Mały projektor z Full HD, to coś o czym nie śmiałem kiedyś marzyć. Teraz to żaden problem

Kiedyś projektory były duże i ciężkie, wręcz zarezerwowane tylko dla entuzjastów grania i oglądania multimediów w trochę kinowym stylu. Dzisiaj rynek jest pełen wyjątkowych pozycji, dzięki którym można znaleźć coś dla siebie niezależnie od preferencji. Coś o wysokiej rozdzielczości, proszę bardzo. Mało miejsca w domu? Żaden problem, bo dzisiejsza technologia działa nawet pionowo w górę. A może coś do pary z Nintendo Switch 2? Wtedy też coś się znajdzie.
Aurzen

Aurzen

Nie tylko znajdzie, co po prostu nie ma już i z tym problemów na rynku. Dosłownie pierwsze lepsze hasło na AliExpress pokaże kilka propozycji, ale wiadomo, to nie będzie zbyt wysoka jakość i warto się zastanowić nad zakupem, który pewnie przestanie działać za parę miesięcy. Tutaj lepiej postawić na marki, które pojawiły się, chociażby w tym roku na targach IFA 2026 w Berlinie.

Aurzen Zip Pro wygląda jak perfekcyjny projektor imprezowy, a i wygląda całkiem zacnie

Moja konsola Nintendo Switch 2 jest praktycznie zawsze na wyciągnięcie ręki, ale nie z powodu jej natury. Mam na myśli cały komplet, bo stacja dokująca regularnie trafia do mojego plecaka, gdy wyjeżdżam albo spotykam się ze znajomymi. Problem z telewizorem bywa dość uciążliwy i nie powiem, kiedy widzę projektory takie jak Aurzen Zip Pro, to trudno nie rozważać zakupu.

Aurzen

Pokazano go pierwszy raz na początku tego miesiąca w Berlinie i od tamtej pory zdążył przyciągnąć dużo uwagi mediów. Nie tylko ze względu na swoją charakterystyczną konstrukcję, która się rozkłada w literę Z, bo ta już była obecna w poprzednim wariancie, lecz dlatego, że znacząco poprawiono specyfikacje urządzenia. Sprawiając, że projektor staje się czymś więcej, niż imprezowym gadżetem (chociaż kto powiedział, że imprezom musi brakować jakości?).

Kompaktowy projektor, z którym się połączy każdy sprzęt

Sam producent oczywiście używa górnolotnych określeń jak pierwszy tego typu projektor na świecie, które możemy pominąć. Są niepotrzebne, bo naprawdę, patrząc po specyfikacjach to on sam się broni. Mamy malutki projektor do łatwego przenoszenia, który oferuje Full HD z natywnym 1920 x 1080 DLP, wbudowanym akumulatorem, więc gramy gdzie dusza zapragnie i 200 ANSI, czyli dwa razy więcej lumenów niż poprzednia edycja. No więc po co ten marketingowy żargon?

Aby utrzymać tę składaną formę, Aurzen wcisnął swój system projektora do silnika optycznego 10,7 mm, pozwalając urządzeniu zwinąć się do formy 115 x 97 x 44 mm. Po rozłożeniu dolne dwie warstwy służą jako regulowany stojak, który umożliwia nastawienie obiektywu w każdym kierunku, bo nie tylko do przodu, lecz i pod kątami, a nawet pionowo na sufit.

Aurzen

Autofocus ToF i czteropunktowa korekcja pomagają w konfiguracji (dzięki czemu ze współczesnymi projektorami nie ma walki o właściwą formę obrazu), podczas gdy współczynnik rzutu 1,2:1 może tworzyć obrazy o przekątnej do 115 cali. Jednak Aurzen zaleca bardziej realistyczne 60-80 cali w ciemnym pomieszczeniu. To wszystko potrzebowało jednak daniny w postaci wagi, urządzenie jest dwa razy cięższe niż poprzedni model (około 600 gramów).

Świetne jest też to, że nie potrzeba już kabla HDMI, jeżeli nasz przewód USB-C wspiera przesył wideo. Teraz można przesyłać obraz ze smartfonów, tabletów, komputerów i konsol bezpośrednio przez ten rodzaj portu.

Dostępność i cena

Poza tym, oczywiście nie zabraknie wielu możliwości przesyłania obrazu bezprzewodowo przy użyciu Google Cast czy AirPlay, więc zrobiło się naprawdę wygodnie. Tym bardziej że w parze z baterią trzymającą do 150 minut, da się już coś podziałać nawet gdy zabraknie gniazdka zasilającego.

Czytaj też: Jaki projektor wybrać do domu? Pięć modeli na różne budżety

Nie wszystko jest jednak kolorowe. Niestety projektor nie zmieścił już w sobie systemu operacyjnego. Szkoda, bo gdy raz się skosztuje wygody tego typu, to trudno już nie oczekiwać od projektora, że od razu będzie miał dostęp do platform streamingowych. Jeżeli jednak dla kogoś to nie jest problem, to projektor Aurzen Zip Pro jest już możliwy do zamawiania w Europie, z wysyłką przewidywaną na koniec października, w promocyjnej cenie 580 euro.

Źródło: newatlas

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.