Zacznijmy od tego, że zdaniem twórców nie chodzi o zastępowanie ludzi, lecz stworzenie inteligentnego towarzysza zdolnego do współpracy z nauczycielami i rodzinami. Ale to dość klasyczna śpiewka. Mam wrażenie, że jeśli tylko pojawi się taka możliwość, to roboty faktycznie wypchną nas z wielu zawodów dotychczas zarezerwowanych dla ludzi.
Czytaj też: Europa nareszcie rusza w pościg. Buduje robota, który poleci w kosmos
Jeśli zaś chodzi o tę konkretną maszynę, to Codey przypomina niewielkiego humanoida wyposażonego w zaawansowane systemy rozpoznawania mowy, obrazu i emocji. Robot może prowadzić naturalne rozmowy, reagować na zachowania użytkowników oraz dostosowywać swoje odpowiedzi do konkretnej sytuacji. Według twórców ma być czymś więcej niż inteligentnym głośnikiem czy cyfrowym asystentem. Jego zadaniem będzie budowanie długotrwałych relacji z ludźmi i wspieranie ich w codziennych aktywnościach.
Jednym z głównych obszarów zastosowania robota mają być szkoły i placówki edukacyjne. Projektanci zakładają, że Codey będzie pomagał dzieciom w nauce poprzez interaktywne rozmowy, odpowiadanie na pytania czy wspieranie rozwoju umiejętności społecznych. Robot ma potrafić rozpoznawać reakcje uczniów i dostosowywać sposób komunikacji do ich wieku, poziomu wiedzy a nawet aktualnego nastroju. Dzięki temu nauka mogłaby stać się bardziej spersonalizowana niż w przypadku tradycyjnych programów komputerowych.
Drugim ważnym kierunkiem rozwoju projektu jest opieka nad seniorami. Starzejące się społeczeństwa na całym świecie zmagają się z niedoborem personelu medycznego i opiekunów. Zdaniem twórców humanoidalne roboty mogłyby przejąć część prostych obowiązków, takich jak przypominanie o lekach, monitorowanie codziennych czynności bądź zwykłe zapewnianie towarzystwa osobom mieszkającym samotnie.
Dzięki sztucznej inteligencji Codey może samodzielne podejmować decyzje i adaptować się do nowych sytuacji. Został on zaprojektowany z myślą o interakcjach społecznych, dlatego szczególny nacisk położono na kwestie takie jak rozpoznawanie emocji, analiza tonu głosu i interpretowanie zachowań rozmówcy. Dzięki temu urządzenie ma reagować w sposób bardziej naturalny niż obecne chatboty.
Czytaj też: Od pierwszego robota do niemal bezobsługowego pomocnika. Tak wygląda nowa rodzina Roomba
Nasuwa mi się pytanie o to, czy powierzanie opieki nad dziećmi i seniorami maszynom jest dobrym pomysłem. Wśród podnoszonych przez sceptyków kwestii znajdziemy między innymi aspekt ochrony prywatności, gromadzenia danych o użytkownikach czy ryzyka nadmiernego przywiązania emocjonalnego do robotów. Dyskusje na ten temat stają się coraz bardziej aktualne wraz z postępem technologii sztucznej inteligencji.
Mimo tych obaw zainteresowanie humanoidalnymi maszynami szybko rośnie. W ostatnich latach wiele firm technologicznych rozpoczęło prace nad konstrukcjami przeznaczonymi do współpracy z ludźmi nie tylko w fabrykach, ale i w domach czy placówkach opiekuńczych. Codey jest jednym z najnowszych przykładów tego trendu i pokazuje, jak szybko zaciera się granica między światem cyfrowym a rzeczywistością codziennego życia.
Źródło: USA Today
