Retro wyścigi i wciągająca zieleń w limitowanej edycji Citizen Promaster Tsuno Chrono Racer

Obok pewnych projektów zegarmistrzowskich zwyczajnie nie da się przejść obojętnie i układ typu bullhead jest na pewno jednym z nich. W tym kultowym układzie koronka oraz przyciski chronografu umieszczone są na samej górze koperty zamiast po jej prawej stronie. Niby nic wielkiego, a mimo to od dziesięcioleci kolekcjonerzy i miłośnicy motoryzacji się tym zachwycają, bo nie chodzi tu jedynie o styl, ale też o wymiar praktyczny. Marka Citizen postanowiła postawić właśnie na to rozwiązanie, prezentując limitowany model Promaster Tsuno Chrono Racer.
Retro wyścigi i wciągająca zieleń w limitowanej edycji Citizen Promaster Tsuno Chrono Racer

To wyjątkowo efektowna połączenie rajdowego retro-stylu z lat 70. z najnowocześniejszą, japońską technologią solarną, zamknięta w bezkompromisowej obudowie, od której ciężko oderwać wzrok.

Tarcza niczym deska rozdzielcza

Pierwsze, co przyciąga wzrok w modelu o oznaczeniu referencyjnym AV0104-06W, to wyrazisty projekt tarczy. Głęboka, wciągająca zieleń cyferblatu została przełamana eleganckimi, złotymi akcentami oraz dwutonową kopertą ze stali nierdzewnej o pokaźnej, sportowej średnicy 44,5 mm. Nie jest to maleństwo i dla osób z małymi nadgarstkami raczej się nie sprawdzi. Całość osadzono na klasycznym, brązowym pasku ze skóry naturalnej, zwieńczonym wygodnym zapięciem motylkowym odblokowywanym przyciskami.

Nie da się też nie zauważyć, że inżynierowie i projektanci Citizena garściami czerpali ze stylistyki vintage’owych desek rozdzielczych supersamochodów. Wskaźnik rezerwy chodu został wystylizowany bezpośrednio na retro-wskaźnik poziomu paliwa w baku, natomiast 60-minutowy licznik chronografu zaprojektowano na wzór klasycznego, analogowego prędkościomierza. Dopełnieniem całości jest skala tachymetryczna umieszczona na wewnętrznym pierścieniu tarczy, która pozwala na łatwy pomiar prędkości średniej. Przed zarysowaniami i trudnymi warunkami tarcze chroni płaskie, niezwykle twarde szkiełko szafirowe.

Pod pancerne, retro wykończenie trafił jednak prawdziwie nowoczesny mechanizm  Caliber E210, wyposażony w słynną technologię zasilania słonecznego Eco-Drive. System ten czerpie energię z dowolnego źródła światła – zarówno naturalnego promieniowania słonecznego, jak i sztucznego oświetlenia biurowego – ładując wewnętrzny akumulator i raz na zawsze eliminując potrzebę regularnej wymiany baterii.

Czytaj też: Rogbid znów udowadnia, że za wytrzymały smartwatch nie trzeba płacić fortuny

Zegarek oferuje niezwykle precyzyjny chronograf wyposażony w funkcję flyback, czyli błyskawicznego zerowania i ponownego odliczania, mierzący czas z dokładnością do 1/5 sekundy przez maksymalnie 12 godzin. Na liście dodatkowych udogodnień znajdziemy również alarm dzienny oraz klasyczne okienko datownika. Co równie ważne, pomimo wyścigowego i biżuteryjnego charakteru, zegarek wykazuje się pełną wodoszczelnością w klasie 200 metrów (20 Bar), co pozwala na swobodne pływanie oraz nurkowanie bez obaw o zniszczenie sprzętu.

Nie dla wszystkich i to nie z powodu ceny

Citizen Promaster Tsuno Chrono Racer został już oficjalnie udostępniony na regionalnych stronach internetowych producenta, a cena jak za to cudeńko jest całkiem przyzwoita, bo w Wielkiej Brytanii plasuje się na poziomie 895 funtów, co w przeliczeniu daje około 4500 złotych.

Czytaj też: Mierzy poziom glukozy i ketonów bez nakłuwania skóry. Ten smart ring zbada coś, co inne urządzenia tylko ignorują

Niestety, światowa produkcja została ściśle ograniczona do zaledwie 5000 nienumerowanych egzemplarzy. Każdy ze spakowanych zegarków trafia do właściciela w dedykowanym, kolekcjonerskim pudełku ze specjalną metalową płytką pamiątkową, by jeszcze podkreślić limitowany charakter. Jeśli więc macie na niego chęć, lepiej się pospieszcie, bo spodziewam się, że wkrótce dostępna liczba sztuk się wyczerpie.

Źródło: Citizen

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.