TAG Heuer zaszalał. Pomarańczowa odsłona zegarka dla fanów F1 może szybko zniknąć

Przerwa między kolejnymi Grand Prix Formuły 1 to idealny moment na pokazanie zegarka, który kojarzy się jednoznacznie z wyścigiem w Zandvoort. TAG Heuer kontynuuje współpracę z Formuły 1 w bardzo widowiskowy sposób. Ten zegarek jest na Maxa pomarańczowy i o to chodziło.
Tag Heuer Formula 1
Tag Heuer Formula 1

W latach 80. kooperacji w świecie zegarków nie było wiele. Tymczasem pierwszą serią po przejęciu Heuer przez Techniques d’Avant Garde (TAG) były zegarki stworzone we współpracy z serii wyścigów. Nie zostały one najcieplej zapamiętane przez kolekcjonerów, gdyż we współpracy z Formuły 1 postawiono przede wszystkim na kolory i plastikowe obudowy, co zniesmaczyło fanów marki Heuer.

Design kwarcowych zegarków polaryzował, ale wraz z upływem kolejnych lat zyskiwał coraz więcej fanów. Rosnąca popularność wyścigów Formuły 1 w ostatnich latach, zwłaszcza wśród młodych widzów, którzy kolorów się nie boją, dała firmie impuls. W ubiegłym roku firma wskrzesiła tę współpracę i postawiła na dziesięć wariantów kolorystycznych, w tym część na stalowych opaskach. W przypadku tej odsłony będziemy mieli wybór.

TAG Heuer Formula 1 Solargraph pomarańczowy niczym stroje niderlandzkich sportowców

Specjalna edycja edycja zegarka TAG Heuer Formula 1 Solargraph wykorzystuje te same motywy, które znamy z innych konstrukcji w tej serii. W tym roku postawiono na zasilanie energią świetlną, a nie samą baterią. Matowa, stalowa koperta o średnicy 38 mm i wysokości 9,9 mm otrzymała obrotowy pierścień z biopoliamidu, który kolorem wyraźnie nawiązuje do strojów noszonych przez niderlandzkich sportowców.

TAG Heuer Formula 1 Solargraph Zandvoort
Zegarek TAG Heuer Formula 1 Solargraph w edycji Zandvoort

Zastosowany w konstrukcji kaliber TH50-00 powstał we współpracy z La Joux-Perret i nie potrzebuje słońca, by pracować. Może także być naświetlany zwykłym światłem. Nie zmieniono projektu tarczy, więc znajdziemy na niej pokryte masą świecącą indeksy godzinowe, okno datownika na godzinie 3. oraz wskazówki nawiązujące do stylu motoryzacyjnego, w tym wskazówkę godzinową w stylu Mercedes.

Czytaj także: Narwal obiecuje pierwszego na świecie takiego robota mopującego. Debiut jeszcze w tym miesiącu

W modelu “Zandvoort” postawiono na kontrastową kolorystykę nie tylko przez wybór jaskrawej pomarańczy, ale także ze względu na czerwone, lakierowane wskazówki, logo i obwódkę wokół okna datownika, które kontrastowo zestawiono z jasnoszarym cyferblatem. Z tyłu wygrawerowano szachownicę z logo firmy oraz informacje mówiące o limitowanym charakterze modelu i przypominające o wodoszczelności do 100 metrów.

To edycja specjalna, więc warto się pospieszyć

Ten zegarek należy traktować bardziej jako wersję odwołującą się do Grand Prix w Zaandvort. Max Verstappen otrzymał już limitowaną edycję zegarka TAG Heuer i to jeszcze w 2018 roku, a sam zawodnik otrzymał od producenta specjalny zegarek z kalibrem TH81-00 stworzony z tytanu w 2024 roku. Później edycję w tym samym designie wypuszczono jako TAG Heuer Monaco Chronograph, a cena za egzemplarz to 48 100 złotych.

Dwie wersje opasek TAG Heuer

W przypadku tej edycji mamy do czynienia z egzemplarzem limitowanym. Producent wypuści 1500 zegarków z gumową bransoletą i 1000 z bransoletą stalową. Cena za wariant z paskiem gumowym to 9150 zł, zaś za wersję stalową z trzema ogniwami – 9600 zł.

Czytaj także: Urodziny w fiolecie. Seiko pokazuje go w sześciu modelach

To i tak taniej niż w przypadku TAG Heuer Formula 1 Chronograph, który w najdroższych wariantach potrafi kosztować nawet 22 200 złotych. Zegarek zakupimy wyłącznie na stronie internetowej TAG Heuer. Przedsprzedaż rozpocznie się we wtorek 18 sierpnia o godzinie 11:00.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor