Xiaomi oficjalnie potwierdziło, że nadchodząca, flagowa seria Xiaomi 18 Pro zostanie wyposażona w przełomowy panel wyświetlacza Super Pixel 2.0. Co w tym takiego specjalnego? Otóż nowy ekran jest zintegrowany ze sprzętową technologią ochrony prywatności bezpośrednio w strukturze matrycy.
Ekran M11 to as w rękawie Xiaomi
Zanim przejdziemy do samych funkcji prywatyzujących, warto przyjrzeć się podstawowej specyfikacji zapowiedzianego wyświetlacza, bo ta robi ogromne wrażenie. Panel oparto na nowoczesnym systemie emisyjnym M11, w którym zastosowano całkowicie nowy, zielony materiał luminescencyjny. Modyfikacja ta pozwoliła podnieść wydajność świetlną matrycy aż o 20%, dzięki czemu ekran potrafi osiągnąć szczytową jasność na poziomie aż 4 000 nitów.

Kluczową zmianą w architekturze wyświetlacza jest również zastosowanie pełnego układu pikseli RGB. W przeciwieństwie do tradycyjnych rozwiązań, taka konfiguracja eliminuje jakiekolwiek straty ostrości obrazu. Producent deklaruje, że panel Super Pixel 2.0 zapewnia klarowność i szczegółowość porównywalną do profesjonalnych ekranów o rozdzielczości 2K, zachowując przy tym apetyt na energię właściwy dla znacznie bardziej oszczędnych paneli 1.5K.
A teraz najważniejsze – jak działa sprzętowa prywatność Smart Privacy Display?
Oczywiście Xiaomi nie ujawniło jeszcze wszystkich szczegółów dotyczących fizycznego mechanizmu zmiany kątów widzenia na poziomie subpikseli. Takie smaczki producent zachowa na premierę. Mimo to, wcześniejsze przecieki pozwalają nam dokładnie zrozumieć, jak funkcja Smart Privacy Display będzie funkcjonować od strony użytkowej.
Czytaj też: To koniec ery OxygenOS. OnePlus przechodzi na ColorOS 17 i zmienia interfejs
Zamiast ciągłego, uciążliwego przyciemniania ekranu, ochrona prywatności ma działać w sposób elastyczny i automatyczny. Użytkownicy będą mogli samodzielnie zdefiniować, które programy wymagają ochrony prywatności. Gra mobilna może być więc widoczna dla każdego, ale aplikacja bankowa czy komunikator uruchomią wąskie kąty widzenia, by nikt postronny nie zaglądał nam w ekran.

Na tym jednak nie koniec. Wiadomo bowiem, jak to jest – nie każdemu będzie się chciało ustawiać takie rzeczy, dlatego niektóre wrażliwe treści system wykryje sam. Filtr aktywuje się sam z siebie w kluczowych momentach, takich jak hasła, autoryzacja płatności, wykonywanie przelewów bankowych czy odczytywanie prywatnych wiadomości tekstowych. Nawet w zatłoczonym autobusie, wścibskie oczy pasażera obok nie będą mogły zerknąć na to, co właśnie robimy na smartfonie.
Premiera już za rogiem
Pomimo licznych przecieków, jakie do tej pory dostawaliśmy, data premiery pozostawała niewiadomą. Na szczęście z tą tajemnicą już koniec, bo Xiaomi ogłosiło przy okazji, że Xiaomi 18 Pro zadebiutuje już 23 września. To właśnie podczas tej konferencji producent ujawni pełną specyfikację techniczną i ceny.
Czytaj też: Nowa Nubia to przede wszystkim AI. Tylko co tu robią dwa czytniki linii papilarnych?
Obawiam się jedynie, że nie usłyszymy dobrych wieści o globalnej dystrybucji. Xiaomi 17 Pro nigdy nie wyszedł poza Chiny i bezpieczniej jest założyć, iż jego następca podzieli ten los. To będzie duży zawód dla fanów, ale liczę, że technologia Super Pixel 2.0 trafi też do modelu Ultra, który raczej na pewno doczeka się globalnej premiery. Dzięki temu nie zostaniemy odcięci od tej innowacji, choć od ulepszonego ekranu zewnętrznego już tak.
Źródło: Xiaomi (przez Gizmochina)
