Xiaomi w Chinach oferuje w dalszym ciągu o wiele więcej produktów niż w Polsce, ale producent coraz śmielej wkracza na nasz rynek z kolejnymi kategoriami. Możecie kupić od nich już nie tylko smartfon czy małe akcesoria pokroju ryżowaru albo air fryera, ale i pralkę czy lodówkę. To nadal ułamek tego, co dostaniemy w państwie środka, a szkoda, bo niektóre produkty wydają się skrojone idealnie pod nowoczesne domy.
Xiaomi działa już od pewnego czasu na rynku inteligentnych zamków do drzwi. To popularne rozwiązania m.in. w azjatyckich hotelach, gdzie wystarczy podać kod, by otworzyć drzwi. W domach mogą się za to sprawdzić dzięki czytnikom linii papilarnych, najczęściej umieszczonych na grzbiecie klamki. To pozwala uruchomić mechanizm otwierania, który elektronicznie blokuje system. W razie braku energii taki zamek może zostać całkowicie zablokowany lub awaryjnie otwiera drzwi.
Zamek do drzwi od Xiaomi za blisko 2000 złotych. Co oferuje?
Chiński producent ma w swoim portfolio mniej i bardziej skomplikowane zamki, ale Xiaomi Smart Door Lock 5 Max to szczyt możliwości producenta. Jednocześnie pełni funkcję zamka, jak i domofonu oraz kamery bezpieczeństwa. Za cenę 3529 juanów chińskich (około 1980 zł bez podatków) można zamówić go przedpremierowo. Cena jest ponad pięciokrotnie wyższa niż w przypadku innych elektronicznych zabezpieczeń producenta.

Xiaomi Smart Door Lock 5 Max uzasadnia ją między innymi obecnością kamery z funkcją rozpoznawania twarzy. Dzięki skanowaniu 3D i kamerze o polu widzenia 192 stopni zamek odnotowuje każdą osobę o wzroście od 1,2 do 2 metrów i pozwala odblokować drzwi w sekundę. To jednak tylko jedna z łącznie 12 metod otwarcia zamka (w tym z pomocą tagu NFC, zegarka lub po prostu klucza). Wśród innych jest chociażby system skanowania dłoni z odległości od 10 do 20 cm. Nie zabrakło też standardowej płytki do odcisku palca oraz systemu z kodem.

Czytaj także: Valve wsadziło całego Steama do gogli. Frame kosztuje dużo, ale bez PC szybko pęka
Kamera poza możliwością weryfikacji pełni także funkcje podglądu tego, co dzieje się za drzwiami. Urządzenie oferuje 5-calowy wyświetlacz oraz możliwość rozpoznawania obiektów i osób z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. W ten sposób rozwiązanie wykryje, że ktoś zostawił paczkę albo próbował się do nas dostać. System powiadomi nas także o tym, że ktoś próbował siłowo otworzyć drzwi w aplikacji mobilnej. Jeśli zaś po prostu nie chcemy otwierać drzwi, osobę zobaczymy na 5-calowym wyświetlaczu.


Xiaomi postawiło na eleganckie wykonanie i szkło bezodbiciowe, szklany front klamki i panel wpisywania ze światłem okręgowym wokół kamery. Sprzęt ma działać nawet przez 11 miesięcy dzięki dwóm ogniwom o łącznej pojemności 8000 mAh. Gdy moc spadnie poniżej 10 procent, zamek przełącza się w tryb oszczędzania energii, gdzie zachowuje dostęp do podstawowych funkcji przez 2,5 miesiąca.
Xiaomi Door Lock 5 Max na razie nie trafi do nas. I tak miałby trudno
O ile na chińskim rynku Xiaomi nie ma problemu, by sprzedawać produkty w różnych kategoriach, tak w Europie zmieniają się zwyczaje, jak i zapotrzebowanie klientów. W Polsce możemy wybrać między innymi zamki Yale, Tedee czy EZVIZ, które jednak nie mają tak wielu funkcji i sposobów otwierania drzwi. W przypadku takiej technologii import niekoniecznie jest prostą sprawą, a ważne staje się sprawdzenie, czy rozstaw śrub i grubość drzwi odpowiadają europejskim standardom (DIN/ 72 mm / 92 mm).
Czytaj także: Armia USA pokazała fabrykę wojny przyszłości. Powstał szybciej niż obiad, a potem latał przez niemal 9 godzin
O ile Xiaomi Door Lock 5 Max jest ciekawym sprzętem, najpewniej zostanie dla nas ciekawostką, podobnie jak wiele produktów z Chin, których import jest nieopłacalny nie tylko ze względu na cenę po podatkach, ale i z powodu niekompatybilności z lokalnymi standardami.

