Nowe iPhone’y już zadebiutowały. A stare? Stare podrożały

Na rynku smartfonów zawsze istniała zasada – kiedy debiutuje nowa generacja, poprzednia tanieje. Tak było nawet u Apple’a, więc wiele osób czekało na premierę, by upolować w lepszej cenie rocznego iPhone’a. Niestety, globalny kryzys pamięci namieszał również w tej kwestii, więc nie dość, że najnowsze modele zdrożały, to stare również.
Nowe iPhone’y już zadebiutowały. A stare? Stare podrożały

Tuż po oficjalnej prezentacji serii iPhone 18 Pro oraz pierwszego, wyczekiwanego składanego smartfona iPhone Duo, z ciekawości sprawdziłam cennik na stronie giganta. Zamiast spodziewanych obniżek, znalazłam tam jedynie wyższe ceny dotychczasowych modeli w oficjalnej dystrybucji.

Kryzys w pamięciach ciągnie za sobą globalną falę podwyżek

Przyczyna tej szalonej decyzji nie leży jednak w chciwości czy kaprysie zarządu. Winny jest trwający w najlepsze i bezlitosny dla branży technologicznej kryzys na rynku pamięci operacyjnych i masowych. Ceny kości drastycznie poszły w górę, co odbija się na całej elektronice użytkowej. Zresztą Apple już od jakiegoś czasu podnosił po cichu ceny w innych kategoriach swoich produktów, w tym w komputerach Mac, tabletach iPad czy głośnikach z serii HomePod.

W efekcie podwyżka objęła całą paletę ex-flagowców i średniaków, a ceny wzrosły znacząco w stosunku do premierowych kwot. Dotyczy to rynku amerykańskiego i niestety, także Polskiego. Zamiast więc skupiać się na tym, ile więcej zapłacą klienci w USA, sprawdźmy, jak to wygląda na naszym podwórku.  

Czytaj też: Tak Apple ogrywa konkurencję. iPhone Duo to pstryczek w nos Samsunga i nie tylko

Na stronie Apple’a kwoty za starsze modele skoczyły w sposób odczuwalny dla każdego portfela. Przypomnijmy, że w dniu swojej premiery iPhone 17 w wariancie 256 GB kosztował u nas dokładnie 3999 złotych, a wersja 512 GB wymagała wydatku 4999 złotych. Dzisiaj, zamiast spodziewanych obniżek, za wariant 256 GB musimy zapłacić 4499 złotych, natomiast wersja 512 GB to koszt aż 5499 złotych. Różnica kilkuset złotych w górę zamiast w dół potrafi skutecznie schłodzić zapał.

Nie lepiej wygląda sytuacja w przypadku stylowego iPhone’a Air. Ten niezwykle smukły model w wersji 256 GB debiutował na naszym rynku w cenie 5299 złotych, a obecnie w oficjalnych kanałach przyjdzie nam za niego zapłacić od 5799 złotych.

Najbardziej kuriozalnie i bezprecedensowo prezentuje się jednak sytuacja dwuletniego modelu iPhone 16. W dniu swojej premiery wersja 128 GB wyceniona była na 3999 złotych. Dzisiaj, po dwóch latach od rozpoczęcia jego sprzedaży, za ten sam wariant musimy zapłacić dokładnie… 3999 złotych! Oznacza to, że dwuletni telefon, który tradycyjnie powinien być już mocno przecenioną, kosztuje w oficjalnej dystrybucji dokładnie tyle samo, co w dniu, w którym po raz pierwszy raz pojawił się na sklepowych półkach.

Czytaj też: Wyrazisty kolor, szerszy ekran i potężny autorski chip. Xiaomi 18 Fold oficjalnie

Jasne, producenci już od jakiegoś czasu po cichu podnosili ceny, ale do tej pory ograniczało się to jednak tylko do ex flagowców. Choć gigant z Cupertino nie zwiększył ceny szesnastki, to brak obniżki też boli, zwłaszcza że mówimy o modelu, którego wsparcie jest z miejsca krótsze o dwa lata.

Niestety, tak to teraz wygląda i na razie musimy się z tym pogodzić. Planując zmianę telefonu, trzeba więc przygotować się na zupełnie nowe realia cenowe, w których cierpliwe czekanie na generacyjne obniżki przestaje przynosić oczekiwane rezultaty. Oby sytuacja na rynku komponentów jak najszybciej wróciła do normy, bo nasze portfele nie są z gumy.

Źródło: Apple

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.