Koniec z domysłami, czas na twarde liczby. Galaxy Ring i Galaxy Watch jeszcze przypilnują Twój sen

Sen jest jednym z najważniejszych elementów naszego życia, dlatego giganci technologiczni stale starają się ulepszać funkcje skupiające się na monitorowaniu naszego odpoczynku. Mierzą jego długość, fazy, stres podczas snu, ale w gruncie rzeczy większość tych danych zostaje rano sprowadzona do niewiele mówiącego „tej nocy słałeś źle”. Najwyraźniej taka ogólność Samsungowi mocno zaczęła przeszkadzać.
Galaxy Ring

Galaxy Ring

Koreański gigant poinformował właśnie o uzyskaniu oficjalnych zgód od amerykańskiej agencji FDA oraz południowokoreańskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków (MFDS) na wdrożenie znacznie bardziej zaawansowanej funkcji monitorowania bezdechu sennego. Choć ta funkcja już w sprzętach producenta była obecna, to dzięki tej zmianie ma stać się znacznie bardziej użyteczna.

Nie tylko ostrzeżenie, ale dokładne liczby i trzy poziomy

Do tej pory urządzenia z serii Galaxy Watch potrafiły po prostu zasygnalizować wykrycie objawów umiarkowanego lub ciężkiego bezdechu sennego. Innymi słowy, wiedzieliśmy, że problem istnieje, ale tak naprawdę nic poza tym. Nowa wersja oprogramowania idzie o krok dalej i przestaje operować wyłącznie na prostym systemie zero-jedynkowym.

Kluczem do wszystkiego jest nowy algorytm sztucznej inteligencji, który podczas nocy skrupulatnie zlicza dokładną liczbę zaburzeń oddychania na każdą godzinę naszego snu. Na podstawie tych danych aplikacja Samsung Health Monitor kategoryzuje nasze nocne problemy i przydziela je do jednego z trzech precyzyjnych poziomów: łagodnego, okazjonalnego lub częstego. Żeby jednak algorytm przekazał wiarygodny wynik, trzeba spełnić jeden warunek – zarejestrować co najmniej pięć godzin głębokiego snu podczas dwóch osobnych nocy w odstępie dziesięciu dni.

Monitorowanie tego parametru staje się ostatnio coraz istotniejsze dla producentów gadżetów ubieranych. Powód jest prosty – coraz więcej osób cierpi na to schorzenie. Samsung powołał się tutaj na zatrważające dane amerykańskiej organizacji National Sleep Foundation, z których wynika, że bezdech senny występuje u około 25% mężczyzn i 10% kobiet, przy czym ogromna większość z nich nie ma o tym pojęcia, zwalając poranne zmęczenie i ból głowy na stres czy kiepską poduszkę.

Czytaj też: Xiaomi Smart Band 11 w końcu wchodzi do Europy. Kosztuje więcej, a zmian trzeba szukać z lupą

Warto też pamiętać, że o ile na krótką metę bezdech powoduje poranne zmęczenie czy problemy z koncentracją, to w długofalowym ujęciu jego skutki są znacznie gorsze. Nieleczony bezdech senny sieje istne spustoszenie przede wszystkim w układzie krążenia, prowadząc do zaburzenia rytmu serca i wzrostu ryzyka zawału oraz udaru mózgu. Dlatego tak istotne jest, by to monitorować.

Najpierw najnowsze modele, ale starsze zegarki nie zostaną na lodzie

Jak można się spodziewać, wdrożenie ulepszonej funkcji rusza w pierwszej kolejności w Korei Południowej, gdzie nowość trafi na pokład najnowszych urządzeń Galaxy Watch Ultra 2, Galaxy Watch 9 oraz pierścienia Galaxy Ring. Uwzględnienie w tej aktualizacji również pierścienia to dobra wiadomość. Ten mały, lekki sprzęt jest o wiele wygodniejszy do spania w nim niż masywny smartwatch, więc dane pomiarowe mogą być tu znacznie czystsze.

Użytkownicy posiadający nieco starsze zegarki nie muszą jednak od razu biec do sklepu po nowy sprzęt. Funkcja z czasem trafi również na smartwatche Galaxy Watch 7 oraz Galaxy Watch 8 (wymagany będzie system Wear OS 7.0 lub nowszy). Z kolei na najstarszych modelach – od poczciwego Galaxy Watch 4 wzwyż, pracujących na Wear OS 5.0 – wciąż dostępny pozostanie dotychczasowy, podstawowy moduł wykrywania bezdechu.

Czytaj też: Exynos wreszcie rozbije bank? Nowy procesor Galaxy S27 ma zmiażdżyć Snapdragona

Mimo że na razie harmonogram dotyczy głównie rynku koreańskiego, to można oczekiwać, że wkrótce Samsung ruszy dalej. Oczywiście żaden zegarek czy pierścień na palcu nie zastąpi profesjonalnej diagnozy lekarskiej ani specjalistycznego badania. Kiedy jednak dostajemy wstępne wyliczenie, że w ciągu godziny nasz oddech rwie się kilkanaście razy, nagle znacznie łatwiej podjąć decyzję o umówieniu się na wizytę u specjalisty. I właśnie tak powinniśmy traktować tę nowość – jako ewentualny motywator do udania się do odpowiedniego lekarza.

Źródło: Samsung

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.