Kiedy nad Pacyfikiem szalał potężny tajfun, astronauta Anil Menon miał rzadką okazję obserwować go z bezpiecznej odległości. Choć nie sprecyzował, którą dokładnie burzę uwiecznił, wszystko wskazuje na Tajfun Dolphin. Ta gigantyczna formacja burzowa osiągnęła 5. kategorię siły już 30 lipca, pędząc przez północno-zachodni Pacyfik z wiatrami o prędkości do 270 kilometrów na godzinę. Jego agresja na krótko zapewniła mu tytuł „supertajfunu”, choć od tamtej pory został przeklasyfikowany do kategorii „silnej”.
Czytaj także: Astronauci zrobili pierwszy rentgen w kosmosie. To nawet większy przełom, niż myślisz
Jeszcze 7 sierpnia Dolphin siał spustoszenie na morzu, przemieszczając się między południowo-zachodnią Japonią a Tajwanem. Przewidywania wskazywały, że będzie kontynuował ruch na wschód, by wylądować na wschodnim wybrzeżu Chin, między Szanghajem a Fuqing w prowincji Fujian, w niedzielę późnym wieczorem lub w poniedziałek wczesnym rankiem. Perspektywa z ISS ukazuje skalę zjawiska, które z powierzchni Ziemi wydaje się nieposkromione.
Nowa era kosmicznych fotografii
To, co czyni zdjęcie Anila Menona szczególnie intrygującym, to fakt, że zostało wykonane smartfonem. Użycie osobistych telefonów przez załogę ISS to stosunkowo świeża praktyka. Podczas gdy obrazy z cyfrowych aparatów były standardem, rok 2026 jest pierwszym, w którym astronautom zezwolono na używanie własnych smartfonów do dokumentowania życia na stacji i widoków Ziemi.
Jak oświadczył administrator NASA, Jared Isaacman, w lutym bieżącego roku: „Astronauci NASA wkrótce polecą z najnowszymi smartfonami, począwszy od misji Crew-12 i Artemis II”. Isaacman wyjaśnił, że celem jest umożliwienie załogom „uchwycenia wyjątkowych chwil dla swoich rodzin i dzielenia się inspirującymi obrazami i filmami ze światem”. Podkreślił również, że jest to rezultat „rzuconego wyzwania długoletnim procesom i szybkiej kwalifikacji nowoczesnego sprzętu do lotów kosmicznych”. Jak dodał, „to mały krok we właściwym kierunku”, który rewolucjonizuje sposób, w jaki postrzegamy i dzielimy się kosmiczną przygodą.
Sezon tajfunów 2026/2027
Powróćmy do kwestii burz tropikalnych: rok 2026 może przynieść niezwykły sezon tajfunów na Pacyfiku. Meteorolodzy przewidują rozwój silnego zjawiska El Niño w nadchodzących miesiącach. Zazwyczaj oznacza to ogólnie mniejszą liczbę cyklonów tropikalnych, ale te, które powstają na Pacyfiku, mają większe szanse na przekształcenie się w potężne supertajfuny – dokładnie tak, jak stało się to z Dolphinem.
Czytaj także: Jak powstało najbardziej przerażające zdjęcie kiedykolwiek zrobione w kosmosie?
Inaczej sytuacja przedstawia się na Atlantyku, gdzie El Niño zazwyczaj zmniejsza liczbę i intensywność huraganów. Już teraz obserwujemy stłumioną aktywność w trwającym sezonie. Naukowcy z Colorado State University prognozują „znacznie poniżej średniej prawdopodobieństwo poważnych uderzeń huraganów wzdłuż kontynentalnego wybrzeża Stanów Zjednoczonych i na Karaibach”. Jednocześnie przypominają, że „jak w przypadku wszystkich sezonów huraganowych, mieszkańcy wybrzeża powinni pamiętać, że wystarczy jeden huragan, aby sezon stał się aktywny”. Choć to dobra wiadomość dla wschodniego wybrzeża USA, El Niño może przynieść światu inne problemy w pozostałej części 2026 roku i w 2027 roku.
