Plaud One to słuchawki z przenośnym agentem AI, który pomoże w trakcie każdego spotkania

Plaud rozszerza swoje portfolio narzędzi AI przydatnych przede wszystkim w przestrzeni biurowej. Tym razem jednak będzie to coś więcej niż pasywne urządzenie do noszenia na telefonie lub koszuli. Agent AI został zamknięty w słuchawkach bezprzewodowych, co powiększa zakres jego możliwości, albo skoro już mowa o przestrzeni biurowej – jego kompetencji.
Plaud

Plaud

Sztuczna inteligencja w biurze raczej nie kojarzy się zbyt pozytywnie. Pewnie większość doświadczeń to narzędzia, do których odgórnie zostali pracownicy zmu… Zachęceni do używania. Plaud próbuje ten stygmat odmienić, dostarczając urządzenia, które bezpośrednio nie wpływają na workflow, ani otocznie pracowników biurowych lub studentów. Nie wymagają też w zasadzie żadnej uwagi w ciągu dnia, co ze słuchawkami się zmieni, ale coś za coś.

Plaud One to słuchawki mogące wyciągnąć każde spotkanie na wyższy poziom przy pomocy AI

Nowe słuchawki dość znacząco naruszą dotychczasowe podejście firmy do tworzenia fizycznych asystentów z zainstalowanym na nich agentem sztucznej inteligencji. Do tej pory były to przede wszystkim klipsy na magnes do przyczepienia na marynarce albo dyskretne płytki trafiające na plecki smartfonów. Wszystko to w miarę dyskretne i niewymagające uwagi, a teraz zatrzęsiono tymi fundamentami.

Plaud

Ich nowa linia produktów będzie się skupiała na innych rodzajach urządzeń noszonych z AI. I w ten typ katalogu wpisują się właśnie Plaud One, słuchawki z możliwością połączenia 4G, zaprojektowane do nagrywania spotkań i nawet interpretacji informacji, które padają podczas nich.

Czytaj też: Słuchawki szefa kuchni. Czy StudioChef to apetyczny kąsek z nutą AI?

Zostały wyposażone w najnowszą wersję systemu operacyjnego firmy, 4.0, który spaja zadania kierowane do sztucznej inteligencji ze środkami, które jej mają tych informacji dostarczyć. Kierując się swoim doświadczeniem, słuchawki otrzymały etui będące spadkobiercą klipsów czy płytek jak Plaud Note Pro. Jest eleganckie i stanowi niezależne urządzenie AI.

Jak to działa w praktyce? Na razie pozostają obietnice

Póki co Plaud One są częścią kampanii promującej produkt, więc o ile poprzenie urządzenia już w boju sprawdzono, tak praktyczność słuchawek jest jeszcze pod znakiem zapytania, lecz łatwo się domyślić jak mogą potencjalnie działać. Interpretacja zasłyszanego przez słuchawki spotkania nie jest nowością, gdyż stało się to częścią usług niektórych producentów jak na przykład Realme, a nawet smartfonów pozostawionych na blacie biurka czy stołu, żeby gromadziły notatki.

Plaud

Plaud One ma być lepszym rozwiązaniem z powodu swojego oswobodzenia od konieczności używania do pracy smartfona. Plaud Intelligence ma być jeszcze wydajniejszym systemem, dogłębniej analizującym otrzymywane dane, co w teorii pozwoli na lepszą analizę tematów podjętych podczas spotkań.

Plaud

Zatem wiadomo na pewno, że tak jak Note One, czy Note Pin, taki i Plaud One będzie transkrybować rozmowy. Firma chce pójść z tym o krok dalej i wprowadzić szereg przydatnych skrótów, jak możliwość automatycznego rozsyłania transkrypcji do uczestników spotkania lub dodawanie wydarzeń do kalendarza, a nawet pisanie szkicu prezentacji.

Czy to wszystko ma w ogóle sens?

Na papierze wszystkie te gadżety AI brzmią bardzo obiecująco, lecz moim zdaniem mają dokładnie tę samą pułapkę jak wszystkie próby pójścia na skróty – brzmi za pięknie. Jako osoba, która spędziła wiele godzin na spotkaniach i szkoleniach różnego typu, nie wyobrażam sobie spotkania bez prowadzenia jednocześnie notatek i to najlepiej odręcznych.

Plaud

W teorii te narzędzia mają pozwolić skupić się w 100% na rozmowach, a potem pozwolić na spokojnie przeczytać opracowane dane, żeby wykorzystać je dalej. Tylko tak nie działa większość z ludzi, na pewno są osoby, którym się to przyda, ale spotkania nie są idealnymi miejscami. Duchota sprawia, że “wolniej” się myśli, ciągły napływ słów zaczyna się mieszać i tak dalej. Trzeba mózg stymulować w trakcie i każdy z nas doskonale sobie poradzi jednocześnie pisząc i uczestnicząc w rozmowie. Poza tym dobrze już wiemy i mamy na to badania, że pisanie odręczne pomaga nam łatwiej zapamiętać szczegóły. A chyba nie po to chcemy asystenta podczas spotkania, który ma nam oszczędzić czas, żeby potem marnować czas po pracy na stworzenie notatek?

Czytaj też: Algorytmy wymazują kobiece głosy. Jak AI pogłębia uprzedzenia w opowieściach dla dzieci?

Oczywiście to są moje doświadczenia i może to być kwestia neuroróżnorodności, niemniej, Plaud One brzmi jak dodatkowy obowiązek, nie przydatne narzędzie, więc z jednej strony fajnie, że robi transkrypcję i podsumowania, ale czy to uczyni kogokolwiek spokojnym do poziomu porzucenia prowadzenia notatek kluczowych treści? Jeżeli jednak kogoś ta obietnica przekonuje, to już teraz można składać zamówienia przedpremierowe w cenie 229 euro – wysyłka w uczciwej, darmowej cenie. Do pierwszych użytkowników trafią przed końcem roku.

Źródło: wallpaper, plaud

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.