Czy da się naprawić iPhone’a 18 Pro? iFixit ma dobrą i złą wiadomość

Portal iFixit, który jest niebem dla majsterkowiczów oraz osób zainteresowanych, jak wyglądają ich ulubione sprzęty elektroniczne od środka, wydał werdykt w sprawie najnowszego iPhone’a. Biorąc pod uwagę ogromną zmianę w wysepce aparatów, trzeba przyznać, że jest lepiej niż być mogło. Można także opisać to dosadniej i powiedzieć, że jest bez zmian; trochę źle, ale stabilnie.
Czy da się naprawić iPhone’a 18 Pro? iFixit ma dobrą i złą wiadomość

Dlaczego w ogóle iFixit rozbiera na części sprzęty elektroniczne? Portal oraz firma pod tą samą nazwą, od swoich początków jest głośnym obrońcom praw konsumenta do naprawy ich własnego sprzętu. Za każdym razem nawołują do zmian w środowisku prawnym oraz podejścia producentów, dlatego też tak się wyczekuje ich werdyktów, bo pokazują czy nasz sprzęt będzie bolączką trudną do naprawy, czy posłuży długie lata.

iFixit sprawdziło iPhone’a 18 Pro i najwyraźniej u Apple dwa kroki do przodu i jeden do tyłu

iPhone 18 Pro w końcu bez tajemnic. Najnowszy materiał iFixit pokazuje krok po kroku jak rozebrać na wszystkie części najnowszy smartfon Apple. To wiedza przydatna dla każdego, kto chciałby na własną rękę naprawić telefon, gdyby zaszła taka potrzeba, ale warto wiedzieć, że to wcale nie jest takie łatwe, jak wygląda. Ostatecznie oceniono naprawialność iPhone’a 18 Pro na 7 w skali do 10.

Na papierze to całkiem dobry wynik, a przynajmniej stabilny, który stawia go na równi z modelem zeszłorocznym. Biorąc pod uwagę zmiany aparatu, można wręcz rzec, że jest to szokujące osiągnięcie. Tegoroczne zmiany, to więcej okazji do potknięć i kompromisów, a jednak udało się utrzymać mocną siódemkę.

Czytaj też: Interesują Was baterie w nowych iPhone’ach? Mam złe i dobre wieści

iPhone 18 Pro wprowadził pierwszy w historii firmy aparat ze zmienną przysłoną. To jest bardzo ekscytująca zmiana, sprawiająca, że fotografia smartfona Apple wejdzie na zupełnie inny poziom (już to zresztą doceniono), jednakże to ona właśnie zmienia trudność na gorszą. Przysłona jest zbudowana z sześciu listków, które kiedy się schodzą, ograniczają ilość wpadającego światła, a dzięki temu dają płytszą głębię ostrości, tworzącą idealne tło na portret. Tylko że te płytki są w smartfonie tycie i mają grubość odpowiadającą tej włosa.

Specjaliści iFixit nie wyobrażają sobie możliwości naprawy pojedynczego płatka, jeżeli doszłoby do takiej awarii, oznacza to, że jeżeli przysłona się zepsuje, to trzeba wymienić cały moduł, to znacząco, znacząco dźwiga cenę naprawy. Żal wyrównuje trochę fakt łatwości wymontowania tej części wyspy aparatów.

ifixit

Niestety naprawa baterii znów nie jest łatwa, aż się można zastanowić czy łatwy dostęp do akumulatora w linii iPhone 14 to był tylko wypadek przy pracy (co prawda przyklejona, ale dostępna od plecków, bez potrzeby zdejmowania ekranu oraz to był jedyny jasny punkt)? Na szczęście nie jest to poziom dawnych Samsungów, przyklejanych na każdym kroku. Tak, ekran iPhone’a 18 Pro trzeba nagrzać i odkleić, lecz sama bateria jest już tylko dokręcona.

Czytaj też: Wystarczyło kilka godzin, by funkcja, którą tak się zachwycaliśmy na premierze iPhone’a Duo, trafiła na Galaxy Z Fold 8

Cały proces tworzy obraz Apple, które szokująco jest nawet w miarę okej w stosunku do klientów? Wydaje się, że najgorszy punkt w ostatnich latach osiągnięto w przypadku linii 13. Tutaj, pomimo dojścia kolejnych elementów oraz imponującej komory wspomagającej chłodzenie, iPhone 18 Pro zachowuje rozsądny poziom. Niestety wciąż wymagający wiedzy.

Nie jest to oczywiście zasługa firmy. Dziwię się, że się zmieniają pod naciskiem klientów oraz rządów jak przepisy Unii Europejskiej oraz nawet Stanów Zjednoczonych. Firma nie zrobiłaby niczego sama z siebie, na szczęście przepisy starają się nadrobić stracony czas, w którym doprowadzono do fatalnej sytuacji dzisiejszego rynku.

Źródło: wired

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.