Test obudowy Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint. Kolejna ciekawa obudowa w ofercie firmy

Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint to kolejna nowość od znanego producenta. Co ciekawego ona przynosi i jak wypadnie na tle innych konstrukcji?
Test obudowy Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint. Kolejna ciekawa obudowa w ofercie firmy

Co otrzymujemy wraz z Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint?

Fractal Design do obudowy dołącza instrukcję, śrubki, opaski zaciskowe, opaski na rzepy oraz przedłużacz 4-pin. Instrukcja jak zawsze jest świetna i dokładnie wyjaśnia każdy aspekt montażu. Plus należy się za dwa rodzaje opasek. Przedłużacz 4-pin jest niezbędny – kabel do podłączenia przednich wentylatorów jest bardzo krótki i nie sięgnie bez przedłużacza do płyty.

Wygląd zewnętrzny Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint

Obudowa ma wymiary 495 x 229 x 515 mm i waży 10,02 kg. Nie jest to bardzo duża obudowa, choć nie należy też do lekkich. Zmieścicie w niej płyty E-ATX (do 277 mm), ATX, micro ATX i mini ITX. Jest też zgodność z płytami ATX i micro ATX z odwróconymi złączami. Do sprzedaży trafi kilka jej wersji. Oprócz testowanej będzie Ambience, czy czarna i biała w wersji ze szkłem i bez.

Przedni panel dostajemy osobno i musimy go zamontować. Jest to proste, a zdjęcie jego również nie sprawia problemów – wystarczy nacisnąć na górze i przedni panel odskakuje. Nie mamy tutaj dodatkowego filtra przeciwkurzowego. Za niego robi właśnie przedni panel z otworami. Ważną rzeczą jest fakt, że został on wykonany z metalu, a nie plastiku.

Po jego zdjęciu mamy miejsce na 3 wentylatory 120 lub 140 mm. Fabrycznie zamontowane są trzy Momentum 14 PWM. Maksymalna prędkość wynosi 1800 RPM. Przepływ powietrza jest równy wtedy 74,39 CFM, ciśnienie 2,45 mmH2O, a głośność 28 dBA. Co ważne wentylatory pracują półpasywnie. Jeśli sygnał PWM jest z zakresu 0-10% to pozostają one wyłączone. Wentylatory są czarne, mają złącze 4-pin PWM męski i żeńskie, co pozwala na ich spięcie razem. Zastosowane łożysko to FDB.

Górny panel jest wysuwany, bez dodatkowej blokady. Dzięki temu łatwo go zdejmiecie i mam też wrażenie, że zatrzaski trzymają mocniej niż w poprzednich obudowach tej firmy. Podobnie jak z przodu, górna siatka mesh jest jednocześnie filtrem przeciwkurzowym. Po jego zdjęciu mamy miejsce na trzy wentylatory 120 mm lub dwa 140 mm. Montaż jest podniesiony, co zwiększa ilość miejsca na chłodnice. Na przodzie jest panel wejścia/wyjścia. Tutaj do dyspozycji mamy 1x USB-C (20 Gbps), 2x USB, 1x audio. Jest też przycisk włączający. Szkoda, że ma resetu, a do obudowy powinna być dołączona przejściówka na 2x audio. Warto też zauważyć, że ta część (połączona z bocznymi) jest bardzo ładnie wykonana. Ogólnie też górny panel jest zaokrąglony na bokach, co również świetnie się prezentuje.

Oba boki mocowane są beznarzędziowo, choć mamy miejsce na śrubkę (pozwala to zabezpieczyć boki np. podczas transportu). Lewy bok to szkło hartowane, a prawy blacha.

Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint stoi na czterech nóżkach. W miejscu montażu zasilacza jest filtr przeciwkurzowy z wygodną rączką pozwalającą na jego łatwe wyciągnięcie i wyczyszczenia. Cała reszta spodu tnie ma już otworów wentylacyjnych.

Zasilacz wkładamy od tyłu i przykręcamy do odpowiedniego bracketu. Nad nim mamy 7 zaślepek PCI mocowanych na szybkośrubki i miejsce na 120 mm wentylator. Szkoda, że fabrycznie nie jest on zamontowany i trzeba go dokupić.

Czytaj też: Test obudowy Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint. Jakie mamy zmiany względem oryginału?

Wygląd wewnętrzny Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint

System zarządzania okablowaniem jest dobry. Mamy otwory na okablowanie nad, pod i z boku płyty. Te ostatnie mają gumową przelotkę. Otwór nad spokojnie pozwala na przerzucenie wszystkich kabli, w tym EPS. Otwór pod płytą mógłby być dłuższy. Przeciągniecie przez niego PCIe 6+2-pin ale jeśli troszkę wysuniecie zasilacz albo będzie on bardzo krótki. W przypadku tego z platformy testowej ma on długość 150 mm i trzeba go wysunąć, aby zmieścić kabel. Jeśli chodzi o kable z przedniego panelu do przycisku start, to przeciąganie ich przez ten otwór niekoniecznie byłoby ładne, ale zmieszczą się bezpośrednio pod płytą. Więc tutaj nie ma problemów.

Z tyłu mamy 34 mm wolnej przestrzeni, co jest wystarczające do schowania kabli. Jest szerokie miejsce po lewej stronie na kable. Producent zastosował plastikowe blokady, którymi można przycisnąć okablowanie. Co ciekawe ich położenie w obudowie można zmienić. Natomiast szkoda, że nie są one bardziej pośrodku domyślnych miejsc. W takiem pozycji może być ciężko złapać kabel ATX przy niektórych zasilaczach. Poza tym mamy preinstalowane opaski na rzepy, który fajnie złapią kabel EPS. Jest też miejsce na opaski zaciskowe. Moim zdaniem bez problemów powinniście ładnie ułożyć okablowanie.

Na piwnicy nad zasilaczem są otwory wentylacyjne. Ciekawsze jest jednak rzecz blisko przodu – Air Guard, czyli tunel, który kieruje powietrze z dolnego wentylatora bezpośrednio pod kartę graficzną. Ma to na celu poprawienie jej chłodzenia i jak już widzieliśmy w poprzednich testach, działa to bardzo dobrze. W piwnicy jest miejsce na 253 mm zasilacz.

Maksymalna długość karty graficznej wynosi 425 mm lub 393 mm przy 30 mm chłodnicy zamontowanej z przodu. Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint ma wbudowany holder, który pomoże w utrzymaniu najcięższych modeli w poziomie. Jest to niewątpliwie plus tej obudowy. Chłodzenie procesora może mieć wysokość 173 mm. W skrzynce mamy też miejsce na 2 dyski 2,5 cala (w piwnicy). Są też dwie szyny, które pozwalają na montaż łącznie dwóch dysków 3,5 cala lub czterech 2,5 cala.

Mamy też sporo miejsca na chłodnice. Na górze i z przodu zmieścimy do 280/360 mm, a z tyłu 120 mm. Grubość chłodnic i ich dokładne wymiary najlepiej opisuje poniższy skan z instrukcji.

Warto się z tym zapoznać i jeśli stawiacie na AiO sprawdzić, czy chłodnica na pewno bez problemów zmieści się w wybranym przez Was miejscu.

Montaż podzespołów w Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint

Montaż przebiegł bez większych problemów. Jedyny kłopot miałem z przeciągnięciem kabla PCIe pod płytą, co wymagała wysunięcia wcześniej zamontowanego zasilacza. Ale PSU montowany jest od tyłu, więc też nie zajęło to dużo czasu. Poza tym bez problemów ułożyłem okablowanie i nie natrafiłem na żadne dziwne rozwiązania.

Obudowę dostałem do testów w wersji bez podświetlenia, więc jest ona po prostu czarna. Bardzo fajnie wygląda front, jak również górny panel z zaokrągleniami. Jeśli nie zależy Wam na podświetleniu, to moim zdaniem obudowa powinna po prostu dobrze wyglądać. A jeśli chcecie ARGB to warto zwrócić uwagę na inną jej wersję.

Zebrane najważniejsze parametry Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint

  • Wymiary: 495 x 229 x 515 mm
  • Waga: 10,02 kg
  • Obsługiwane płyty: E-ATX (do 277 mm), ATX, micro ATX, mini ITX
  • Zatoki zewnętrzne 5,25 cala: 0
  • Zatoki wewnętrzne 2,5 i 3,5 cala: 2x 2,5×2/3,5 cala, 2x 2,5 cala
  • Maksymalna długość karty graficznej: 425 mm (393 mm z przednią 30 mm chłodnicą)
  • Maksymalna wysokość chłodzenia procesora: 173 mm
  • Maksymalna długość zasilacza: 253 mm
  • Maksymalna liczba wentylatorów: 5x 140 mm lub 7x 120 mm
  • Dołączone wentylatory: 3x Momentum 14 PWM
  • Miejsca na chłodnicę: góra i przód: do 280/260 mm, tył: 120 mm
  • Złącza na przednim panelu: 1x USB-C, 2x USB, 1x audio
  • Gwarancja: 2 lata

Jak przeprowadziłem testy?

  1. Wentylatory na karcie graficznej ustawiłem na 50% maksymalnych obrotów.
  2. Wentylator na chłodzeniu procesora ustawiłem na 100% maksymalnych obrotów.
  3. Wentylatory w obudowie również działały na 100% maksymalnych obrotów.
  4. Dysk zamontowałem przy wykorzystaniu dołączonego do płyty radiatora.
  5. Głośność zmierzyłem z odległości 20 cm od środka lewego boku – był on oczywiście zamknięty.
  6. Testy obciążeniowe przeprowadziłem przy wykorzystaniu programów Cinebench R23 + FurMark + CrystalDiskMark. Temperatura otoczenia wynosiła 22°C.
  7. Pokazane na wykresach temperatury to maksymalne wartości uzyskane podczas testów. 
Platforma testowa
Procesor
Intel Core i5-12600K
Chłodzenie
Scythe Mugen 5
Pasta
Noctua NT-H1
Płyta główna
ASRock Z690 Phantom Gaming-ITX/TB4
Karta graficzna
KFA2 GeForce RTX 3060 EX (1-Click OC)
Pamięć RAM
Kingston Fury 2x 16 GB 5200 MHz CL40
M.2
LiteOn MU X1 256 GB
Zasilacz
Fractal Design Ion+ 2 Platinum 860W
Monitor
AOC G2868PQU

Testy Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint

Wyniki są bardzo dobre. Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint znajduje się w czołówce wykresów i zapewnia bardzo dobre warunki do pracy podzespołów. Są one również podobne do wyników osiąganych przez inne modele firmy – Meshify 3 czy Epoch XL. Pod względem głośności też jest fajnie i obudowa nie jest bardzo głośna – plasuje się mniej więcej w połowie stawki, również na poziomie wcześniej wspomnianych konstrukcji.

Czytaj też: Test Fractal Design Pop 2 Vision RGB White TG Clear Tint. Pierwsza obudowa typu akwarium w ofercie producenta

Test Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint – podsumowanie

Fractal Design Summit Blackout TG Light Tint ma kosztować 169,99 USD, czyli ok. 626 zł, a po doliczeniu 23% VAT ok. 770 zł. Cena jest wysoka, ale obudowa jest bardzo dobrą konstrukcją, za któą warto tyle zapłacić.

Skrzynka bardzo fajnie wygląda. W testowanej wersji jest ona po prostu czarna, ale zaokrąglony top w połączeniu z przednim panelem i bocznym oknem może się podobać. Jeśli nie zależy Wam na RGB, to warto dać tej wersji szansę, a jeśli chcecie podświetlenie to w sprzedaży będzie wersja Ambience. Będą też modele białe, jeśli chcecie taką opcję.

Jakość wykonania jest bardzo dobra. Przedni panel łatwo można zdjąć i wyczyścić. Górny i boczne są mocowane na zatrzaski, więc łatwo dostaniecie się do środka. System zarządzania okablowaniem jest dobry i ułożycie ładnie okablowanie. Uwagę mam do dolnego otworu, który mógłby być dłuższy, a plastikowe blokady z tyłu bardziej pośrodku. Ale to są małe uwagi. Poza tym jest dużo miejsca i sporo otworów do przeciągnięcia kabli. Obudowa bez problemów zmieści też spore podzespoły, w tym długie karty graficzne czy AiO 360 na górze. Przy tym ostatnim warto potwierdzić z instrukcją, czy wymiary wybranego AiO na pewno pasują. W środku obudowy znajdziemy też holder, który przyda się przy cięższych kartach graficznych.

W testach obudowa wypada bardzo dobrze. Nie należy do głośnych i zapewnia bardzo dobre warunki do pracy podzespołów. Uzyskane wyniki temperatur plasują ją w czołówce wszystkich modeli, są też podobne do innych obudów Fractal Design, które mają trzy wentylatory Momentum 14 zamontowane z przodu.

W tej cenie otrzymujecie więc bardzo dobry model, w którym możecie zbudować nie jeden komputer. Ode mnie otrzymuje on trzy odznaczenia.

Michał AndruszkiewiczM
Napisane przez

Michał Andruszkiewicz

Szef działu TestySprzętem komputerowym interesuję się od dziecka, a ponad 15 lat piszę testy. Uwielbiam także dobrą książkę, grę czy serial, w szczególności jeśli jest to związane z fantastyką lub wymaga mocnego rozkminiania fabuły.