SUV, trzy silniki i moc hipersamochodu. Galaxy Cruiser 700 nie zna umiaru

Chińscy producenci podeszli do pogoni za “więcej za mniej” w samochodach szczególnie ambitnie. Nie chcą już oferować podobnych samochodów taniej, lecz pokazywać konstrukcje, przy których dotychczasowi liderzy rynku wyglądają momentami zachowawczo. Mam wrażenie, że dlatego Geely Galaxy Cruiser 700 robi tak duże wrażenie przed rozpoczęciem sprzedaży. Nie chodzi wyłącznie o moc, lecz o to, ile rozwiązań znanych z prototypów i hipersamochodów producent połączył w prawie pięciometrowej terenówce.
SUV, trzy silniki i moc hipersamochodu. Galaxy Cruiser 700 nie zna umiaru

Galaxy Cruiser 700, na rynku chińskim nazywany mianem Zhanjian 700, jest pierwszą pełnoprawną terenówką submarki Galaxy należącą do koncerny Geely. Pod kanciastym nadwoziem znalazł się hybrydowy układ plug-in z jednostką spalinową i trzema silnikami elektrycznymi, a łączna maksymalna moc systemowa wynosi 830 kW, czyli około 1128 KM po przeliczeniu na konie mechaniczne. Producent deklaruje stosunek mocy do masy na poziomie 392 KM na tonę i przekonuje, że jest to najlepszy wynik wśród seryjnie produkowanych terenówek. Jednak dla mnie ciekawsze od samego przyspieszenia jest to, czy producent potrafił wykorzystać ten zapas mocy również poza prostą drogą.

Cyfrowy napęd zamiast klasycznej mechaniki

Cruiser 700 ma dwa silniki elektryczne przy tylnej osi, które są połączone układem pozwalającym przekazywać część momentu między kołami. Towarzyszy temu system GVMC, czyli Geely Vehicle Motion Control, który zarządza napędem, hamulcami i zachowaniem podwozia. Samochód może dzięki temu automatycznie przełączać się między napędem przednim, tylnym oraz na wszystkie koła. Efekt? SUV ma wykonywać obrót w miejscu, poruszać się bokiem, automatycznie omijać przeszkody i kontynuować jazdę po uszkodzeniu opony.

Czytaj też: Tak wygląda motocyklowa przyszłość po amerykańsku. Europa może tylko patrzeć

Geely twierdzi również, że niemal trzytonowy samochód przeszedł próbę nagłego omijania przeszkody przy prędkości 80 km/h. Innymi więc słowy, Cruiser 700 jest kolejnym przykładem dążenia do wyjątkowych napędów. Podobny kierunek było widać już przy napędzie Geely pozwalającym ustawiać koła niemal prostopadle do nadwozia.

Wyjątkowość tych możliwości podkreśla fakt, że Cruiser 700 mierzy 5085 mm długości, 1999 mm szerokości i od 1895 do 1925 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2900 mm, a prześwit 233 mm. Kąt natarcia sięga 30 stopni, kąt zejścia 31 stopni, a kąt rampowy 24 stopni. Maksymalna głębokość brodzenia to zaś 800 mm. Jest to więc zarówno samochód duży, jak i obiecujący w kwestii możliwości terenowych i profesjonalnych, co podkreśla ponad 50 punktów montażowych pod platformy dachowe, osłony, snorkel, dodatkowe światła czy zderzak z wyciągarką.

Czytaj też: Trzy minuty i 41 sekund do 70 procent. Chiny przyspieszają wojnę na ładowarki

Problemem może być jednak stopień skomplikowania całej konstrukcji. Trzy silniki, rozbudowane sterowanie, liczne czujniki i autorskie podzespoły robią wrażenie, ale brzmią znacznie mniej przekonująco setki kilometrów od serwisu.

Akumulator jak w niewielkim elektryku, a w kabinie jak w salonie

Hybrydowy układ zasilany jest akumulatorem LFP firmy CATL o pojemności 47,14 kWh, co odpowiada pełnoprawnym samochodom elektrycznym niższej klasy. Geely zapowiada od 165 do 185 km jazdy wyłącznie na jednym ładowaniu tego magazynu energii. Tak pojemny akumulator może pozwolić na codzienne poruszanie się bez uruchamiania silnika spalinowego i zapewnić zapas energii dla trzech silników elektrycznych. Naturalnie nie tylko silniki będą czerpać energię do działania.

W kabinie znalazło się pięć ekranów. Centralny wyświetlacz ma 15,4 cala, zestaw wskaźników 10,2 cala, ekran pasażera 12,66 cala, a przezierny HUD 15,2 cala. Jest też panel sterowania dla tylnej części kabiny. Mimo tej cyfryzacji Geely zachowało fizyczne przyciski oraz pokrętło trybów jazdy. Samochód ma też 63 schowki, bagażnik o pojemności 1050 litrów i płaską przestrzeń ładunkową o długości 1800 mm. Fotele oferują ogrzewanie i wentylację, a przednie również 14-punktowy masaż. Jest też lodówka, system audio z 23 głośnikami i LiDAR.

Czytaj też: Ten motocykl-potwór miał pozostać marzeniem. BMW Concept RR wraca z zaświatów

Jest tego zwyczajnie za dużo, ale taki ma być ten samochód. Cruiser 700 nie próbuje przekonywać umiarem, bo ma wyglądać jak technologiczny manifest i pokazywać, że chińska motoryzacja nie zamierza już wyłącznie gonić europejskich oraz amerykańskich marek.

Przyszłość terenówek już powstaje

Cruiser 700 ma trafić do sprzedaży w Chinach jeszcze w 2026 roku. Cena nie została zdradzona, podobnie jak szczegóły ewentualnej premiery w Polsce. Nie znamy też realnego zasięgu, zużycia paliwa, zachowania napędu podczas długiego obciążenia ani kosztów napraw. Mimo tych niewiadomych Geely pokazuje, jak może wyglądać przyszłość terenówek. Dawniej były zestawem mechanizmów obsługiwanych przez kierowcę, a teraz mają same rozpoznawać nawierzchnię, wybierać napęd, rozdzielać moment obrotowy i korygować tor jazdy.

Źródła: CnEVPost, CarNewsChina

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.