Citizen wyprzedza Marvela. Doktor Doom zmierza na nasze nadgarstki

Świat zegarków i popkultury przecina się ostatnimi czasy wyjątkowo często, najważniejsze jednak, że producenci porzucili w końcu krzykliwe, plastikowe projekty na rzecz prawdziwego stylu. W końcu takie modele kupują teraz dorośli fani, którzy pracują i dbają o styl. Nowość od Citizen idzie właśnie tym trendem. Nawiązania popkulturowe są widoczne jak na dłoni, a przy tym zegarek zachowuje świetny balans między gadżetem dla geeka, a stylowym dodatkiem.
Citizen wyprzedza Marvela. Doktor Doom zmierza na nasze nadgarstki

Tym razem producent skierował swoją uwagę na postać Victora von Dooma, czyli głównego bohatera nadchodzącego Avengers: Doomsday. Najnowszy model Citizen Doctor Doom (oznaczony symbolicznie jako AW5027-44W) zadebiutował w oficjalnej sprzedaży na stronie producenta w cenie 495 dolarów, łącząc mroczną estetykę komiksowej Latverii z niezawodną technologią solarną Eco-Drive.

Zegarkowy hołd komiksowej legendzie

Stylistyka zegarka bezbłędnie oddaje tradycyjny, komiksowy wygląd Doktora Dooma bez popadania w tandetę, o którą niestety łatwo w podobnych projektach. Podstawę stanowi solidna, 42,5-milimetrowa koperta ze stali szlachetnej, którą wykończono szarą powłoką jonową, nadając jej surowy, pancerny wygląd. Do tego mamy fakturowany, zielony pasek ze skóry z kontrastującymi szwami po bokach, który idealnie nawiązuje do słynnego, zielonego płaszcza złoczyńcy.

Nie ma co jednak ukrywać, że prawdziwa marvelowa magia kryje się na tarczy, na której znajduje się główne nawiązanie do postaci. Zastosowano tu wielowarstwowy, szary projekt, w który misternie wkomponowano charakterystyczny kształt metalowej maski Doktora Dooma. Citizen nie chciał jednak popadać w monochromatyczność i przełamał tę surowość szarość dodają nakładane, złote punkty godzinowe oraz świecące w ciemności złote wskazówki. Nawet ring minutowy ma ukryty w sobie ciekawy detal, bo jego kolorystyka płynnie przechodzi od nasyconej zieleni do chłodnej szarości. Na deklu jest już bardziej dosłownie, bo producent wygrawerował tam logo Doktora Dooma oraz Marvel Studios.

Solarny napęd Eco-Drive, by nigdy nie zabrakło energii

Citizen idealnie połączył styl z funkcjonalnością, więc pod tą mroczną tarczą bije niezawodne serce w postaci kwarcowego mechanizmu Citizen J810 Eco-Drive. Fani marki cenią ten system przede wszystkim za to, że czerpie energię z dowolnego źródła światła – zarówno naturalnego promieniowania słonecznego, jak i sztucznego oświetlenia domowego. Oznacza to całkowitą bezobsługowość i brak konieczności regularnej wymiany baterii. W ten sposób dostajemy klasyczny zegarek trzywskazówkowy z funkcjonalnym datownikiem na godzinie trzeciej, którego nie trzeba nakręcać ani niczym się martwić.

Czytaj też: Nowy tani smartwatch Lenovo ma wielki ekran AMOLED i baterię na 9 dni. Szkoda tylko jednej rzeczy

Tarczkę chroni szkło mineralne, które co prawda oferuje dobrą odporność na uderzenia, jednak w kwocie zbliżającej się do 500 dolarów trochę szkoda, że producent poskąpił na szkle szafirowym, które jest znacznie bardziej odporne na uszkodzenia. Cóż, nie można mieć wszystkiego. A skoro jesteśmy przy wytrzymałości, to zegarek cechuje wysoka klasa wodoszczelności WR100 (100 metrów). Możecie myć w nim ręce czy chodzić w deszczu. Poradzi też sobie z prysznicem czy pływaniem.

Idealny zestaw dla fana

Zwieńczeniem całości jest oczywiście opakowanie. Citizen tego typu modeli nigdy nie pakuje w zwykłe pudełko i tu jest tak samo. Czarny box zdobi logo producenta i Marvel Studios, a także błyszczące detale, nadające charakteru. A w środku, oprócz samego zegarka, znajdziemy również pamiątkową, dwustronną monetę kolekcjonerską z motywem Doktora Dooma.

Czytaj też: Retro czar w przystępnej cenie. Timex prezentuje kwadratową kolekcję Addison

Kiedy patrzę na ten model, dochodzę do wniosku, że Citizen po raz kolejny udowodnił, jak tworzyć zegarki popkulturowe ze smakiem. Nie oszukujmy się, tego typu gadżety kupują dorośli, nie są to urządzenia dla dzieci. A skoro tak, muszą prezentować się świetnie, niezależnie od stroju, jaki mamy na sobie – od sportowego outfitu po garnitur. Kiedy Citizen Doctor Doom wysunie się zza mankietu, nikt raczej nie będzie się musiał go wstydzić, wręcz przeciwnie.

Źródło: Citizen

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.