Tym razem design oraz obietnica możliwości spodobają się osobom, które są szczególnie zainteresowane konsolą New Nintendo 3DS. Ta już kilkunastoletnia konsola od lat nie jest tworzona, a na rynku wtórym ceny rosną i rosną, co utrudnia dostęp do nich, tym bardziej, że nie każdy ma ochotę sięgać po stary, używany sprzęt bez możliwości napraw gwarancyjnych. Teraz może się pojawić dobre rozwiązanie.
Anbernic prezentuje RG DDS. Duchowy spadkobierca Nintendo, ale bez mojej ulubionej funkcji
W ślad za konsolą Anbernic RG DS oraz RG DS Plus, które nawiązywały do Nintendo DSa Lite’a, przychodzi RG DDS (Dream Dual-Screen). Konsolka ma tak samo budowę zamykanego urządzenia z dwoma ekranami, jednym na górze, drugim (dotykowym) na dole z przyciskami do kontroli po obydwu stronach. Tym razem konstrukcja trzyma się wiernie New 3DSa, wliczając w to kolorowe przyciski rodem SNESa i miękkie rogi.
Wzorem oryginału, taki i tutaj górny ekran jest większy od dolnego, (4,7″ vs 4″). Większy oferuje rozdzielczość 1200 x 720 (5:3), zaś mniejszy 960 x 720 (4:3), ale obydwa łączy 300 PPI i szczytowa jasność na poziomie 500 nitów. Oznacza to, że rozdzielczość klasycznych gier z 3DSa może zostać zeskalowana aż trzykrotnie, co może się zakończyć efektem miłym dla oka lub za ostrym, więc decyduje się o tym na własną odpowiedzialność.
Czytaj też: Złoty środek dla miłośników retro konsoli. Retroid oficjalnie zapowiada Pocket Duo Lite Plus
Pod maską czeka procesor Qualcomm Snapdragon G2 Gen 2, ośmiordzeniowy chipset, który można odnaleźć także u konkurencji w konsolce Retroid Pocket. Anbernic połączył go z procesorem graficznym Adreno A22, który jest porównywalny do Adreno 735, lecz w tym przypadku daje RG DDS znacznie większą moc obliczeniową niż wcześniejsze modele Anbernic w stylu konsolek Nintendo.

RG DDS naturalnie musiałby emulować New 3DSa, dlatego specyfikacje muszą być mocniejsze niż w pierwowzorze. Te, które zastosowano, powinny zapewnić możliwość włączenia kopii zapasowych gier z naszej prywatnej kolekcji. Ostatecznie jednak wydajność będzie zależała od poszczególnych gier i optymalizacji oprogramowania. Anbernic nie potwierdził ostatecznej konfiguracji pamięci RAM, ale materiał filmowy sugeruje, że urządzenie może oferować co najmniej 8 GB.

W przeciwieństwie do konsoli Nintendo, tutaj znajduje się kolejny analog, zamiast klasycznego C-Stick, który spełniał swoją rolę poprawnie, lecz nie był wygodnym rozwiązaniem. Producent znalazł także miejsce na wprowadzenie wibracji, co może być miłym dodatkiem. Wzorem klasyka, Anbernic oferuje kolory granatowy, biały i czarny obudowy, a w niej jest także ukryty stylus do ekranu dotykowego.
Cena i dostępność
Pracę zapewnia bateria 6000 mAh i co ciekawe, w materiale promocyjnym można dostrzec, że urządzenie zaoferuje także sterowanie chłodzeniem. Będzie ono dostępne w menu na dolnym ekranie, które wygląda aż zabawnie podobnie do kontrolek obecnych w iPhone’ach.

Niestety poza tymi szczątkowymi informacjami, niczego więcej nie ujawniono. Nie znamy daty premiery, ani ceny. Firma uznała, że ważniejsze będzie wspomnienie o możliwościach sztucznej inteligencji w nowej konsolce, czyli rzeczy, których nikt zainteresowany retro grami nie chce i już się komentujący śmieją, że przycisk dedykowany AI zostanie w pierwszej kolejności zmapowany na coś innego.
Z mojej perspektywy, nieważne jak miło to wszystko brzmi, smutek bierze, że brakuje najważniejszej funkcji, czyniącej Nintendo 3DSa wyjątkową konsolą. Anbernic również nie dodał ekranu 3D, co oznacza, że i tak wielu gier nie odczuje się tak samo jak w 2012 roku, w czasach kiedy myślano o trójwymiarze, jako technologii przyszłości. Szkoda, ale czekamy na więcej informacji.
Źródło: yankodesign

