idea pojazdu, który zmieści się do szuflady w biurku i zmieści się do plecaka jest obiecująca, tak doświadczenia z poprzednikiem każą zachowywać umiarkowaną ostrożność. Nawet jeżeli sprzęt dotrze do pierwszych klientów w grudniu tego roku, jak zapowiada Blizwheel w ofercie na Kickstarterze, prawdziwą wytrzymałość sprawdzą pierwsi użytkownicy, zwłaszcza, że będzie to raczej sprzęt dla osób lżejszych.
Jeśli nie czujecie się zniechęceni, możecie zdecydować się na zakup Blizwheel F0.5 w kilku wariantach. W ramach wczesnej oferty standardowy model kosztuje 299 dolarów (bez wysyłki i podatków to 1110 złotych), model Air 479 dolarów (1778 złotych), a model Pro z dwoma silnikami 499 dolarów (około 1850 złotych). Oprócz tego producent proponuje własny plecak za 69 dolarów oraz torbę za 49 dolarów, które mają ułatwić przenoszenie.

