Okulary z AI, na które nie można narzekać. Legato Frames rozwiązują ważny problem

Okulary pokroju Legato Frames mogą stać się coraz częstszym akcesorium na głowach osób, które nie chcą obnosić się z aparatami słuchowymi. Startup chce rozwiązać problem z brakami w słuchu z pomocą sztucznej inteligencji i rozpoznawaniem głosu w otoczeniu. To wszystko przy zachowaniu pełnej prywatności.
Legato Frames
Legato Frames

Producenci smartfonów oraz produktów społecznościowych przekonują nas, że inteligentne okulary z mikrofonami i kamerami to przyszłość. Zarówno Samsung i Google, jak i Meta, a w przyszłości zapewne i Apple, kuszą i będą kusić nas rozwiązaniami, które pozwolą uwieczniać to, co dookoła nas w niemal błyskawiczny sposób, w wysokiej jakości i w perspektywie bliskiej temu, co widzi ludzkie oko.

Nie wszystkim podoba się taki obrót spraw, a Meta odpowiada na krytyczny odbiór okularów z kamerą rozwiązaniem, które korzysta wyłącznie z mikrofonu. Jeśli takie modele spopoularyzują się bardziej niż z kamerami, zapewne rozwój tzw. fizycznego AI, a więc zbioru zasad dla robotów korzystających z przestrzeni, może być wolniejszy. Istnieją przy tym firmy, którym zależy na stworzeniu okularów skrojonych pod ludzkie potrzeby. Legato Frames powstają z myślą o ludziach z lekkim i umiarkowanym stopniem utraty słuchu.

Legato Frames rozwiążą problemy tych, którzy nie słyszą wszystkiego

WHO uznało problem ze słuchem za chorobę cywilizacyjną. Według danych organizacji już około 1,57 miliarda osób na świecie żyje z pewną formą ubytku słuchu, przy czym większość stanowią osoby o lekkim ubytku słuchu. Jednocześnie ponad 430 milionów ludzi ma ubytki w stopniu od umiarkowanego do ciężkiego, co uznawane jest już za pewną niepełnosprawność. Przewiduje się, że do 2050 roku liczba osób wymagających rehabilitacji wzrośnie z 430 do co najmniej 700 milionów osób.

Legato Frames wykorzystuje AI do filtrowania dźwięku

Dla części z nich rozwiązaniem problemów mogą okazać się Legato Frames. Okulary mają podobne założenia co większość produktów tego typu. Znajdziemy w nich system głośników celujących w nasze uszy. Posiadają także mikrofony, jednak ich zadaniem nie jest nagrywanie tego, co dookoła. Z pomocą algorytmów AI mają nie tyle podbijać wszystko, co usłyszą, a skupiać się wyłącznie na głosie. Następnie do ucha zostanie podane to, co najważniejsze, podobnie jak w słuchawkach z ANC.

Jest to jednak nieco trudniejsze zadanie niż ze słuchawkami ze względu na konstrukcję open-ear. Według producenta, Legato Frames nie mają też mieć problemu z uciekaniem dźwięku poza okulary. System dwóch głośników ma działać tak, by już kilka cali od ucha docierało 99% mniej odgłosów niż ma pojawić się w uchu. Przetwarzanie dźwięku ma odbywać się całościowo na okularach, bez rejestrowania i zapisywania dźwięku.

Legato Frames wyglądają niczym normalne okulary (fot. Legato)

To podejście pomogło w stworzeniu lekkiej konstrukcji. Legato Frames ważą 34 gramy już ze szkłami i oferują od 10 do 12 godzin pracy na jednym ładowaniu. Nie zabraknie kompatybilnością ze szkłami korekcyjnymi, ale i zgodności z Bluetooth, by wykorzystać je nie tylko do odszumiania otoczenia, ale i do słuchania muzyki czy odbierania połączeń.

Okulary to przyszłość słuchu?

Legato to startup założony w 2024 roku. Przygotowali oni trzy warianty okularów:

  • Harmony;
  • Symphony;
  • Aria.
Trzy typy oprawek od Legato

Różnią się one rozmiarem oraz wzorem oprawek. Na razie Legato Frames kupimy wyłącznie w Stanach Zjednoczonych w cenie 999 dolarów za egzemplarze Symphony i Harmony oraz 1099 dolarów za model Aria.

Czytaj także: Test Audi RS 6 GT. Ból karku

Na pierwszy rzut oka okulary Legato Frames wydają się być bardzo podobne do tego, co oferują rozwiązania dostępne na rynku od wielu lat, jednak bez komponentu filtrowania mowy do użytkownika. Nie wydaje się, by było to coś, czego łatwo nie da się skopiować do klasycznych okularów, w końcu od lat chociażby słuchawki Apple Airpods mogą być wykorzystywane jako aparat słuchowy.

Mimo tego cena rozwiązań od Legato jest dwu- a nawet trzykrotnie większa niż w przypadku okularów nieadresowanych do odbiorców z ubytkami słuchu. Czy to nowy trend w technologii czy jednorazowy skok na pieniądze? Wszystko zweryfikują testy.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor