Xiaomi idzie w krok za Nothing i zapowiada przezroczystą serię urządzeń. Wygląda obłędnie

Lata 90. i początek 2000 były wspaniałym czasem szanowania projektów technologicznych o przezroczystej obudowie. I cóż, gdzieś się niestety ten najlepszy design zagubił! Na szczęście w ostatnim czasie coś drgnęło i się pojawia coraz więcej i więcej przezroczystych urządzeń. Xiaomi zapowiedziało nawet serię specjalną.
Xiaomi

Xiaomi

Xiaomi właśnie zapowiedziało limitowaną edycję przezroczystych urządzeń, które miejmy nadzieję przyjmą się na tyle dobrze, że staną częścią standardowego lineupu. Ukazano zarówno telefony, jak i nawet zegarek. Wszystko w bardzo pociągającej czerwieni i niestety wyłącznie w najdroższym wariancie bogatym w ogromną ilość pamięci.

Xiaomi ukazało Transparent Special Edition. Jest coś dla fanów smartfonów oraz zegarków

Świeżo zapowiedziana premiera urządzeń z serii Xiaomi 18 otrzyma wyjątkowe wydanie, za które niestety przyjdzie słono zapłacić. Warianty przezroczyste dotyczą wyłącznie najdroższych z propozycji nowej linii Xiaomi 18 Pro o raz 18 Pro Max. Mają też kosztować około 6 tysięcy złotych, co nie powinno dziwić, gdyż czynnikiem szczególnie odpowiedzialnym za ten koszt nie będzie obudowa, lecz specyfikacja. Xiaomi poszło na całość i przepięknie przezroczyste smartfony trafią do oferty wyłącznie w opcjach z 16 GB RAM oraz 1 TB pamięci wewnętrznej.

Xiaomi

Chociaż jest pięknie, to każdemu kto popatrzył na te rendery, na pewno się włączyła lampka ostrzegawcza, że coś tutaj nie gra. Po pierwsze, przezroczysta obudowa dla modułu fotograficznego nie brzmi jak dobry plan. Po drugie, flagowce Xiaomi mają tutaj przecież ekrany. Dlatego jest ładnie, ale trochę i sztucznie, bo z okazji tej specjalnej premiery, telefon ma preinstalowane specjalne tapety dla frontu jak i tyłu. Ukazują one to, co skrywa się po drugiej stronie szklanej konstrukcji.

Czytaj też: Ochrona prywatności, jakiej jeszcze nie było. Xiaomi 18 Pro dostanie Super Pixel 2.0

Poza tymi detalami wizualnymi, wewnątrz nie ma niczego innego niż standardowe edycje zapowiedziane podczas prezentacji z tego tygodnia. Front oferuje OLEDowy ekran 1-120 Hz z wbudowaną funkcją prywatyzującą jak w tegorocznych flagowcach Samsunga. Aparaty oczywiście obrandowane logiem Leica, czyli partnera, z którym Xiaomi współtworzyło warstwę fotograficzną swoich smartfonów. Jest naprawdę imponująca, zarówno główny jak i tele obiektyw mają matryce 200 MP, a szeroki kąt doczekał się 50 MP.

Xiaomi

Pod kątem procesorów również nie ma słabej gry. 18 Pro używa Snapdragon 8 Elite Gen 6, podczas gdy Pro Max jest wyposażony w Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6. Smartfony są zasilane kolejno bateriami 7000 mAh i 8500 mAh, naturalnie krzemowo-węglowe i z szybkim ładowaniem do 100 W dla przewodowej formy oraz 50 W bezprzewodowo i także 27 W dla ładowania na przykład słuchawek na pleckach urządzenia.

Nie tylko smartfon! Zegarek też jest pięknie czerwony i przezroczysty

Do pary z eleganckim modelami 18 Pro i 18 Pro Max, dołączono jeszcze zapowiedź limitowanego wariantu Watch S5. Jego ilość jest mocno ograniczona do zaledwie 5 tysięcy sztuk i będzie kosztował około 800-900 złotych, więc na tle konkurencji, wciąż nienajgorzej. A do tego jak świetnie wygląda!

Xiaomi

Wzorem smartfonów, tutaj również dominuje czerwień oraz nie ma tutaj mowy o klasycznej stali, aluminium czy tytanie. Xiaomi idzie na całość z przezroczystym korpusem, ale pożałowano nam szczegółów, najwyraźniej ładny wygląd ma być wszystkim o czym myślą potencjalni użytkownicy. Ujawniono jedynie dość zabawną nazwę użytego materiału, taką “z pazurem” o nazwie Dragon Crystal Glass 3.0.

Xiaomi zapewnia, że nie trzeba się obawiać żółknięcia materiału jak w przypadku plastiku (co chyba powinno być zrozumiałe samo przez się, jeżeli to szkło) i że spełnia wszelkie normy wytrzymałości. Użytkownicy nie muszą się obawiać szczerbienia materiału przy byle okazji. Firma ujawniła o konieczności wdrożenia wielu kroków do produkcji każdej ze sztuk, co tłumaczy dlaczego ilość została ograniczona do naprawdę skromnej liczby, jak na producenta o zasięgach Xiaomi.

Ponownie jednak niech nikt nie da się zwieść. Motyw przewodni na tarczy to znów tylko tapeta. Logiczna decyzja, ale i tak smuci.

Źródła: gizmochina 1, 2

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.