Sam Altman i jego ekskluzywny zegarek. Dla OpenAI powstało tylko 7 egzemplarzy

Luksusowe zamówienia na zegarki to nic nadzwyczajnego. Tym razem szwajcarską manufakturę Vanguart “odwiedził” Sam Altman, który złożył zamówienie na zaledwie siedem zegarków z motywem przewodnim OpenAI. Jeśli kiedykolwiek trafią one na aukcję, ich cena może sięgnąć milionów albo pęknąć niczym bańka AI.
Sam Altman Vanguart zegarek
Sam Altman Vanguart zegarek

Vanguart jak na młodą, bo założoną w 2017 roku marką specjalizującą się w dostarczaniu ultra-luksusowych zegarków. Za jej powstanie odpowiadają Alex Leuenberger oraz Jeremy Frelechox, którzy pracowali wcześniej u innego producenta zajmującego się limitowanymi zegarkami, czyli APRP (Audemars Piguet Renaud et Papi) i tworzyli tam skomplikowane mechanizmy. Gdy przeszli na swoje, na pierwszy zegarek musieliśmy czekać cztery lata, ale gdy w 2021 roku Black Hole Tourbillon pojawił się na rynku, zdobył serca kolekcjonerów.

Wyróżnikiem konstrukcji jest nietypowy mechanizm, w którym godziny oraz rząd dziesiątkowy oraz rząd bazowy minut kręcą się na osobnych pierścieniach, wyznaczając w ten sposób czas. Wyjątkowy jest także model Orb Flying Tourbillon, który korzysta z tradycyjnych wskazówek, ale może korzystać z ręcznego, jak i automatycznego naciągu. Tych egzemplarzy powstało zaledwie 200. Niedawno poznaliśmy siedem egzemplarzy, które będą wyjątkowe zarówno w skali Vanguart, jak i OpenAI.

Zegarek, jakiego nie było. W tle ukryty kod Pythona

Sam Altman zamówił 7 zegarków od Vanguard, ale nie zdecydował się na podstawę modelu Orb Flying Tourbillon, tylko mocną modyfikację. Podstawą w dalszym ciągu pozostaje manufakturowy kaliber T-1601 składający się z 395 elementów. Wnętrze udekorowano też 21 kamieniami. Mechanizm pozwala na 21 600 wahnięć na godzinę i ma rezerwę chodu na około 60 godzin. Nie zabrakło charakterystycznego przełączenia między automatycznym a ręcznym naciągiem.

Podstawa ta pozwoliła na implementację specjalnych elementów stworzonych z myślą o OpenAI. Najbardziej widoczne jest oczywiście logo firmy, które umieszczono w sercu tarczy. W kopercie o średnicy 41 mm zmieściło się jeszcze miejsce na kilka ukrytych przekazów. Najmocniej wyróznia się hasło wygrawerowane wokół rotora: COMPUTE IS DESTINY (“Moc obliczeniowa jest przeznaczeniem”), które ponoć sformułował Sam Altman. Z kolei na popychaczu koronki pojawiło się słowo SCALING (skalowanie), co jest ważną częścią procesu rozwijania modeli sztucznej inteligencji.

Czytaj także: Powrót Tamagotchi. Tym razem będzie jeszcze mniejsze

Z tyłu umieszczono fragment kodu: “if AGI.aligned: deploy()”. Komenda ta oznacza, że wdrożenie ogólnej sztucznej inteligencji (nazywanej też superinteligencją) nastąpi dopiero wtedy, gdy ta będzie zgodna z założonymi celami (w przypadku tego pojęcia celami służącymi dobru ludzkości). To pomysł prezesa Vanguart, Axela Leuenbergera.

Symbol statusu o nieznanej cenie

Co może wydawać się nieoczywiste w przypadku tak drogiego zegarka, postawiono na sportowy, gumowy pasek. Mimo tego cena bazowego Orb Flying Tourbillon wynosi 180 tysięcy dolarów, a w edycji limitowanej zapewne jest jeszcze wyższa. Według Wall Street Journal jeden z zegarków nosi już na nadgarstku Sam Altman, a pozostałe 6 ma powędrować do pracowników firmy, których nazwisk nie ujawniono. Nieznana jest też cena, bo obydwie strony solidarnie zdecydowały się nie dzielić tym szczegółem.

Co ciekawe, to nie pierwszy zegarek, który został oznaczony logiem OpenAI. O wiele powszechniejszym, ale nadal rzadkim jest zegarek Tudor z logo firmy oraz wygrawerowanym na deklu hasłem “Good research takes time” (W swobodnym tłumaczeniu: “Dobre badania wymagają czasu”). Wyprodukowano 400 sztuk tego modelu. Cena Vanguart Orb na aukcjach może sięgnąć milionów. Raczej nie na tyle, by pobić rekord Graff Diamonds Hallucination, ale może na tyle, by zbliżyć się do Rolexa Cosmograph Daytona, który do dziś inspiruje zegarmistrzów.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor