Gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji przyniósł mnóstwo nadużyć, więc nic dziwnego, że w przemyśle muzycznym od dłuższego czasu budzi liczne kontrowersje, związane głównie z masowym wykorzystywaniem twórczości artystów bez ich wiedzy i zgody.
W odpowiedzi na ten narastający problem absolwenci londyńskiej uczelni Central Saint Martins, Domenico di Paolo oraz Kieran Feechan, stworzyli innowacyjne odtwarzacz muzyki o nazwie Imago. Zaprojektowane przez nich urządzenie ma stawiać opór dotychczasowym praktykom technologicznym, ale również wyznacza nową, etyczną ścieżkę dla wykorzystania sztucznej inteligencji w procesie powstawania oraz odbioru muzyki.
Odtwarzacz muzyki Imago ma wytyczyć etyczną ścieżkę przez dźwięki AI
Imago pod względem wizualnym przypomina futurystyczny, krystaliczny gramofon. Urządzenie zostało wyposażone w okrągły ekran dotykowy z tworzywa, na którym wyświetlają się świecące punkty. Konstruktorzy określają swój projekt jako połączenie odtwarzacza muzyki służącego do tak zwanego głębokiego słuchania ze współczesnym syntezatorem.
[…] Głębokie słuchanie polega na zintensyfikowanym wsłuchiwaniu się we wszystko, co można usłyszeć, wprowadzeniu słuchacza w stan podwyższonej świadomości, umożliwiający mu dostrzeżenie konstytutywnych elementów pejzażu dźwiękowego, rozumianego jako zespół dźwięków docierających do odbiorcy z określonego otoczenia. Takie słuchanie nie ogranicza się do dźwięków muzycznych, lecz otwiera się na odgłosy natury, codziennego życia i myśli
– Marta Olszewska, Słuchanie, które powołuje do istnienia. Wokół koncepcji deep listening Pauline Oliveros
Sercem całego konceptu jest interakcja, w której odbiorca dźwięków staje się współtwórcą kompozycji w czasie rzeczywistym. Przesuwając palcami punkty po powierzchni ekranu, zmienia brzmienie, nastrój, czytelność oraz strukturę rytmiczną generowanej muzyki. Każda z kropek reprezentuje osobny głos w wielowymiarowej przestrzeni dźwiękowej, a ich wzajemne położenie wpływa na to, jak kompozycja rozwija się w danej chwili.

Imago to odtwarzacz muzyki, który korzysta z rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, lecz twórcy zapewniają, że ich podejście jest inne na tle komercyjnych rozwiązań, bowiem jest im drogie właściwe podejście do praw autorskich i ochrony danych. W powszechnie stosowanych modelach generatywnych algorytmy uczą się na ogromnych zbiorach danych pobieranych z sieci bez zgody twórców. W przypadku Imago proces ten wygląda zupełnie inaczej.
Każdy utwór powstaje na bazie indywidualnego, zamkniętego zbioru nagrań, który przygotowuje sam muzyk. Wykorzystywane brzmienia, od partii wokalnych, przez instrumenty, po syntezatory, należą w całości do artysty i to on określa reguły, według których model maszynowego uczenia ma je przetwarzać.

Partnerem technologicznym projektu zostało francuskie laboratorium dźwiękowe IRCAM, powiązane z Centre Pompidou w Paryżu. Badacz Nils Demerlé opracował specjalny model uczenia maszynowego dostosowany do wymogów urządzenia. Całość przetwarzania danych odbywa się lokalnie, na samym urządzeniu, bez konieczności łączenia się z siecią czy przesyłania plików na zewnętrzne serwery firm technologicznych. Zapewnia to nie tylko pełne bezpieczeństwo danych i prywatność, ale także znacząco ogranicza zużycie energii.
Czytaj też: Płyty CD wiecznie żywe. Luksusowy odtwarzacz Cayin CP6 nie pozwoli o nich zapomnieć
Nośnikiem muzyki w systemie Imago są małe, metalowe krążki wyposażone w technologię NFC. Każdy krążek zawiera zaszyfrowany zestaw danych dźwiękowych oraz zasady kompozycyjne stworzone przez konkretnego artystę. Umieszczenie krążka w specjalnym gnieździe urządzenia przypomina tradycyjny wręcz rytuał koneserów nakładania płyty winylowej lub wkładania kasety magnetofonowej. W projekcie wzięli udział między innymi francuscy producenci muzyki elektronicznej Canblaster i Molécule, a także brytyjski kompozytor Robert Laidlow, który wykorzystał do stworzenia swojego zbioru archiwalne nagrania orkiestry filharmonicznej BBC z lat 40. ubiegłego wieku.

Elementem szczególnie wspierającym etyczny aspekt, ma być filozofii stojąca za ich odtwarzaczem muzyki. Najważniejsza w Imago jest ulotność tworzonego dźwięku i przede wszystkim moment, w którym jest komponowana. Odzwierciedla się to w ten sposób, że muzyka powstająca podczas interakcji z urządzeniem istnieje wyłącznie w momencie jej słuchania.
Imago nie ma możliwości rejestrowania dźwięku, a zatem w żaden sposób przy pomocy odtwarzacza nie da się zapisać muzyki, aby ją odtworzyć po raz drugi. Istnieje w danej chwili i nigdy przed nią, ani nigdy więcej po niej.

Takie podejście zachęca do pełnego skupienia i odbioru muzyki przy pomocy uczuć i słuchu, a nie wzroku. Twórcy zachęcają do powrotu do autentycznego przeżywania sztuki dźwięku. Dzięki temu, chociaż czas jeszcze pokaże, rzeczywiście można się odważyć i zaryzykować stwierdzenie, że Imago pokazuje, że sztuczna inteligencja nie musi stanowić zagrożenia dla artystów, lecz może stać się wartościowym narzędziem swoistego współtworzenia oraz być budowaną na etycznych fundamentach. Do tego jest jednak potrzebne wiele szacunku do praw autorskich i niezależności twórców, a oto nie jest najłatwiej.
Źródło: dezeen

