Przejście Adobe na model subskrypcyjny sprawiło, że użytkownicy przestali kupować oprogramowanie na własność, a zamiast tego zostali zmuszeni do płacenia co miesiąc niemałych kwot za dostęp do narzędzi. Dla freelancerów, hobbystów czy małych firm jest to często obciążenie finansowe trudne do udźwignięcia. Na szczęście na rynku pojawiła się alternatywa, która zmienia zasady i udowadnia, że za profesjonalne narzędzia wcale nie trzeba płacić ani grosza.
Branża z radością pożegna Adobe, czy to narzędzie bez subskrypcji będzie dobrym zamiennikiem?
Mowa o nowym zestawie darmowych narzędzi graficznych, które stanowią bezpośrednią odpowiedź na rosnące niezadowolenie użytkowników, a to zaczyna wchodzić już na naprawdę wysoki poziom. Subskrybujący, chociaż uzależnieni od pakietu Adobe, nie przestają się rozglądać za rozwiązaniami, które łączyłyby rozbudowane możliwości znane z pakietu Adobe z dostępnością i brakiem ukrytych opłat.

Tutaj pojawia się coś nowego, pakiet siedmiu aplikacji ArtCraft, rozwiązanie eliminujące największą barierę wejścia stanowiącą fundament pakietu Adobe, czyli nie wymaga opłacania miesięcznych abonamentów. Ekosystem został oparty o język Rust, żeby uniknąć kwestii związanymi z prawami autorskimi. Do tworzenia wykorzystywano oczywiście sztuczną inteligencję (co akurat smuci).
Czytaj też: Adobe Premiere wreszcie na Androidzie. Powinno działać, ale ma swoje wymagania
Niemniej, oprogramowanie to zostało zaprojektowane z myślą o nowoczesnym środowisku pracy. Zamiast obciążać dysk twardy i wymagać skomplikowanej instalacji, działa ono w pełni z poziomu przeglądarki internetowej. Oznacza to, że do rozpoczęcia pracy nad projektem wystarczy po prostu otworzyć odpowiednią stronę www., niezależnie od tego, czy korzystamy z komputera z systemem Windows, macOS, czy Linux.
Funkcjonalność, która powinna ucieszyć profesjonalistów i hobbystów
Często darmowe programy kojarzą się z nieintuicyjnymi interfejsami, brakiem zaawansowanych opcji i licznymi ograniczeniami. W tym przypadku twórcy obiecują, że jest zupełnie inaczej. Oprogramowanie oferuje szeroki wachlarz funkcji, które bezpośrednio rywalizują z najpopularniejszymi aplikacjami Adobe, a wygląda to mniej więcej następująco:
- Photoshop >PhotoCraft
- Illustrator > VectorCraft
- Premiere Pro > FilmCraft
- Lightroom > LightCraft
- Acrobat Pro > PrintCraft
- After Effects > EffectCraft
- InDesign > DesignCraft
W skrócie, pakiet ArtCraft stara się zastąpić 1:1 narzędzia Adobe dają coś co między inymi pozwala na pracę na warstwach, stosowanie masek, zaawansowane korekty kolorystyczne, retusz zdjęć oraz stosowanie zróżnicowanych filtrów i efektów dynamizujących projekt. Programy umożliwiają także tworzenie skalowalnych grafik, logo, ikon i elementów UI z precyzją, do której przyzwyczaili się użytkownicy Adobe Illustratora.
Czytaj też: Alternatywa dla Photoshopa wraca po latach. Edytor GIMP 3.0 wprowadza kluczowe usprawnienia
Jedną z największych zalet jest bezproblemowa obsługa natywnych plików Adobe, takich jak .PSD (Photoshop), .AI (Illustrator) czy plików projektowych z aplikacji Figma i Sketch. Umożliwia to płynną współpracę z osobami, które nadal korzystają z płatnych programów, bez konieczności konwertowania plików. Ponadto, dzięki działaniu w przeglądarce projekty mogą być łatwo zapisywane i otwierane z dowolnego urządzenia połączonego z siecią, co ułatwia pracę zdalną i mobilną.
Dla kogo jest to rozwiązanie i czy to koniec dominacji Adobe?
Twórcy podkreślają, że ich pakiet wciąż nie jest tworem ukończonym i potrzebuje jeszcze pracy. Aplikacje są co prawda w pełni funkcjonalne, lecz trudno sobie wyobrazić, żeby specjaliści z dnia na dzień przeskoczyli na zupełnie nowe środowisko. Taka nowość potrzebuje też czasu do przetestowania i wykrywania mankamentów, które mogą się okazać trudne do naprawienia, jeżeli twórcy pozwolili AI na za wiele wkładu.

A wygląda na to, że naprawdę jest go wiele, gdyż twórcy wspominają o używaniu kilku agentów w jednej chwili do tworzenia 7 aplikacji odpowiadających tym Adobe, a prace zaczęto… 22. września. Nawet jeżeli to wszystko zakończy się klapą, to pokazuje jak bardzo rośnie niezadowolenie wśród użytkowników.
Obecnie ekosystem Adobe to ogromny wydatek, który dla całego pakietu idzie w setki złotych każdego miesiąca. Naturalnie są alternatywy, lecz nawet te, niestety, potrafią zostać wykupione przez kolejną korporację (Pixelmator) i w zasadzie ponieść los Photoshopa i spółki. Dawno za sobą mamy czasy programów na własność. Były drogie, ale w obecnych warunkach to spłaciłyby się w rok. Kto wie, może jeżeli nie sam ArtCraft, to jakiś inny zapaleniec stworzy coś, czym skończy się monopol Adobe.
Źródło: ithardware

