Sony właśnie ma za soba najcichszą premierę smartfona średniej półki. Chociaż teraz wieść o niej rozchodzi się po kolejnych portalach, to firmie samej w sobie, chyba nie za bardzo na tym nie zależało. Informacja dosłownie pojawiła się w formie niewielkiego wpisu na blogu producenta i naturalnie zaczęły być aktywne strony produktowe prowadzące do zakupu.
Sony wydało nowego smartfona, lecz bez pompy. Poza newsem, za bardzo tego nawet nie świętują
Marka smartfonów Sony Xperia jest w… Ciekawym miejscu. Ludzie wciąż ją rozpoznają, lecz nie koniecznie jako coś regularnego, bardziej jako pieśń przeszłości, chociaż wciąż pewnie są i lojalni fani tych dość przestarzałych pod kątem designu smartfonów, lecz skądinąd nadal eleganckich. Niemniej kanciastość profilu Xperii może już nie być zbyt premium.

Oto jednak w cichym, trochę wstydliwym wydźwięku fanfar, dotarła następca zeszłorocznego modelu Sony Xperia 10 VIII, który można już teraz podejrzeć na oficjalnej stronie produktu w trzech kolorach: białym, szarym matowym oraz liliowym. Cena 2699 złotych stawia go raczej już w tych środkowych sferach kategorii telefonów średniej półki, a już na pewno nie ma mowy o budżetowcu i jest to dość zaskakujące, bowiem zaledwie rok temu, ta linia była tańsza o 800 złotych, co wierniej budowało stosunek jakości do ceny.
Czytaj też: Sony wyciąga ciężkie działa. Kazali fanom czekać prawie 10 lat na następcę superzoomu
Niestety próżno szukać usprawnień, które by ten skok cenowy usprawiedliwiały. Nowości można policzyć na jednej ręce, lecz wyłącznie wtedy, kiedy o nich słuchamy, bo pewnie w praktyce za bardzo nie da się ich odczuć jeżeli nie mamy porównania 1:1. Sony mówi o jaśniejszym ekranie, lepszych głośnikach i półprzezroczystym designie obudowy (to jest akurat coś z czym można vibe’ować). Tyle.

To by wyjaśniało dlaczego notka o tej premierze jest krótsza niż ulotki w hotelowych pokojach. Poza tym użytkownicy otrzymują ponownie wszystkie “nowości” z poczciwej Xperii 10 VII z listopada 2025; odświeżanie 120 Hz dla ekranu o rozdzielczości 2340×1080 i przekątnej 6,1″, a także procesor Snapdragon 6 3. generacji. W tym jest jeszcze 8 GB RAM, mocno zaznaczając, że branża technologiczna pogonią za AI zaszkodziła nam i sobie.
To dlatego tak się wstydziliście. Teraz jest wszystko jasne
Chyba się stało jasnym, dlaczego tak po cichu się wszystko odbyło. To nie jest zły telefon, w zeszłym roku można nawet było powiedzieć, że jest okej. Niezrozumiałe jest to szalone dźwignięcie ceny o aż 800 złotych. Sony bez ulepszenia smartfona, wywindowało go ponad Nothinga (4a) Pro, oferującego nowszy procesor, a nawet zbliżając do flagowca Phone (3), który na promocji jest 200 złotych droższy. Nie mówiąc już o opcjach innych konkurentów jak iPhone 17e.
Sony wyraźnie nie wie, co chce poczynić dalej ze swoją linią smartfonów, która ile razy się pojawi, to wprawia wszystkich w zakłopotanie. Jeżeli nie przestarzały designem, to decyzjami marketingowymi, jak ta pokazująca fatalne zdjęcia flagowca Xperia 1 VIII z początku tego roku. Szkoda, bo pamiętam jak kiedyś dość się wyróżniały na tle innych urządzeń, kiedy jeszcze smartfony próbowały znaleźć swój charakter, zamiast stać się klonami iPhone’a.
Xperia 10 VIII będzie miała swoją premierę w Europie w połowie września i prawdopodobnie wzorem poprzedniego modelu, nie będzie edycji przygotowanej dla Stanów Zjednoczonych.

