Płyty CD wiecznie żywe. Luksusowy odtwarzacz Cayin CP6 nie pozwoli o nich zapomnieć

Być może umknęło to części z was, ale w ostatnich latach coraz trudniej o kupienie odtwarzacza płyt CD, który pozwoli nam uruchomić je w sensownej jakości. Dorzućmy do tego informacje o tym, że coraz więcej gier trafi do sklepów wyłącznie jako pudełko z kodem, a nie fizyczne wydanie i tworzy się ponury obraz rzeczywistości. Na szczęście Cayin CP6 może pomóc wyrwać się z tego marazmu.
Cayin CP6
Cayin CP6

Przez ostatnie kilkanaście lat czytniki płyt CD znikały konsekwentnie z naszych komputerów oraz laptopów, a przez to także i z naszych żyć. Kto z was bowiem na co dzień korzysta z odtwarzacza? Jasne, na rynku pojawiły się tanie czytniki płyt korzystające z USB, ale w czasach chmury mogą one się przydać najczęściej do obejrzenia rezonansu magnetycznego albo filmu ze studniówki.

Dla wielu najczęstszą drogą uruchamiania treści z płyt CD pozostają konsole do gier, a i te coraz częściej trafiają do naszych salonów w wersji wyposażonej wyłącznie w dysk. Z drugiej strony powrotowi do płyt sprzyja ogólny trend popularyzujący rzeczy z lat 2000., co widać chociażby po nowych zegarkach Casio G-Shock. Okazuje się, że nie tylko one dają szansę na powrót do tego, co niegdyś świadczyło o naszej (nie tylko cyfrowej) tożsamości. Cayin CP6 to hołd dla tych, którzy chcieliby odkurzyć swoją kolekcję płyt CD.

Cayin CP6 to nie tylko odtwarzacz płyt. To sprzęt audiofilski

Ale jak to sprzęt audiofilski, skoro jakość nagrań na płytach CD nie jest wybitna? Cayin CP6 ma się tym zająć w najlepszy możliwy sposób. W środku stosunkowo niewielkiej konstrukcji zamontowano bowiem w pełni zbalansowany wzmacniacz słuchawkowy pracujący w klasie A. Dodatkowo poza standardowym gniazdkiem jack 3,5 mm znajdziemy tu drugie, zbalansowane 4,4 mm.

Cayin CP6 odtwarza płyty CD w jak najlepszej jakości

Podstawą wytwarzania dźwięku w możliwie najlepszej jakości jest także skorzystanie z przetwornika cyfrowo-analogowego (DAC). Dzięki temu rozwiązanie może też posłużyć jako pośrednik w dostarczaniu wysokiej jakości dźwięku z naszego laptopa do słuchawek i nie musi opierać się wyłącznie na odtwarzaniu płyt.

Kiedy to robi, korzysta z pary lamp elektronowych Raytheon JAN6418. W ich nazwie kryje się skrót JAN – Joint Army-Navy, gdyż niegdyś tworzone je na potrzeby wojska. Takie rozwiązanie z pewnością połechta ego audiofilów. Pozwala na wybranie jednego z trzech profili dźwiękowych. Dźwięk może być ciepły, czystszy lub całkowicie twardy. To ma sprawić, że wrażenia będą bardziej angażujące.

Czytaj także: Seiko wraca do przeszłości. Zegarek astronautów Rotocall znów oczaruje

Cayin CP6 wykorzystuje też łączność Bluetooth 5.4, więc nie jest całkowicie oderwanym od nowoczesnych trendów rozwiązaniem. Co ciekawe, wykorzystamy go nie tylko do wysyłania sygnału na słuchawki, ale także i do przesyłania go do smartfonu, więc staje się w ten sposób cyfrowym przetwornikiem. W konstrukcji umieszczono też złącze optyczne oraz koaksjalne.

Tanio nie będzie, ale Cayin CP6 nie powstał dla mas

W urządzeniu o masie 850 gramów trudno mówić o całkowitej mobilności, co zgadza się z filozofią, że ma to być sprzęt do rozkoszowania się muzyką. Cena także należy do tych, które płaci się za rozkosz. Cayin CP6 kosztuje około 3300 złotych. Sprzętowi może jednak służyć fakt, że moda na wszystko, co definiowało lata 2000., powraca ze zdwojoną siłą. Częścią tamtej epoki było gromadzenie płyt CD.

Teoretycznie Cayin CP6 jest przenośny, ale to nie wygląda za dobrze

Jeżeli czujesz, że brakuje ci odtwarzacza płyt CD w komputerze, nie jest to koniecznie najlepszy sprzęt. Jeśli jednak traktujesz słuchanie muzyki jako przygodę, a do tego chcesz odbierać jak najmniej skompresowany dźwięk cyfrowy z komputera, to Cayin CP6 brzmi jak idealny sprzęt do tego typu zastosowań.

Czytaj także: Słuchawki czy luksusowa biżuteria? Z Huawei FreeClip 2 S nie musisz wybierać

Czy płyta CD stanie się dla płyt winylowych tym, czym winyl stał się dla płyty CD? Raporty z amerykańskiego rynku pokazują, że ludzie znów zaczęli kupować więcej takich nośników, a wzrost aż o 16 proc. do 16,3 miliona sztuk pokazuje, że format ma się dobrze. W Polsce wiemy jedynie o wzroście przychodów ze sprzedaży płyt CD, ale to też pokazuje, że na rynku jest miejsce na odtwarzacze.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor