Dziś pewne jest, że statki przeróżnego typu będą zbierać po kilka i kilkanaście procent oszczędności z wielu miejsc naraz. Rolls-Royce właśnie szykuje bardzo dobry przykład takiego podejścia i jest on o tyle ciekawy, że nie wymaga wynalezienia żadnego cudownego paliwa.
Rolls-Royce chce oszczędzić 15 procent paliwa bez zmiany paliwa
Rolls-Royce Power Systems zapowiedział, że podczas SMM 2026 w Hamburgu pokaże nowe, standaryzowane agregaty prądotwórcze o zmiennej prędkości obrotowej. Producent deklaruje nawet 15 procent niższe zużycie paliwa i emisję dwutlenku węgla względem agregatów pracujących ze stałą prędkością. Nowe układy powstaną w odmianach od V8 do V16 i mają trafiać m.in. do promów, jednostek ratowniczych SAR, statków operujących przy brzegach, jachtów oraz okrętów patrolowych.
Sekret nie tkwi więc w paliwie. Najtańszym “paliwem” okazuje się tutaj to, którego silnik po prostu nie musi spalić.

W klasycznym agregacie morskim silnik wysokoprężny często pracuje ze stałą prędkością, ponieważ generator musi dostarczać energię elektryczną o odpowiednich parametrach. Problem zaczyna się przy niewielkim zapotrzebowaniu na moc. Wtedy diesel nadal utrzymuje wysokie obroty, mimo że obciążenie może być bardzo niskie, więc automatycznie sprawność całego układu spada. Przy zmiennej prędkości można obniżyć obroty razem z zapotrzebowaniem na energię, a układ przekształtników zajmuje się później przygotowaniem prądu o wymaganych parametrach.
15-procentowa oszczędność nie bierze się znikąd
Rolls-Royce nie odkrył tej zasady w 2026 roku. Firma opisywała zalety agregatów o zmiennych obrotach już kilka lat temu, a dane z pracującego na Morzu Północnym statku zaopatrzeniowego pokazały około 15-procentową oszczędność paliwa. Jednostka przez około 80 procent czasu pracowała z obciążeniem poniżej 25 procent, czyli dokładnie w zakresie, w którym agregat utrzymujący stałe obroty zaczyna tracić swoją największą zaletę.
Czytaj też: Wpadka Orlenu? Polska produkuje paliwo przyszłości, a korzystają z niego za granicą

Według tamtej analizy oszczędność wynosiła około 250000 euro rocznie, czyli przy obecnym kursie około 1,07 mln zł. W perspektywie 20 lat producent szacował około 4 mln euro, a więc mniej więcej 17,2 mln zł. Co równie ciekawe, niższe obroty miały wydłużać czas między remontami o około 20 procent. Dlatego na zapowidziane właśnie agregaty patrzę raczej jak na próbę przeniesienia sprawdzonej idei do bardziej zwartej, seryjnej rodziny układów niż na technologiczną rewolucję znikąd.
Czytaj też: Paliwo z plastiku? I to jakie! Spalając je nie wytworzysz szkodliwych emisji
Jest oczywiście haczyk. “Do 15 procent” nie oznacza, że każdy statek po modernizacji magicznie zacznie spalać o prawie jedną siódmą mniej. Zysk zależy od profilu pracy. Jeżeli generator większość czasu pracuje pod dużym obciążeniem, to pole do oszczędności będzie mniejsze. Dochodzą też przekształtniki, bardziej rozbudowana elektronika i sterowanie, więc nie jest to oszczędność za totalną darmochę.
Przyszłość statków powstanie z wielu małych oszczędności
Podobną filozofię ulepszania żeglugi w dzisiejszych czasach można zobaczyć przy powrocie żagli na największe statki, gdzie “paliwem”, którego nie trzeba spalać, jest po prostu wiatr. Tam potencjalne oszczędności również potrafią sięgać kilkunastu procent, choć zależą bardzo mocno od trasy i warunków pogodowych. Z kolei wielkie jednostki napędzane metanolem pokazują drugą drogę, czyli zmianę tego, co w ogóle trafia do silnika.

Czytaj też: Naukowcy zmienili pułapkę w paliwo dla paneli. Organiczna fotowoltaika przebiła 20 procent
Rolls-Royce przypomina o trzeciej możliwości. Zanim wymienimy paliwo oraz całą związaną z nim infrastrukturę, możemy spróbować ograniczyć ilość energii marnowanej przez obecny układ. Do nowych Series 2000 firma dokłada również system oczyszczania spalin SCR zgodny z wymaganiami IMO Tier III oraz rozwiązania mtu NautIQ do automatyzacji i analizy pracy statku. Warto jednak pamiętać, że Tier III dotyczy przede wszystkim ograniczania emisji tlenków azotu w wyznaczonych obszarach kontroli emisji, więc nie jest magicznym rozwiązaniem problemu dwutlenku węgla.
Źródła: Rolls-Royce

