Zakłada ono wcześniejsze wykonanie otworu i umieszczenie bomby głęboko pod powierzchnią obiektu. Według autorów badań taka metoda mogłaby nawet kilkukrotnie zwiększyć skuteczność zmiany trajektorii lotu niebezpiecznej planetoidy.
Badacze analizowali scenariusze, w których Ziemi zagraża – jak ją nazwali – planetoida zagłady. To obiekt o rozmiarach wystarczających do spowodowania katastrofy na skalę regionalną lub globalną. Zamiast klasycznej koncepcji polegającej na zdetonowaniu głowicy przy powierzchni celu, Chińczycy zaproponowali dwuetapową operację. Najpierw specjalny impaktor miałby utworzyć krater lub otwór w planetoidzie, a następnie do wnętrza trafiłby ładunek jądrowy. Po eksplozji energia zostałaby znacznie efektywniej przekazana do wnętrza skały, powodując jej rozbicie lub silniejsze odchylenie od kursu prowadzącego ku Ziemi.
Symulacje wykazały, że głębokość umieszczenia ładunku ma kluczowe znaczenie. W przypadku detonacji przeprowadzonej kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią energia wybuchu nie rozprasza się w przestrzeni kosmicznej tak szybko jak przy eksplozji zewnętrznej. Dzięki temu większa część siły oddziałuje bezpośrednio na strukturę planetoidy. Według autorów badań umieszczenie bomby około 30 metrów pod powierzchnią mogłoby ponad trzykrotnie zwiększyć efekt odchylenia toru lotu w porównaniu z detonacją na powierzchni.
Naukowcy przeanalizowali różne rozmiary obiektów i różne moce ładunków. W najbardziej ambitnym scenariuszu wykorzystali hipotetyczny ładunek o mocy około 3 megaton. Taki wybuch, odpowiednio umieszczony we wnętrzu planetoidy, miałby potencjał do rozbicia lub skutecznego zneutralizowania nawet bardzo dużych obiektów stanowiących zagrożenie dla naszej planety.
Autorzy podkreślają jednak, że ich praca ma charakter teoretyczny. Wyniki opierają się na modelach komputerowych, a nie na rzeczywistych testach. W praktyce realizacja podobnej misji wymagałaby rozwiązania wielu problemów technicznych, począwszy od precyzyjnego dotarcia do planetoidy, przez wykonanie odwiertu w warunkach mikrograwitacji, aż po bezpieczne umieszczenie i zdetonowanie ładunku. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje niejednorodna budowa takich obiektów, które mogą składać się zarówno z litej skały, jak i luźno związanych ze sobą fragmentów materiału.
Czytaj też: NASA pokazała fenomenalne ujęcia Marsa. To niezwykły przystanek na drodze do metalicznej planetoidy
Jedno jest pewne: temat obrony planetarnej zyskuje na znaczeniu na całym świecie. W ostatnich latach agencje kosmiczne intensywnie rozwijają technologie mające chronić Ziemię przed potencjalnym zderzeniem z obiektami bliskimi naszej planecie. Najbardziej znanym przykładem była misja DART amerykańskiej NASA, która po raz pierwszy w historii skutecznie zmieniła orbitę planetoidy za pomocą kinetycznego uderzenia. Eksperci podkreślają jednak, że w przypadku szczególnie dużych obiektów lub krótkiego czasu ostrzeżenia rozwiązania wykorzystujące energię jądrową mogą okazać się jedyną realną opcją.
Źródło: Space Daily
