Ta potężna bomba wygląda znajomo, ale potrafi przebić ponad metr betonu

Przez lata broń do niszczenia bunkrów kojarzyła mi się przede wszystkim z czymś wielkim, ciężkim i wyjątkowo wyspecjalizowanym. Trudno zresztą myśleć inaczej, kiedy jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów takiej amunicji jest amerykańska GBU-57 MOP, która waży około 13,6 tony i wymaga bombowca zdolnego w ogóle wynieść ją w powietrze. Tyle że rozwój współczesnego uzbrojenia coraz częściej nie polega na budowaniu największej możliwej broni, a nowy MK 82 Penetrator jest tego świetnym przykładem.
Bombowiec B-2 z GBU-57

Bombowiec B-2 z GBU-57

Dziś równie interesujące z perspektywy uzbrojenia wojskowego jest wciśnięcie nowych możliwości w format, który wojsko już zna, magazynuje i potrafi podwieszać pod istniejące samoloty. Właśnie dlatego nowa bomba opracowana w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zwróciła moją uwagę. Nie próbuje bowiem konkurować rozmiarem z największymi niszczycielami bunkrów. Z zewnątrz wygląda wręcz podejrzanie znajomo.

GBU-57AB MOP

Zrobili z MK 82 bombę do niszczenia umocnień

Dowiedzieliśmy się, że firma LAHAB należąca do emirackiej grupy zbrojeniowej EDGE zakończyła rozwój MK 82 Penetrator. Sama nazwa zdradza tutaj bardzo dużo, bo klasyczna MK 82 jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych przedstawicieli rodziny bomb lotniczych Mk 80 i należy do klasy 500 funtów, czyli około 227 kg. Nie mamy więc do czynienia z zupełnie nową klasą potężnej amunicji. Punktem wyjścia jest bardzo dobrze znany format, tyle że tym razem dostosowany do atakowania bunkrów, stanowisk umocnionych oraz innych celów chronionych grubymi konstrukcjami.

Czytaj też: Kolejny bezzałogowy myśliwiec oderwał się od ziemi. Wyścig trwa

MK 82 Penetrator

Według EDGE podczas prób MK 82 Penetrator zdołał przebić ponad metr żelbetu. Producent podkreśla również ograniczenie tak zwanego efektu “J”, czyli sytuacji, w której penetrator po uderzeniu w przeszkodę zaczyna odchylać się od planowanego toru ruchu. Jest to szczególnie istotne w przypadku amunicji tego typu, bo samo przebicie pierwszych kilkudziesięciu centymetrów betonu niewiele daje, jeśli bomba następnie skręci, wytraci energię albo zadziała w niewłaściwym miejscu.

Do samego wyniku ponad metra podchodziłbym jednak ostrożnie. Jest to rezultat podawany przez producenta, który nie ujawnił pełnej metodologii testu. Nie znamy dokładnej klasy zastosowanego betonu, konstrukcji celu, prędkości uderzenia ani wszystkich warunków próby.

Najciekawsze nie jest to, ile betonu przebija

Sam wynik penetracji nie robi z MK 82 Penetratora odpowiednika znacznie większych bomb przeznaczonych do niszczenia głęboko ukrytych kompleksów. Dlatego właśnie dla mnie ciekawe jest to, że LAHAB próbuje zapewnić zdolność atakowania umocnionych celów bez budowania całego ekosystemu uzbrojenia od początku. EDGE deklaruje kompatybilność z samolotami w konfiguracji NATO i platformami przystosowanymi do przenoszenia uzbrojenia rodziny MK 82. Producent wspomina maszyny czwartej oraz generacji 4.5, samoloty szkolno-bojowe i lekkie maszyny uderzeniowe, a nawet odpowiednio przystosowane konstrukcje piątej generacji.

Czytaj też: Oczy i komputer trafiły do pocisku. Zmiana wręcz przerażająca

Nie oznacza to oczywiście, że nową bombę można jutro bez pytania podwiesić pod dowolnego F-16 czy F-35. Uzbrojenie musi zostać zintegrowane i certyfikowane dla konkretnej platformy, a tutaj znaczenie mają zarówno systemy samolotu, jak i sposób wykorzystania wybranego zestawu naprowadzania. Sam fundament jest jednak kuszący, bo zamiast wymieniać połowę arsenału, klient może potencjalnie wykorzystać przynajmniej część infrastruktury, z którą już pracuje.

Podobnie wygląda kwestia naprowadzania. MK 82 Penetrator ma współpracować z zestawami z rodzin AL TARIQ oraz THUNDER firmy EDGE, które pozwalają zmieniać klasyczne bomby lotnicze w uzbrojenie precyzyjne. W zależności od konfiguracji może w grę wchodzić nawigacja inercyjna, satelitarna czy naprowadzanie laserowe.

Z drugiej strony rozwój również trwa, bo rozwijane są już koncepcje zwalczania bomb penetrujących jeszcze przed dotarciem do celu, podczas gdy Stany Zjednoczone pracują nad następcą potężnej GBU-57 dla bombowców nowej generacji. Jedni próbują więc dostać się coraz głębiej pod ziemię, drudzy zastanawiają się, jak powstrzymać penetrator jeszcze przed uderzeniem.

Po MK 82 przyjdzie większy MK 83

Emiracki projekt nie kończy się zresztą na jednym modelu. EDGE potwierdziło, że rozwój MK 83 Penetrator jest już na zaawansowanym etapie. Klasyczna MK 83 należy do klasy 1000 funtów, czyli około 454 kg, więc będzie stanowić wyraźnie większą bazę dla kolejnej odmiany penetratora. Na razie producent nie ujawnił jednak jego możliwości ani terminu ukończenia prac, ale nie jest to ewidentnie czcze gadanie, bo LAHAB otrzymał wcześniej wieloletnie zamówienie emirackiego resortu obrony obejmujące produkcję bomb z rodziny MK 81, MK 82, MK 83 i MK 84. Kraj rozwija więc nie tylko własne systemy naprowadzania, ale również produkcję samej amunicji i coraz bardziej specjalistycznych jej wariantów.

Czytaj też: Elektrownia nad naszymi głowami. Wojsko USA chce odbierać energię prosto z orbity

Właśnie dlatego nie traktowałbym MK 82 Penetratora wyłącznie jako ciekawostki pod hasłem “bomba przebiła metr betonu”. Specjalistyczna amunicja penetrująca potrafi znacznie więcej i nie tutaj leży największe osiągnięcie LAHAB. Znacznie ciekawsze jest zejście z taką zdolnością do dobrze znanego formatu MK 82 i próba wykorzystania samolotów oraz systemów naprowadzania, które już istnieją. Jeśli rzeczywista integracja okaże się równie praktyczna, jak sugeruje producent, to właśnie ta pozorna zwyczajność może być największą zaletą nowej broni. Nie każdy cel wymaga przecież kilkunastotonowego monstrum. Czasem znacznie bardziej użyteczna może okazać się bomba, którą lotnictwo jest w stanie potraktować niemal jak kolejny element arsenału, który zna od lat.

Źródła: EDGE, GBU-57 dla B-21 Raider

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.