W bazach danych amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności (FCC) pojawił się właśnie bardzo intrygujący wpis dotyczący nowego urządzenia bezprzewodowego. Odnaleziony sprzęt, noszący numer modelu G8BL6, wskazuje na całkowicie nową kategorię w portfolio marki.
Wear OS na małym ekranie? Po co?
Schemat numeracji oraz szczegóły uzyskane z certyfikacji nie pozostawiają większych wątpliwości, że mamy tu do czynienia z autorskim sprzętem od Google. Urządzenie wyposażono w łączność Bluetooth LE z metalową anteną ramową oraz wbudowany moduł nawigacji satelitarnej GNSS (GPS).
Co jednak najbardziej fascynujące, to sposób dostępu do elektronicznej etykiety prawnej. Ścieżka nawigacji w menu (Ustawienia > System > Informacje prawne) jest bowiem identyczna z tą, którą znamy z zegarków z serii Pixel Watch. Potwierdza to obecność fizycznego wyświetlacza oraz wskazuje, że urządzenie pracować będzie pod kontrolą pełnoprawnego systemu Wear OS. Hipotezę tę dodatkowo umacnia fakt wykorzystania narzędzi Android Debug Bridge (ADB) podczas procedury testowej w laboratoriach.
W dokumentacji nie ma natomiast wzmianki o łączności Wi-Fi, co albo jest niedopatrzeniem w papierach, albo inżynierowie próbowali zaoszczędzić cenne miejsce w obudowie i zminimalizować zużycie energii. Tak czy inaczej, jak na razie mamy tu bardzo dziwne połączenie. Wear OS jest ciężkim systemem jak na opaskę. Zaletą tego typu sprzętów zawsze jest bardzo długi czas pracy na jednym ładowaniu, dochodzący nawet do kilkunastu czy kilkudziesięciu dni. Tymczasem Wear OS z pewnością drastycznie zwiększy apetyt na energię, co przy niewielkim akumulatorku może skrócić czas działania do doby lub dwóch.
Czytaj też: Pancerny smartwatch z mapami offline i potężną baterią za grosze? Rollme znów to zrobiło
Również kwestia wygody pozostaje na tym etapie bardzo dyskusyjna. Ten system zaprojektowano z myślą o sporych, okrągłych lub kwadratowych ekranach smartwatchy. Upchanie skomplikowanego interfejsu, powiadomień i aplikacji na małym, wąskim wyświetlaczu opaski może okazać się po prostu mało komfortowe dla użytkownika. Zamiast możliwości będzie to raczej zmarnowany potencjał. Jasne, Google może opracować jakąś uboższą wersję oprogramowania, ale w sumie po co aż tak kombinować?
Gigant już wcześniej dawał nam wskazówki co do tego sprzętu
Jak się okazuje, jeszcze w sierpniu, przy okazji oficjalnej premiery smartfonów z serii Google Pixel 11 (w tym wariantu Pro, Pro XL oraz składanego Pro Fold) i zegarka Pixel Watch 5, w materiałach promocyjnych Google po cichu przemycił grafiki z tajemniczym, niezaprezentowanym dotąd akcesorium.

Na tamtych ujęciach można było dostrzec pionową opaskę fitness o opływowym, kapsułkowym kształcie wyświetlacza oraz z paskiem mocno nawiązującym do stylistyki Pixel Watcha. Najważniejsze – na malutkim ekranie widać było klasyczną tarczę i komplikacje charakterystyczne właśnie dla platformy Wear OS. Jak sugeruje 9to5Google, urządzenie o kryptonimie G8BL6 może okazać się bezpośrednim następcą niezwykle popularnej linii Fitbit Charge, które od 2023 roku nie doczekała się nowej generacji.
Czytaj też: Samsung wyciąga wtyczkę. Te zegarki nie dostaną już żadnych aktualizacji
Na razie mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Wydaje się prawie pewne, że Google pracuje nad czymś nowym, ale na czym konkretnie? Trudno tu jednoznacznie określić, czym faktycznie będzie ten sprzęt. Jeśli jednak premiera jest bliska, to niedługo usłyszymy na ten temat więcej.
Źródło: 9to5google
