Made for iPhone nie pomogło. Ten producent gasi światło w dziale inteligentnych zegarków

Inteligentne zegarki zaczynały jako proste urządzenia do monitorowania tętna i liczenia kroków, a skończyły jako smartfony na nadgarstkach, bombardujące nas ciągłym strumieniem powiadomień, statystykami aktywności i analizą snu. Ostatnio jednak rynek zaczyna się zmieniać, a bezekranowe opaski fitness, smart pierścienie i inteligentne okulary zyskują na popularności, powoli podkopując pozycję zegarków.
Made for iPhone nie pomogło. Ten producent gasi światło w dziale inteligentnych zegarków

Najlepszym dowodem na zachodzące zmiany są najnowsze wieści ze Szwajcarii. Wszystko wskazuje na to, że luksusowa marka TAG Heuer po cichu spakowała manatki i wycofała się ze świata inteligentnych czasomierzy.

Dekada z linią Connected – od Google i Intela po Made for iPhone

Francuski serwis La Lettre donosi, że producent całkowicie wstrzymał produkcję urządzeń z linii Connected już w trakcie minionego lata, a zgromadzone w magazynach zapasy mają być stopniowo wyprzedawane do 2027 roku. Największym znakiem zapytania pozostaje jednak kwestia dotychczasowych klientów – na ten moment brak jakichkolwiek informacji o tym, jak długo wydawane na przestrzeni lat zegarki będą otrzymywać aktualizacje oprogramowania oraz wsparcie serwisowe. Choć koncern LVMH (właściciel marki) oraz sam TAG Heuer nie wydali jeszcze oficjalnego oświadczenia, nagłe ścięcie produkcji idealnie wpisuje się w obserwowany od miesięcy odwrót od tego segmentu.

Decyzja ta symbolicznie zamyka niezwykle ciekawy rozdział w historii szwajcarskiego zegarmistrzostwa. TAG Heuer zaryzykował i wszedł na rynek cyfrowych gadżetów niezwykle wcześnie, bo już w 2015 roku (w tym samym roku, co pierwszy Apple Watch). To właśnie wtedy pojawił się pierwszy model z serii Connected, który czerpał garściami ze stylistyki kultowego modelu Carrera Calibre 01, bazował na procesorze Intela i działał pod kontrolą raczkującego systemu Android Wear. Kosztował wtedy astronomiczne 1500 dolarów.

Czytaj też: iPhone Duo zaskakuje baterią. Spodziewałam się czegoś innego

Przez całe lata Szwajcarzy próbowali udowodnić, że luksusowe rzemiosło da się połączyć z technologią, za którą trzeba zapłacić od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ostatnim zrywem innowacji był zaprezentowany w październiku 2025 roku model TAG Heuer Connected Calibre E5. Zegarek ten przyniósł absolutną rewolucję w strategii firmy – producent pożegnał system Wear OS od Google na rzecz autorskiego oprogramowania TAG Heuer OS, nad którym w Paryżu pracował ponad 60-osobowy zespół inżynierów.

Głównym celem było stworzenie środowiska, które idealnie dogada się z iPhonem, z którego korzystało aż 70% nabywców serii Connected. Zegarek zdobył nawet oficjalną certyfikację Apple „Made for iPhone”. Zamknięto go w 40- lub 45-milimetrowej obudowie z tytanu i stali (startującej z poziomów 1800–1900 dolarów), a w marcu 2026 roku do oferty dołączyła specjalna edycja dedykowana fanom Formuły 1. Jak się okazuje, był to łabędzi śpiew całej serii.

Dlaczego klasyczni producenci uciekają z rynku smartwatchy?

Ruch TAG Heuera wydaje się z biznesowego punktu widzenia niezwykle logiczny, choć klienci na pewno będą rozczarowani. Rynek dojrzał, a klasyczny smartwatch z dużym dotykowym ekranem przestał być wyznacznikiem nowoczesności. Prawdziwe triumfy święcą obecnie dyskretne opaski bez ekranów (pokroju sukcesów Whoop czy Fitbit Air), a o popularności świadczy też fakt, że własne urządzenie tego typu przygotowuje nawet Apple.

Czytaj też: Premiera Galaxy S27 szybciej niż zwykle? Samsung ma ambitne plany, ale przeszkód po drodze też jest sporo

Dla marki, której cała tożsamość i ponad stuletnia legenda opierają się na wiecznym pięknie mechanicznego zegarmistrzostwa, konkurowanie z krótkim cyklem życia elektronicznych podzespołów przestało mieć sens. Przegrywanie z baterią, która starzeje się po dwóch latach, po prostu nie licuje ze szwajcarską etykietą luksusu. Jeśli więc szukaliście ekskluzywnego hybrydowego gadżetu, to prawdopodobnie ostatni moment na wyciągnięcie portfela i upolowanie egzemplarza Calibre E5 przed ostatecznym wyczyszczeniem magazynów.

Źródło: La Lettre 

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.