I właśnie z taką myślą spędziłem kilka dni z HUAWEI MatePad Air, wraz z klawiaturą oraz rysikiem HUAWEI M-Pencil Pro. Mój typowy dzień z tym zestawem zaczyna się od porannego przeglądania wiadomości, RSS-ów i social mediów — żeby wiedzieć, co dzieje się na świecie, w pracy i po prostu być na bieżąco — oraz pracy z tekstem. Później przychodzą calle, notatki, maile i, w niektóre dni, nanoszenie poprawek do projektów. W pędzie dnia korzystam z tabletu również na zewnątrz — zdarza mi się przysiąść na ławce i szybko odpisać na kilka maili podczas spaceru przez Łazienki Królewskie w kierunku biura. Po południu tablet trafia ze mną na patio lub do ogrodu, gdzie matowy ekran musi poradzić sobie ze światłem, a wieczorem ląduje ze mną w łóżku, kiedy przed snem nadrabiam najnowszy odcinek serialu.
I właśnie w takich sytuacjach poznaje się prawdziwą wartość swojego sprzętu — bo w codziennym życiu tablet nie ma wyglądać ładnie w zaciemnionym pokoju, tylko ma po prostu sprawdzać się w różnych sytuacjach, które pojawiają się w ciągu dnia. Po takim doświadczeniu najlepiej widać, że najważniejszą cechą tego urządzenia nie jest jeden zaawansowany parametr, tylko „małe rzeczy”, które razem składają się na komfort codziennego użytkowania. Najważniejszą cechą HUAWEI MatePad Air jest więc możliwość płynnego przechodzenia pomiędzy zadaniami bez ciągłego zastanawiania się, czy trzeba już wyciągać laptopa albo szukać cienia, żeby cokolwiek zobaczyć na ekranie.


Rano potrzebuję klawiatury, ale niekoniecznie całego laptopa. Tablet Huawei uzupełnia tę lukę
Dzień zaczynam od poczty, komunikatorów, kalendarza i czasem przejrzenia dokumentów, które czekają na poprawki. To zadania, do których ekran telefonu jest zbyt mały — z kolei pełnowymiarowy laptop bywa niepotrzebny. HUAWEI MatePad Air z zamocowaną klawiaturą dobrze wypełnia tę przestrzeń.
HUAWEI Smart Magnetic Keyboard zamienia tablet w niewielkie stanowisko do pracy. Fizyczne klawisze pozwalają wygodnie odpisać na wiadomości, napisać dłuższy fragment tekstu albo poprawić dokument. Nie muszę zasłaniać połowy ekranu klawiaturą wyświetlaną na panelu dotykowym i podczas pisania czuję fizyczny feedback od klawiatury, czego na klawiaturze ekranowej zwyczajnie mi brakuje podczas pracy. Po zakończeniu obowiązków wystarczy odpiąć akcesorium, by urządzenie ponownie stało się lekkim tabletem.



Nie tylko klawiatura wpływa jednak na komfort pracy. Pomagają również proporcje ekranu 3:2. Taki format jest wygodny przy dokumentach, arkuszach i stronach internetowych, bo ekran jest mniej panoramiczny i mieści więcej treści od góry do dołu niż typowy panel 16:9. Podczas pisania zostaje więc więcej miejsca na właściwą treść, a interfejs i paski narzędzi nie zajmują tak dużej części dostępnej powierzchni.
Sam tablet ma około 5,3 mm grubości i waży około 509 g, więc bez problemu znika w torbie czy plecaku obok innych rzeczy, które i tak noszę ze sobą na co dzień. Nie daje przy tym poczucia, że dokładam sobie kolejny ciężki sprzęt tylko po to, żeby przez większość dnia… go nie wyciągać. HUAWEI MatePad Air jest po prostu na tyle lekki i smukły, że łatwo zabrać go ze sobą do biura, kawiarni czy w podróż — więc po prostu mam go w plecaku cały czas.
W zależności od wybranego wariantu urządzenie oferuje 8 lub 12 GB pamięci operacyjnej oraz 256 GB miejsca na dane. W moim przypadku 256 GB spokojnie wystarcza na dokumenty, aplikacje, notatki i materiały, z którymi pracuję na co dzień.


Matowy ekran ma sens. Zawsze, nie tylko po wyjściu z biura
Technologia PaperMatte kojarzy się przede wszystkim z pracą w słońcu, ale różnicę widać już przy biurku. Lampy, duże okna i światło odbijające się od jasnych ścian potrafią być równie uciążliwe jak korzystanie z urządzenia na zewnątrz. W błyszczącym ekranie często widać więcej otoczenia niż wyświetlanej treści. Zaczynam wtedy zmieniać kąt nachylenia, kręcić głową czy przesuwać tablet albo zwiększać jasność. Matowa powierzchnia HUAWEI MatePad Air ogranicza refleksy, dzięki czemu ekran pozostaje czytelny również w mniej sprzyjającym ustawieniu.
I co istotne, nie odbywa się to kosztem jakości obrazu. Tablet wykorzystuje 12-calowy panel OLED o rozdzielczości 2800 × 1840 pikseli. Obraz jest szczegółowy, czerń głęboka, a kolory pozostają nasycone. Maksymalna jasność sięga 1200 nitów, natomiast częstotliwość odświeżania może wzrosnąć do 144 Hz. Dzięki temu przewijanie dokumentów, stron internetowych czy feedu w aplikacjach jest naprawdę płynne. Huawei nie poprzestaje już na ekranach 60 Hz — i całe szczęście.



To wszystko jest naprawdę ważne, bo matowy wyświetlacz nie powinien kojarzyć się z wypranymi kolorami albo ekranem dobrym wyłącznie do czytania. Tutaj nadal mamy OLED, który dobrze sprawdza się przy zdjęciach, filmach i materiałach graficznych. Powierzchnia PaperMatte ma przede wszystkim pomóc w korzystaniu z niego w rzeczywistych, codziennych warunkach, a nie tylko przy idealnie ustawionym oświetleniu wewnątrz pomieszczenia.
Ekran otrzymał też certyfikaty TÜV Rheinland Full Care Display 3.0 oraz SGS Low Visual Fatigue A+ 3.0 Premium Performance. Dotyczą one między innymi ograniczenia migotania, emisji niebieskiego światła oraz zmęczenia wzroku. Nie oznacza to oczywiście, że można zrezygnować z przerw podczas pracy, ale to dodatkowe argumenty na korzyść ekranu w urządzeniu, przed którym można spędzić kilka godzin dziennie.

Na spotkaniu M-Pencil Pro zastępuje zeszyt i kartki
Po odpięciu klawiatury, na przykład podczas calli czy spotkań, sięgam po HUAWEI M-Pencil Pro. Rysik jest jednym z tych dodatków, których przydatność najlepiej oceniać po kilku godzinach normalnej pracy. Podczas spotkania otwieram zazwyczaj aplikację HUAWEI Notatki i zapisuję najważniejsze ustalenia. Mogę szybko podkreślić termin, otoczyć kółkiem fragment wymagający sprawdzenia albo dopisać komentarz pomiędzy wcześniejszymi punktami. W „analogowym” zeszycie po chwili zabrakłoby mi miejsca, musiałbym odsyłać strzałkami do uwag na marginesie albo korzystać z korektora, który ostatni raz towarzyszył mi w szkole. Tutaj każdą część notatki można przesunąć, poprawić albo rozbudować.



Matowa powierzchnia ekranu daje delikatny opór pod końcówką rysika. Ruch jest bardziej kontrolowany, co doceniam zarówno przy szybkim notowaniu, jak i podczas zaznaczania niewielkich elementów projektu. Rysik obsługuje 16 000 poziomów nacisku, technologię NearLink, gesty oraz dodatkowy przycisk pozwalający szybciej uruchamiać wybrane działania. Do dyspozycji są również trzy końcówki przeznaczone do różnych sposobów pracy, między innymi notowania, szkicowania i odwzorowania odczucia korzystania z ołówka.


I właśnie przy szkicowaniu najlepiej widać, że M-Pencil Pro nie jest dodatkiem wyłącznie do robienia notatek. Na tablecie dostępna jest aplikacja GoPaint, która oferuje ponad 100 pędzli i różne tekstury, więc można wykorzystać ją zarówno do szybkiego szkicu, jak i bardziej dopracowanej ilustracji. Nawet jeśli ktoś nie zajmuje się grafiką zawodowo, taki cyfrowy szkicownik przydaje się do rozrysowania pomysłu, przygotowania prostego konceptu albo zwyczajnie kreatywnej przerwy od pracy.

Praktyczną funkcją aplikacji HUAWEI Notatki jest również możliwość połączenia zapisków z nagraniem dźwięku. Po uzyskaniu zgody pozostałych uczestników można rejestrować spotkanie i równocześnie sporządzać notatki. Później łatwiej wrócić do wypowiedzi powiązanej z konkretnym zapisanym punktem, zamiast odsłuchiwać całe nagranie od początku.
Jedna strzałka na projekcie wyraża więcej niż tysiąc słów w mailu
Najbardziej naturalnym zastosowaniem rysika okazuje się dla mnie nanoszenie poprawek. Dostaję projekt, na którym trzeba przesunąć kilka elementów, zmienić proporcje grafiki i poprawić fragment tekstu. Można próbować opisać wszystko w wiadomości, ale takie wskazówki szybko zamieniają się wyłącznie w serię nieporozumień. Na tablecie otwieram plik, zaznaczam konkretny fragment, rysuję strzałkę i dopisuję krótką uwagę. Nie muszę tłumaczyć, który element mam na myśli ani co oznacza „trochę bardziej w lewo”. Widać to bezpośrednio na projekcie.

W tym momencie HUAWEI MatePad Air zaczyna działać jak połączenie komputera, notatnika i szkicownika. Mogę pozostawić materiały źródłowe w jednym oknie, a dokument lub notatki w drugim, dzięki czemu nie muszę bez przerwy przeskakiwać między aplikacjami. HarmonyOS 4.3 pozwala pracować nawet z czterema aplikacjami jednocześnie w osobnych oknach, więc na jednym ekranie mogę mieć na przykład dokument, notatki, komunikator i materiały źródłowe potrzebne do pracy. Przy 12-calowym ekranie i proporcjach 3:2 taki układ nadal pozostaje użyteczny.
Przydaje się też przeciąganie treści pomiędzy aplikacjami. Zdjęcie mogę przenieść bezpośrednio do dokumentu, fragment tekstu do notatek, a plik z jednego okna do drugiego bez wracania za każdym razem do ekranu głównego. Właśnie przy takich drobnych czynnościach tablet zaczyna przypominać normalne środowisko do pracy, a nie tylko duży ekran do uruchamiania jednej aplikacji naraz.


Rysik można przełączyć w tryb Air Mouse, który pozwala na bezdotykową obsługę urządzenia — umożliwia wygodne przewijanie stron, przełączanie slajdów oraz wskazywanie kluczowych elementów prezentacji za pomocą wirtualnego wskaźnika. To drobne czynności, ale właśnie przy nich najbardziej czuć różnicę między obsługą palcem czy myszką, a precyzyjnym narzędziem, które pozwala wskazać dokładnie ten element, o który chodzi.
Wszystkie popularne aplikacje są w zasięgu
Jednym z najczęstszych pytań dotyczących urządzeń Huawei pozostaje dostęp do aplikacji. Podstawowym źródłem aplikacji jest AppGallery, czyli oficjalny sklep Huawei. Znajdziemy tam wiele popularnych programów i serwisów, w tym między innymi TikToka czy Snapchata, a także szereg narzędzi do pracy, komunikacji i rozrywki.
Jeśli potrzebujemy aplikacji powiązanych z usługami Google albo programów, których nie ma bezpośrednio w AppGallery, do większości z nich mamy dostęp.

Dzięki temu HUAWEI MatePad Air może służyć zarówno do pracy z dokumentami i komunikacji, jak i do przeglądania mediów społecznościowych, montowania krótkich materiałów czy oglądania filmów. Współczesny tablet nie powinien zmuszać nas do dzielenia dnia na „poważną pracę na komputerze” i „prostą rozrywkę na urządzeniu mobilnym”.
Wieczorem odpinam klawiaturę i przenoszę się na ogród
Po powrocie do domu klawiatura przestaje być potrzebna. Odpinam ją, biorę tablet na patio lub ogród i włączam serial czy materiały na YouTube. To samo urządzenie, które kilka godzin wcześniej służyło mi do pracy z dokumentami, zmienia się w przenośny ekran do rozrywki. I tu matowa powierzchnia ponownie okazuje się przydatna — szczególnie teraz, kiedy nawet o 20 jeszcze świeci słońce. Z tym tabletem nie muszę się o to martwić i czekać do całkowitego zachodu słońca, żeby na ekranie zobaczyć film zamiast odbicia otoczenia. Panel OLED zapewnia głęboką czerń i dobre nasycenie kolorów, dlatego ciemniejsze sceny nie zamieniają się w jednolitą szarą plamę.


Na audio też nie można narzekać. Tablet ma sześć głośników wykorzystujących technologię HUAWEI SOUND. Dźwięk jest szeroki i wystarczająco mocny, żeby wygodnie obejrzeć odcinek serialu, film na YouTube albo transmisję bez konieczności natychmiastowego sięgania po słuchawki. Na 12-calowym ekranie treści ogląda się zdecydowanie wygodniej niż na smartfonie, ale urządzenie nadal można bez problemu przenieść do innego pomieszczenia, ustawić na stole albo zabrać w podróż. To właśnie ten balans pomiędzy powierzchnią obrazu a mobilnością jest jednym z najważniejszych argumentów za tabletem.

U mnie nie trafia do dzieci, ale nadal może być sprzętem rodzinnym
W moim przypadku HUAWEI MatePad Air nie przechodzi wieczorem w ręce dzieci, bo sam jeszcze nie jestem rodzicem. Nie oznacza to jednak, że rodzinne zastosowanie urządzenia trzeba pominąć. W domu, w którym z tabletu korzysta kilka osób, może on bardzo szybko zmieniać swoje przeznaczenie.
Po zakończeniu pracy jeden z domowników może obejrzeć na nim film, inny otworzyć aplikację do rysowania, a dziecku można uruchomić wcześniej wybraną aplikację edukacyjną, grę albo przygotowany materiał wideo. Duży ekran pozwala korzystać z takich treści wygodniej niż na telefonie, a rysik może posłużyć do pisania, kolorowania i rysowania. GoPaint zmienia tablet w cyfrowy szkicownik bez konieczności rozkładania farb, kredek i kartek. Po zakończeniu zabawy gotowe prace można zapisać na urządzeniu, a chwilę później tablet ponownie wykorzystać do nauki albo rozrywki.


Właśnie na tym dobrze widać jego rodzinny charakter. HUAWEI MatePad Air może w ciągu dnia przechodzić z rąk do rąk i zmieniać się z narzędzia do pracy w ekran do rozrywki, urządzenie do nauki albo cyfrowy szkicownik. Każdy może wykorzystać go trochę inaczej, bez sprowadzania tabletu do jednej konkretnej roli.
Bateria daje mi spokój na cały dzień typowego użytkowania
Przez cały dzień tablet służy mi do pisania, notowania, przeglądania dokumentów, korzystania z aplikacji i oglądania wideo. Przy takim sposobie użytkowania najważniejszą cechą akumulatora nie jest sama sucha liczba mAh. Liczy się to, że nie muszę zabierać ładowarki za każdym razem, gdy wychodzę na kilka godzin.
HUAWEI MatePad Air ma akumulator o pojemności 10 100 mAh. Taki zapas energii pasuje do sprzętu, który ma pracować w biurze, kawiarni, pociągu i później jeszcze służyć do rozrywki w domu. Gdy ładowanie staje się potrzebne, urządzenie obsługuje moc do 66 W — chociaż odpowiednią ładowarkę należy dokupić, bo nie ma jej w zestawie. Przy moim typowym sposobie korzystania nie muszę w ciągu dnia nerwowo szukać gniazdka ani zastanawiać się, czy wieczorem zostanie jeszcze energia na serial.


Miejsce HUAWEI MatePad Air nie jest w szufladzie
Po wielu wspólnych dniach z HUAWEI MatePad Air nie mam potrzeby przekonywania kogokolwiek, że tablet powinien całkowicie zastąpić laptopa albo smartfon. Jego rola jest inna. Telefon nadal pozostaje najszybszym narzędziem do krótkiej komunikacji. Laptop wygrywa przy najbardziej rozbudowanych zadaniach. Tablet przejmuje jednak wszystkie sytuacje pomiędzy nimi — pracę z dokumentem w podróży, odręczne notatki, nanoszenie poprawek, czytanie dłuższych tekstów, montowanie krótkich materiałów i oglądanie filmu poza salonem.
W przypadku HUAWEI MatePad Air te zastosowania spina przede wszystkim matowy ekran OLED PaperMatte. Jest czytelny przy biurowych lampach, w kawiarni, na zewnątrz i wieczorem na balkonie, a przy tym nie rezygnuje z nasyconych kolorów oraz głębokiej czerni charakterystycznej dla paneli OLED.

Klawiatura ułatwia pisanie, HUAWEI M-Pencil Pro pozwala przejść od notowania do precyzyjnych poprawek, a smukła konstrukcja sprawia, że urządzenie rzeczywiście chce się zabierać z domu. Duża bateria dopełnia całości, bo mobilny sprzęt powinien uwalniać od biurka, a nie zmuszać do ciągłego szukania gniazdka.
Jeśli ktoś właśnie myśli o wymianie starszego tabletu, warto też zwrócić uwagę na trwającą ofertę premierową. Do 4 października HUAWEI MatePad Air można kupić z rabatem 500 zł, niezależnie od wybranego zestawu i koloru. Dzięki temu promocja obejmuje wszystkie dostępne warianty urządzenia, a wybór konkretnej konfiguracji można oprzeć przede wszystkim na własnych potrzebach, a nie na tym, który model akurat został przeceniony.
To nie jest tablet przeznaczony do jednego konkretnego zadania. Jego największą zaletą jest to, że rano może być niewielkim urządzeniem do pracy, po południu cyfrowym notatnikiem, a wieczorem ekranem do rozrywki. Dzięki temu nigdy nie trafia do szuflady.

