Omega i Swatch poszli na skróty? Ten MoonSwatch jest wyjątkowo rzadki, choć nie wygląda

Kolaboracja Omegi i Swatcha owocuje ciekawymi konstrukcjami. Część z nich jest stosunkowo szeroko produkowana, ale MoonSwatch Mission to the Sun Solar Eclipse będzie jednym z najrzadszych egzemplarzy w serii. Model celebrujący zaćmienie słońca jest jednak zaskakująco skromny i mocno przypomina standardową odsłonę misji ku słońcu.
Omega i Swatch poszli na skróty? Ten MoonSwatch jest wyjątkowo rzadki, choć nie wygląda

Omega i Swatch należą do tej samej grupy producenckiej, ale w głowach osób niezainteresowanych branżą mogły figurować jako dwa zupełnie oddzielne byty. Stąd też ich współpraca w 2022 roku była pewnego rodzaju zaskoczeniem, ale jej skala potwierdza, że to przemyślana strategia. 

W 2022 roku interpretacja serii Omega Speedmaster w wykonaniu Swatcha stała się hitem nie tylko na wielokrotnie niższą cenę. Zegarki MoonSwatch, choć nie były zapowiadane jako edycje limitowane, zachęciły ludzi na całym świecie do stania w kolejkach pod salonami. Połączenie ceny i zabaw formą przyciągnęło zarówno fanów odważnych projektów, jak i tych, którzy szukali stonowanych konstrukcji na co dzień. 

Później seria zegarków nieco roztrwoniła ten medialny potencjał, choć ciekawych prób nie brakowało, między innymi Mission to the Super Blue Moonphase z 2024 roku czy Mission to Earthphase – Moonshine Gold z 2025 roku z akcentami ze Snoopym. Tym razem Omega i Swatch stawiają na kolaborację, którą kupimy tylko w jednym kraju, a która wcale nie wyróżnia się niczym szczególnym, przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Omega x Swatch Bioceramic MoonSwatch Mission to the Sun Solar Eclipse – skromna edycja specjalna

Kontynuacja serii zegarków z bioceramiki raczej nie zrobi na nim większego wrażenia, zwłaszcza, gdy ma się w pamięci modele zegarków sprzed lat. To ten sam mechanizm i niemal ten sam wygląd co w przypadku Mission to the Sun. Edycja Solar Eclipse dodaje jedynie niewielki estetyczny element – to czarny przycisk zamiast standardowego, żółtego. Inny akcent poświęcony misji znajdziemy z tyłu – zamiast słońca, umieszczono tam Księżyc.

Zmianie uległ jeszcze pasek, który zamiast standardowego Velcro stawia na gumę. Poza tym to ta sama konstrukcja, która w 2022 roku rozpaliła serca fanów zegarmistrzostwa. Żółta tarcza ze szliferm słonecznym w rozmiarze 42 mm mieści na sobie wskazówką sekundową tachografu, skalę tachymetru oraz wskazówki mniejszych tarcz w kolorze pomarańczowym oraz wskazówki minutową i godzinową w kolorze białym. Wszystkie pokryto powłoką Super-LumiNova, by były widoczne w ciemności.

Akcent w postaci Księżyca z tyłu to największa różnica

Czytaj także: Urodziny w fiolecie. Seiko pokazuje go w sześciu modelach

W zegarku pracuje ten sam mechanizm kwarcowy. Konstrukcję Omega x Swatch Bioceramic MoonSwatch Mission to the Sun Solar Eclipse zamknięto w materiale bioceramicznym, łączącym tworzywo i sproszkowaną ceramikę. Wodoszczelność raczej nie imponuje, bowiem jest ona 3-barowa.

Decyzja o dostępności MoonSwatch nie brzmi jak dobry pomysł

Oglądanie zaćmienia słońca było doświadczeniem niemal powszechnym w całej Europie, nawet jeżeli tylko w Hiszpanii było ono całkowite. Decyzja o tym, by MoonSwatch w wersji The Mission to the Sun Solar Eclipse trafił do sprzedaży tylko tam i tylko 12 sierpnia nie wydaje się dobrym ruchem wizerunkowo. Z drugiej strony różnice w projekcie są na tyle niewielkie, że część kolekcjonerów bez cienia żalu będzie mogło sobie ten model odpuścić.

Czytaj także: TAG Heuer zaszalał. Pomarańczowa odsłona zegarka dla fanów F1 może szybko zniknąć

Pod względem ceny zegarek nikogo nie zaskoczył. W wybranych salonach można go było kupić za 280 euro, a więc zaledwie 5 euro więcej niż cena standardowej odsłony Mission to the Sun. Dla osób, które jeszcze nie wróciły z podróży do Hiszpanii, może to być ciekawe upamiętnienie wydarzenia i być może uda im się jeszcze uprosić kogoś w salonie, by odsprzedał sztukę spod lady. Inni mogą poczekać na zaćmienie słońca, które będzie już za rok. Może akurat będą w Egipcie, gdzie przyjmie ono najpełniejszą formę.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor