Chińczycy dostrzegli dodatkowy księżyc Ziemi. Ich sonda dotarła do niezwykłego obiektu 

Chińska sonda Tianwen-2 dotarła do jednego z najbardziej niesamowitych ciał znajdujących się w pobliżu Ziemi. Kamoʻoalewa, zasługujący na miano tzw. kwaziksiężyca, od lat intryguje astronomów. Niedawno, po raz pierwszy w historii, udało się wykonać jego zdjęcie z bliska. Sonda znajdowała się wówczas zaledwie około 20 kilometrów od tej niewielkiej planetoidy.
Chińczycy dostrzegli dodatkowy księżyc Ziemi. Ich sonda dotarła do niezwykłego obiektu 

Tianwen-2 wystartowała z Chin pod koniec maja ubiegłego roku. Przez ponad dwanaście miesięcy przemierzała Układ Słoneczny, pokonując około miliarda kilometrów. Jej celem jest nie tylko zbadanie Kamoʻoalewa, lecz również pobranie z jej powierzchni próbek i dostarczenie ich na Ziemię.

Czytaj też: Niewidoczna strona Księżyca kryje nieznany rozdział historii Układu Słonecznego. Wszystko przez tamtejsze próbki

Pierwsze zdjęcie obiektu powstało 2 lipca. Chińska agencja kosmiczna poinformowała o dotarciu sondy do planetoidy kilka dni później. Dla chińskiego programu kosmicznego to ważny moment, wszak Tianwen-2 jest pierwszą chińską misją, której celem jest pobranie próbek z plaetoidy.

Choć czasami mówi się o Kamoʻoalewa jako drugim księżycu Ziemi, to w rzeczywistości nie jest naturalnym satelitą naszej planety. Obiekt ten nie krąży bowiem bezpośrednio wokół Ziemi. Porusza się wokół Słońca po orbicie bardzo zbliżonej do ziemskiej, dzięki czemu z perspektywy naszej planety przez długi czas wydaje się towarzyszyć Ziemi. Astronomowie określają takie obiekty mianem kwaziksiężyców. Kamoʻoalewa jest jednym z kilku znanych obecnie obiektów tego typu, acz wyróżnia się wyjątkowo stabilną orbitą.

Planetoidę odkryto w 2016 roku dzięki obserwacjom prowadzonym w ramach programu Pan-STARRS na Hawajach. Zyskała nazwę Kamoʻoalewa, pochodzącą z języka hawajskiego i odnoszącą się do obiektu przypominającego odłamek lub fragment poruszający się w przestrzeni. Kamoʻoalewa jest przy tym naprawdę niewielka. Jej rozmiar szacuje się na kilkadziesiąt metrów, choć dokładne określenie średnicy jest trudne. Obraca się przy tym niezwykle szybko: pełny obrót może zajmować mniej niż pół godziny.

Największą zagadką pozostaje pochodzenie Kamoʻoalewa. Jedna z najbardziej interesujących hipotez zakłada, iż planetoida może być fragmentem Księżyca, który wyleciał w przestrzeń kosmiczną po potężnym uderzeniu. Wcześniejsze obserwacje sugerowały podobieństwo widma Kamoʻoalewa do zwietrzałych skał księżycowych. To właśnie dlatego pomysł o jej księżycowym pochodzeniu stał się tak popularny.

Czytaj też: Chińczycy zbombardują planetoidę. Symulacje pokazały, jak należy to zrobić 

Nie oznacza to jednak, że zagadka została rozwiązana. Najnowsze obserwacje prowadzone między innymi za pomocą Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba skomplikowały sytuację. Badania z tego roku sugerują, iż właściwości powierzchni Kamoʻoalewa mogą bardziej przypominać niektóre planetoidy krzemianowe niż typowe skały księżycowe. Naukowcy nadal nie mają więc pewności, skąd dokładnie pochodzi ten niezwykły obiekt.

Wykonanie zdjęcia jest dopiero początkiem właściwej części misji. Tianwen-2 ma przez kolejne miesiące szczegółowo obserwować Kamoʻoalewa, badając jej kształt, powierzchnię i skład. Najbardziej skomplikowanym etapem będzie jednak próba pobrania materiału z powierzchni planetoidy. Niewielkie rozmiary obiektu, szybki obrót, a także jego nietypowa charakterystyka sprawiają, że operacja będzie dużym wyzwaniem. Jeśli próbki ostatecznie trafią na Ziemię, to ich analiza powinna odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań dotyczących Kamoʻoalewa: czy rzeczywiście jest ona fragmentem Księżyca, czy też powstała niezależnie jako jedna z wielu niewielkich planetoid krążących w pobliżu naszej planety.

Źródło: Discover Magazine

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.