Klawiatura to urządzenie, które niezaprzeczalnie powstało dla dwóch rąk, trudno jest się z tym kłócić. Tylko dobrze też wiemy, że zdarzają się sytuacje, kiedy czas pędzi, więc czujemy presję pisania za wszelką cenę, nawet jeżeli przy użyciu jednej ręki. I tu się pojawia problem, bo przecież takie skakanie po całej długości klawiatury jest niewygodne. A co gdyby…
Google stworzyło klawiaturę dla jednej ręki i zaskoczy cię, jakie jest ich rozwiązanie
…co gdyby tak literki nie czekały na nas, tylko my na literki? Czy sprawę ułatwiłoby stworzenie takiej klawiatury, w której słowa dosłownie nadpływają w równomiernym tempie? Projektanci Google Japan myślą, że takie rozwiązanie będzie najlepsze, a żeby nie pozostać gołosłownymi, to po prostu takie urządzenie stworzyli i pokazali w akcji.

Klawiaturę udało się stworzyć poprzez połączenie jej z mniej lub bardziej ludziom znanymi systemami linii produkcyjnych. To właśnie w fabrykach, przy pomocy setek tysięcy kręcących się rolek lub pędzących taśm, kolejne elementy produkcji przemierzają kolejne metry prosto do rąk pracowników. A czymże są klawisze klawiatury, jak nie kawałeczkami większego produktu – słowa?
Czytaj też: Dzieci już nie potrzebują Mistrza Klawiatury. Czy klawiatura idzie w ślad za pismem odręcznym?
Idąc tropem tej idei, pracownicy Google stworzyli dokładnie takie narzędzie. Zamiast wyszukiwać samodzielnie literki, użytkownik ich klawiatury czeka po prostu, aż nadjedzie kolejna, właściwa literka, którą należy wcisnąć, aby stworzyć właściwe słowo. Twórcy mówią, że ich “linia produkcyjna”, złożona z czterech pasów, niesie w każdym rzędzie po 29 klawiszy.

Jest to oczywiście żart ze strony Google, który ciągnie się już od lat i uczyniono z października swoisty czas na miarę Prima Aprilis. W zeszłym roku na przykład połączono klawiaturę z tradycyjnym telefonem o kręcącej się tarczy, więc ponownie trzeba było swoje odczekać, zanim powróci literka. Z kolei przed dwoma laty utworzono przeciwnego precla, którego można było współdzielić ze znajomymi w zabawie.
Naturalnie każda z tych klawiatur jest stworzona z żartu na poważnie, więc są w pełni funkcjonalne i po podłączeniu do komputera, jak się ktoś bardzo uprze, to bez problemu stworzy tekst. Nie będzie to na pewno szybka metoda, ale skuteczna.

Ciekawym jest też to, że w trakcie tworzenia tych szalonych pomysłów, wciąż biorą pod uwagę ergonomię użytkowania, co jest pewną lekcją i wskazówką, że jako użytkownicy możemy wymagać od producentów więcej starań. W dobie ograniczania praw użytkowych, jak naprawy tak trudne, że aż nieopłacalne albo usuwanie napędów dysków z konsol, grupa entuzjastów wciąż stawia na pierwszym miejscu wygodę.
Żeby było zabawnie, to te linie liter, również oferują opcje dostosowywania pod użytkownika. Można zmieniać ich wysokość, a nawet prędkość pędzących klawiszy. Zatem, jak sami twórcy żartobliwie wskazują, można nie tylko pracować, ale i ćwiczyć refleks. To była już 15 klawiatura tej grupy i jak zwykle stworzyli bardzo uroczy klip reklamujący, który aż sprawia, że chce się być częścią takiego zespołu. Zatem Google nie mogło liczyć na lepszy marketing, niż ten nadchodzący prosto z biura.
Źródło: yankodesign

