W tym miesiącu to mamy szczyt tych dysput, które się natężyły, po tym jak jeden z pracowników Anthropic odszedł z firmy i zaczął się wypowiadać, że każdy, kto tworzy AI, wierzy, że do końca dekady, ta technologia może doprowadzić do zagłady ludzkości. Nie był to pierwszy raz, ale tym razem wzbudził więcej rozmów i na pewno nie miał związku z przygotowywaniem się firmy, aby wejść na giełdę z hukiem. To jednak rozmowa na inną okazję, bo teraz zastanówmy się…
Jak AI doprowadzi do naszego końca? Te propozycje najbardziej przemawiają do wielu
Dajmy się ponieść wodzom fantazji i zastanówmy, w jaki w ogóle sposób do tego końca mogłoby dojść. Zebrane w artykule Guardiana pomysły kreślą wizje bardzo mroczne ze skraju absurdu oraz takie, które są tak przyziemne, że w zasadzie również przerażają. Z drugiej strony, w końcu jest mowa o zakończeniu istnienia naszej cywilizacji, więc sam nie wiem, czemu oczekuję łagodnej reakcji na którykolwiek scenariusz?

Jedna z opcji została stworzona przez filozofa z Oxfordu Nick Bostroma, który opisał konsekwencję zadanego polecenia. Przypomina ona wręcz dobrze znane bajki, w których prośba skierowana do djinna przynosi odwrotne skutki, niż te, które sobie wymarzyła osoba wypowiadająca życzenie. Zatem ten scenariusz mógłby zostać użyty w Black Mirror (i nie zdziwi mnie, jeżeli już był), w którym super sztuczna inteligencja, miała otrzymać zadanie optymalizacji produkcji spinaczy do papieru.
Czytaj też: Humanoid, z którym zostawisz dzieci i dziadków. Tak będzie wyglądała przyszłość?
Niedoprecyzowane polecenie doprowadziłoby do tego, że ostatecznie maszyny zaczęłyby przerabiać na spinacze także ludzi i wszystkie inne materie. Nie byłby to wynik nienawiści do ludzkości, ani buntu, lecz zasłużony los, oczywiście w pewnym sensie. Niedoprecyzowane polecenie pokazuje jak wadliwym jest człowiek, a więc atomy, z którego jest zbudowany, byłyby lepiej wykorzystane do optymalizacji produkcji, niż żeby dalej szkodził wynikom pracy AI.

Inną niepokojąca wizją jest oczywiście wojna nuklearna i nieodpowiedzialne oddanie AI władzy nad decyzjami dotyczącymi ludzkiego życia. To zresztą już się dzieje we współczesnym świecie i błędy są popełniane. Zatem do tej mieszanki wystarczy dodać człowieka, który nieopacznie wprowadzi do systemu odciętego od internetu wirusa i możemy skończyć marnie.
Inna opcja, to ta z najnudniejszych. Po prostu nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić jak dojdzie do zagłady naszego gatunku. Jeżeli wychodzimy z założenia, że sztuczna inteligencja jest lepsza od nas, myśli od nas sprawniej, szybciej i lepiej, to w jaki sposób przedstawiciele czegoś gorszego sortu, mieliby to przewidzieć? Póki co jednak, wciąż nie potrafi policzyć r w danym wyrazie, więc jesteśmy bezpieczni. Przełomy się zdarzają, ale nie świadczą one o ogóle działania, tylko wybranych punktach.

AI może też nas wykończyć przy pomocy broni biologicznej. Jednakże tak samo jak w przypadku katastrofy nuklearnej, nie dlatego, że zadecyduje bezpośrednio o tej formie, lecz ze względu na ten sam wadliwy element w całym procesie. Człowiek kierowany złymi intencjami zacznie produkować niebezpieczne wirusy do okupów i innych ohydnych celów, aż nie wymknie się coś spod kontroli. Jedyne pocieszenie w tym miejscu jest takie, że wirusom jest bardzo trudno pozbyć się całego gatunku tą metodą, więc są szanse na przeżycie.
Ta wizja w pewnym sensie ma już miejsce. Wystarczy popatrzeć na rosnące serwerownie, AI i pchanie na siłę tej technologii, gdzie tylko się da. Wręcz zrzucanie odpowiedzialności na sztuczną inteligencję, w tym scenariuszu jest bardzo nie fair. Bo to najzwyczajniej ludzie pokroju Muska, Altmana, Bezosa, Trumpa i reszta spółki są odpowiedzialni za napędzanie procesu, który prowadzi do pogłębiającego się kryzysu ekologicznego oraz utrat prac. Uzależnienie od AI prowadzi też do zaburzenia społeczeństwa, a ostatecznie może sprawić, że przestaniemy być zdolni do utrzymywania ludzkości.
Czytaj też: Rozwój AI musi zwolnić. Mówią o tym nawet jej twórcy, choć wcale nie zwalniają
Wszystkie scenariusze są jednakowo straszne i w pewnym sensie możliwe. Czy już teraz jak to wieszczą specjaliści? Kto wie. Ale niektórym da się zapobiegać, chociażby poprzez zmniejszanie potrzeby stawiania kolejnych centrów, co można osiągnąć małymi sposobami, jeżeli wiele osób się przyłączy do ograniczania używania AI, bo w końcu, czy naprawdę uważamy, że jest lepsze od nas?

