Brytyjczycy szykują trzęsienie ziemi na rynku silników elektrycznych. Zaprezentowali model bez metali ziem rzadkich 

Brytyjska firma YASA poinformowała o postępach w pracach nad nową generacją silników elektrycznych z osiowym strumieniem magnetycznym. Te wyróżniają się na tle konkurencji, ponieważ nie wymagają metali ziem rzadkich. To z kolei bardzo dobra wiadomość dla niemal całego świata.
Brytyjczycy szykują trzęsienie ziemi na rynku silników elektrycznych. Zaprezentowali model bez metali ziem rzadkich 

Dlaczego? Powód jest prosty: możliwe będzie zmniejszenie zależności przemysłu motoryzacyjnego od materiałów, których dostawy są skoncentrowane w niewielkiej liczbie państw. Kolejny etap prac będzie koncentrował się na napędach przeznaczonych dla samochodów elektrycznych i hybrydowych. 

Najważniejszym celem Project Resilience jest stworzenie silników, które pozwolą ograniczyć lub całkowicie wyeliminować wykorzystanie metali ziem rzadkich. Obecnie materiały te są powszechnie stosowane w magnesach trwałych montowanych w wydajnych silnikach elektrycznych. Zapewniają one wysoką gęstość mocy, niewielkie rozmiary i dobrą sprawność, lecz ich wydobycie oraz przetwarzanie wiąże się z problemami środowiskowymi  i geopolitycznymi. 

Czytaj też: Schowali silnik w tylnym kole roweru. Cena spadła od razu o 1000 euro

Problemem jest również koncentracja łańcuchów dostaw. Rosnące zapotrzebowanie na samochody elektryczne oznacza, że producenci potrzebują coraz większych ilości materiałów wykorzystywanych do produkcji magnesów. Uzależnienie od ograniczonej liczby dostawców może natomiast zwiększać ryzyko związane z ograniczeniami eksportowymi, wahaniami cen czy napięciami geopolitycznymi.

YASA zamierza opracować w ramach projektu dwie uzupełniające się technologie. Pierwsza ma wykorzystywać magnesy trwałe, zarazem całkowicie eliminując tzw. ciężkie metale ziem rzadkich. Materiały tego rodzaju stosuje się między innymi po to, aby magnesy zachowywały właściwości w wysokich temperaturach, które występują podczas pracy mocnych silników.

Drugim kierunkiem będzie natomiast opracowanie całkowicie pozbawionego metali ziem rzadkich silnika z osiowym strumieniem magnetycznym. To ambitniejsze rozwiązanie, ponieważ konstrukcja będzie musiała zachować odpowiedni kompromis pomiędzy mocą, sprawnością, kosztami produkcji oraz rozmiarami.

Technologia osiowego strumienia magnetycznego jest jednym ze znaków rozpoznawczych YASA. W przeciwieństwie do popularnych silników z promieniowym strumieniem magnetycznym, konstrukcja osiowa pozwala stworzyć jednostkę o bardzo dużej gęstości mocy przy jednoczesnym ograniczeniu masy i wymiarów. Według informacji producenta silniki YASA mogą oferować nawet czterokrotnie wyższą wydajność niż rozwiązania stosowane w większości samochodów elektrycznych, a przy tym być około 50 procent mniejsze i lżejsze. 

Czytaj też: SUV, trzy silniki i moc hipersamochodu. Galaxy Cruiser 700 nie zna umiaru

Obie ścieżki rozwoju będą korzystać ze wspólnej technologii statora YASA. W praktyce może to pozwolić na stworzenie bardziej modułowej rodziny silników, w której rodzaj wirnika będzie dobierany do konkretnego zastosowania. Inne wymagania mogą bowiem mieć samochody sportowe nastawione przede wszystkim na osiągi, a inne modele, w których najważniejsze będą cena, trwałość i możliwość produkcji na dużą skalę. 

Wygląda na to, że Project Resilience pokazuje ogólny kierunek zmian zachodzących w branży elektromobilności: przyszłość samochodów elektrycznych zależy nie tylko od zwiększania pojemności akumulatorów czy skracania czasu ładowania. Równie ważne staje się uniezależnienie produkcji od trudno dostępnych surowców. Jeżeli YASA zdoła opracować silnik łączący wysoką moc i sprawność z całkowitym odejściem od metali ziem rzadkich, rozwiązanie może stać się istotnym krokiem w kierunku bardziej odpornego i mniej zależnego od surowców krytycznych przemysłu motoryzacyjnego. 

Źródło: YASA

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.