Narwal, który szturmem zdobył polskie domy, pokazuje konkurencji, że nadchodzi jeszcze w tym miesiącu kolejny powód do obaw. Wszystko za sprawą wdrożenia w nowym modelu Freo 20, mopa o nowym kształcie, który jeszcze w trakcie pracy samodzielnie się czyści, a do tego podczas czyszczenia pokrywa większą powierzchnię.
Uważajcie, bo nadjeżdża Narwal Freo 20 z pierwszym takim mopem na świecie
Kto raz spróbował robota sprzątającego z działającym poprawnie systemem mopującym, ten wie, że nie ma niczego do śmiechu. Spokój który daje wykonywanie jednej z najmniej lubianych czynności domowych przez robota jest bezcenny, a Narwal nie zamierza używać ani rolek znanych u wielu producentów, ani kręcących się szczotek mopujących, a już tym bardziej nie przystaje na wilgotną szmatkę ciągniętą za robotem.

We Freo 20 jest w miejscu rolki obecny nowy element o kwadratowym kształcie z miękko zaokrąglonymi rogami. Firma zapewnia, że dzięki takiemu rozwiązaniu, jednorazowo jest pokrywana większa powierzchnia podłoża niż w przypadku tradycyjnych rozwiązań. I to samo w sobie byłoby w porządku, lecz Narwal dorzuca do tego jeszcze system, który nazwano FlowWash.
Narwal Freo 20 czyści mopa jeszcze w trakcie pracy
Oznacza to, że podczas pracy, z 16 różnych dysz, jest wstrzykiwana woda o temperaturze 60 stopni Celsjusza. Są one skierowane w stronę mopa, dzięki czemu w kolejnym kroku, przy pomocy skrobaka, brudna woda jest odseparowywana do osobnego pojemnika. W ten sposób jeszcze w trakcie pracy dochodzi do samoczyszczenia elementu mopującego.

Jeżeli zaś chodzi o skuteczność, to producenci zadbali o to, żeby kwadratowa rolka również się stale obracała i to pod naciskiem 12N, dzięki czemu nawet te zaschnięte plamy, które się przypadkiem przeoczyło powinny nie mieć szans po spotkaniu z nowym modelem Narwal Freo 20. Do tego dochodzą oczywiście ulepszenia oraz wręcz oczekiwane funkcje dotyczące samego ssania i odkurzania, bo w końcu to jest główna cecha robota sprzątającego, na której zależy najbardziej.

Na przyszłych nabywców czeka siła wciągania o mocy do 31000 Pa, a zatem sprawdzi się na każdej powierzchni od dywanów po panele i płytki. Rolka wciągająca brud używa systemu zapobiegającego blokowanie z powodu wciągania ludzkich oraz zwierzęcych włosów, zaś funkcje EdgeReach umożliwia dostanie się robota nawet w ciasne zakamarki mieszkania i domu.
Sztuczna inteligencja sprawi, że Narwal lepiej się rozezna w mieszkaniu i domu
Na tę chwilę nie znamy jeszcze polskiej ceny, ta została ujawniona jedynie w dolarach i póki co wynosi trochę ponad 4000 złotych, a więc dość standardowo jak na robota tej klasy. To z kolei wyjaśnia skąd tylko topowych rozwiązań.

W tej kategorii cenowej nie mogło zabraknąć kamer i wsparcia przy pomocy sztucznej inteligencji. Narwal Freo 20 ma kilka trybów, które pomogą nawigować bezpiecznie dla niego i mieszkańców każdego formatu (od ludzi po pupile), producent obiecuje skuteczne rozpoznawanie ponad 300 obiektów.

Dzięki temu potrafi z większą troską i spokojem sprzątać wokół leża zwierzęcia, a po rozpoznaniu kołyski, czy dziecięcych zabawek, jest w stanie przejść na cichszy tryb pracy, żeby za bardzo nie denerwować dziecka. Co więcej, w krytycznych sytuacjach może posłużyć jako typowa kamera, aby sprawdzić, czy w domu wszystko jest w porządku.
Narwal stawia kropkę nad i w swojej klasie oraz kiedy trafi do sprzedaży?
W tej klasie nie mogło zabraknąć i stacji dokującej. Ta ma swój charakterystyczny, obły kształt ze stylizowanym na kursywę logo Narwal, lecz tym razem zastosowano nowy rodzaj wykończenia. Wciąż jest to oczywiście tworzywo, lecz przypomina powierzchnię materiału, dzięki czemu w parze z wykończeniem w kolorze starego złota, zyskuje ciepłego charakteru.
Wewnątrz czeka to, do czego już przyzwyczaiły roboty premium. Czyszczenie mopa z dezynfekcją i osuszanie, dzięki czemu nie będzie śmierdział po krótkim czasie. Pojemnik na brud wyciągany z robota, a także zbiorniki na wodę. Zatem pełen pakiet, zgodnie z oczekiwaniami.
Czytaj też: Test Narwal Flow 2. Odkurza, mopuje i nie dokłada kolejnych obowiązków
Premiera ma mieć miejsce już 20. sierpnia, lecz na tę chwilę wiemy jedynie o starcie w Stanach Zjednoczonych. Nie ma jednak powodów, aby się obawiać, że ten model ominie Polskę, skoro do tej pory pozostałe Narwale otrzymywaliśmy.
Źródło: t3

