Hulajnoga do szuflady. Blizwheel F0.5 może zmienić zasady mobilności

Hulajnogi elektryczne są już stałym elementem krajobrazu i to nie tylko w miastach. Zarówno te z wypożyczalni, jak i znakomita większość modeli konsumenckich ma tę samą wadę – są spore i ciężkie. Z tym problemem chce walczyć Blizwheel F0.5. Firma dotychczas nieznana szerszej publiczności ma zrewolucjonizować mobilność swoim małym modelem. Tyle, że 5 lat temu próbowała już zrobić to samo.
Blizwheel F0.5 przy zwykłej hulajnodze
Blizwheel F0.5 przy zwykłej hulajnodze

Nie będę pokazywał wam, jak wyglądało nasze biuro, kiedy na czas testów przyjechało jednocześnie kilka hulajnóg. Na domiar złego przez zepsutą windę część z nich trzeba było wnosić na piąte piętro. Największym problemem jest jednak to, że zajmują one sporo miejsca i niekoniecznie łatwo je zmieścić w biurze lub w domu. Dobrze, jeżeli nasze biuro ma dedykowaną przestrzeń na hulajnogi, a w mieszkaniu mamy balkon lub dostęp do ogródka czy garażu. Jednak w mieście o takie przywileje trudniej.

Większość elektrycznych hulajnóg jest po prostu ciężka. I o ile pozwalają złożyć kierownicę, by w ten sposób przenosić całość, tak w dalszym ciągu daleko im do poręczności, a obietnica o ich mobilności może szybko stać się bolączką w walce ze schodami. Blizwheel F0.5 ma walczyć z tymi problemami w najlepszy możliwy sposób – stawiając na lekką konstrukcję, którą łatwo się składa.

Blizwheel F0.5 na papierze wygląda jak idealna hulajnoga do miasta

Blizwheel F0.5 to rozwiązanie nastawione na łatwość w przenoszeniu, dostępne w trzech. Producent zapewnia, że po złożeniu podstawowa wersja zmieści się w typowym plecaku na 17-calowego laptopa. Po złożeniu konstrukcja ma mieć zaledwie 49 cm długości, 11 cm głębokości i 25 cm szerokości. To właśnie od długości blisko pół metra charakterystyczny dopisek w nazwie. Wariant Air będzie przy tym ważył 7,5 kilograma. W produkcji ma być także wersja standardowa o masie 7,7 kg oraz model Pro z dwoma silnikami, który waży już 9,2 kg.

Blizwheel F0.5 mieści sie w dużej szufladzie

Kompromisy w konstrukcji dotknęły kilku elementów, w tym zasięgu. Blizwheel F0.5 może przejechać na jednym ładowaniu do 12 kilometrów w wersji standardowej, a w wariancie z dwoma silnikami – 20 kilometrów. Ciekawy manewr dotyczy baterii. W standardowym wariancie producent umieścił ogniwo o pojemności 158 Wh, a w wariancie Pro – 230 Wh, ale to model Air jako jedyny ma dwa wymienne ogniwa o pojemności 96 Wh każde. Ładowanie ma zająć tylko dwie godziny.

Czytaj także: Scott chował amortyzator w ramie roweru. Teraz go wyciągnął i uznał, że prostota ma sens

W wersji standard oraz Air znajdziemy jeden silnik o mocy 250W, z kolei wariant Pro stawia na dwa takie silniki. W teorii Blizwheel F0.5 poradzi sobie z podjazdami z przewyższeniem 15 stopni. Jazda będzie zapewne należała do umiarkowanie przyjemnych ze względu na koła bez dętek i o rozmiarze 5,5 cala. Mimo tego producent zapewnia, że zawieszenie inspirowane rowerami górskimi poradzi sobie z nierównościami w postaci dziur czy progów.

Blizwheel F0.5 mogłoby być sukcesem, ale nie wiem, czy tej firmie można zaufać

Jeżeli o Blizwheel słyszycie pierwszy raz, to być może nie wiecie, że podobny pomysł na kompaktową hulajnogę elektryczną firma miała już w 2021 roku. Wtedy kampania na Kickstarterze oraz Indiegogo okazała się sporym sukcesem i udało się zebrać ponad 436 tysięcy dolarów. Model, który miał dotrzeć do klientów w 2022 roku, cały czas zaliczał obsuwy. Klienci nie dostali hulajnóg w maju 2022, a niektórzy czekali nawet do 2024 roku.

“Uwielbiam, kiedy hulajnoga Blizwheel F0.5 opowiada mi żarty przy kawie”

Problemem okazały się poważne wady produkcyjne wynikające z błędnie wyliczonych tolerancji materiałowych. Blizwheel F0.5 ma być pozbawiony tych problemów ze względu na zastosowanie innego stopu aluminium 6061-T6 oraz ramę w kształcie jednolitego bloku, która ma być dwukrotnie twardsza.

Są też inne wątpliwości. Aplikacja towarzysząca pojazdowi wygląda dość… umownie i raczej jak coś, co zostało stworzone w jedną chwilę na potrzeby zrzutów ekranu. Jak dość wstępny render wygląda grafika, która pokazuje wyświetlacz, a tego nie znajdziemy na ujęciach w filmie promocyjnym.

“Szybko, musimy dorzucić grafikę z wyświetlaczem”

O ile idea pojazdu, który zmieści się do szuflady w biurku i zmieści się do plecaka jest obiecująca, tak doświadczenia z poprzednikiem każą zachowywać umiarkowaną ostrożność. Nawet jeżeli sprzęt dotrze do pierwszych klientów w grudniu tego roku, jak zapowiada Blizwheel w ofercie na Kickstarterze, prawdziwą wytrzymałość sprawdzą pierwsi użytkownicy, zwłaszcza, że będzie to raczej sprzęt dla osób lżejszych.

Jeśli nie czujecie się zniechęceni, możecie zdecydować się na zakup Blizwheel F0.5 w kilku wariantach. W ramach wczesnej oferty standardowy model kosztuje 299 dolarów (bez wysyłki i podatków to 1110 złotych), model Air 479 dolarów (1778 złotych), a model Pro z dwoma silnikami 499 dolarów (około 1850 złotych). Oprócz tego producent proponuje własny plecak za 69 dolarów oraz torbę za 49 dolarów, które mają ułatwić przenoszenie.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor