Polski żołnierz ma zniknąć w nocy. Ryś zastępuje Panterę po 33 latach

W wojsku zmieniają się karabiny, celowniki, noktowizory, systemy łączności, drony i hełmy, a gdzieś na końcu tego wszystkiego ciągle pozostaje odpowiednio zabarwiony kawałek materiału. Kawałek, którego zadanie jest banalnie proste, bo ma sprawić, żeby człowiek możliwie dobrze zlał się z otoczeniem. Tyle że współczesne pole walki mocno skomplikowało nawet ten pozornie prosty problem i właśnie w takim momencie Wojsko Polskie postanowiło pożegnać kamuflaż, który służy mu od ponad trzech dekad.
Mundur K-03 Ryś

Mundur K-03 Ryś

Żołnierza obserwuje dziś nie tylko człowiek oddalony o kilkadziesiąt metrów, ale też noktowizor, kamera na dronie i coraz bardziej zaawansowane systemy rozpoznania. Noc przestała tym samym być gwarancją bezpieczeństwa, a klasyczne “zielone plamy na zielonym tle” muszą działać również wtedy, kiedy na świat patrzy elektronika. Jednak czy ten problem jest dziś w ogóle rozwiązywalny?

Ryś zastępuje Panterę po 33 latach

Wprowadzony w 1993 roku wz. 93 “Pantera” ma stopniowo ustąpić miejsca kamuflażowi K-03 “Ryś”, który to został opracowany razem z zupełnie nowym mundurem polowym. Sam wzór składa się z pięciu kolorów dobranych pod polski krajobraz, a nieregularne plamy, przejścia tonalne i odpowiednio dobrane rozmiary poszczególnych elementów mają przede wszystkim rozbijać naturalny kształt ludzkiej sylwetki.

Czytaj też: Oczy i komputer trafiły do pocisku. Zmiana wręcz przerażająca

“Ryś” był testowany w różnych porach roku, środowiskach i warunkach obserwacji, również przez zwiadowców, z wykorzystaniem noktowizji i bliskiej podczerwieni. W rozwój rozwiązania byli zaangażowani specjaliści Wojskowego Ośrodka Badawczo-Wdrożeniowego Służby Mundurowej oraz żołnierze Wojsk Specjalnych. Najbardziej interesujące są oczywiście liczby.

Według danych przedstawionych przy premierze “Ryś” ma być za dnia o około 30 procent trudniejszy do wykrycia niż “Pantera”, natomiast podczas obserwacji nocnej miał wypadać prawie dwukrotnie lepiej od popularnego MultiCam. W jednym ze scenariuszy wykorzystujących noktowizję poprawna identyfikacja żołnierza miała być możliwa dopiero z odległości około trzech metrów. Sam MultiCam to opracowany w USA wielośrodowiskowy wzór kamuflażu, zaprojektowany tak, aby dobrze działał w różnych typach terenu, zamiast być przeznaczonym wyłącznie np. do lasu czy pustyni. Zyskał dużą popularność w wojsku i jednostkach specjalnych wielu państw, dlatego często służy jako punkt odniesienia przy ocenianiu nowych wzorów maskujących.

Lepszy od MultiCam? Nie wyciągałbym jeszcze takiego wniosku

Nie znamy pełnej metodologii testów, wszystkich warunków oświetleniowych, wykorzystanego sprzętu, charakterystyki terenu ani dokładnego sposobu określania chwili “wykrycia”. Dlatego stwierdzenie, że Polska stworzyła kamuflaż po prostu lepszy od MultiCam, byłoby na tym etapie zbyt daleko idące. Pewnie jest jednak, że podczas konkretnych testów K-03 uzyskał w nocy wyraźnie lepszy rezultat od MultiCam, a to ciągle bardzo dobry znak. Zwłaszcza że MultiCam trudno uznać za przypadkowego przeciwnika, bo jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych wzorów kamuflażu i był jednym z rozwiązań analizowanych przez polskie wojsko podczas poszukiwania następcy “Pantery”.

Czytaj też: Elektrownia nad naszymi głowami. Wojsko USA chce odbierać energię prosto z orbity

Nie oznacza to jednak, że “Ryś” automatycznie wygra w każdym lesie, o każdej porze roku i przeciwko każdemu urządzeniu obserwacyjnemu. Kamuflaż zawsze zależy od środowiska, a wzór opracowany szczególnie z myślą o Polsce wręcz powinien mieć przewagę właśnie w warunkach, dla których został zaprojektowany.

Noktowizja to nie termowizja

W tym miejscu łatwo jednak przypisać nowemu mundurowi więcej możliwości, niż rzeczywiście potwierdzono. Informacje o K-03 dotyczą widma widzialnego, noktowizji oraz bliskiej podczerwieni. Nie oznacza to, że “Ryś” sprawia, że żołnierz znika również przed kamerą termowizyjną. Do peleryny niewidki ciągle jest daleko.

Noktowizja i termowizja rozwiązują dwa zupełnie różne problemy. Typowe urządzenia noktowizyjne wzmacniają niewielką ilość dostępnego światła i mogą wykorzystywać bliską podczerwień. Termowizor rejestruje natomiast promieniowanie cieplne. Człowiek pozostaje więc dla niego ciepłym obiektem na tle otoczenia niezależnie od tego, jak dobre plamy nadrukujemy na mundurze.

Pisałem już o tym przy materiale HT4, który ma ograniczać właśnie sygnaturę termiczną żołnierza. Jest to kolejny poziom tej samej walki, bo współczesny kamuflaż coraz mniej przypomina po prostu próbę oszukania ludzkiego oka. Trzeba myśleć o całym zestawie sensorów działających w różnych zakresach promieniowania.

Nowy wzór to dopiero połowa zmian

Jeszcze mniej widowiskową, ale być może ważniejszą częścią całego programu jest sam mundur. Nowa tkanina Rip-Stop ma według MON zapewniać około 30 procent większą odporność na rozdzieranie, siedmiokrotnie wyższą odporność na ścieranie oraz mniej więcej dwukrotnie lepszą przepuszczalność powietrza od dotychczas stosowanego rozwiązania. Zmienił się również krój.

Mundur otrzymał inaczej rozmieszczone kieszenie, zintegrowane miejsca na ochraniacze kolan i łokci, większą swobodę ruchów oraz konstrukcję lepiej współpracującą z kamizelkami i wyposażeniem żołnierza. Nie zabrakło też osobnych wersji dla kobiet i mężczyzn. Dlatego istotne jest również to, że około 500 żołnierzy z ponad 30 jednostek miało przez wiele miesięcy testować około tysiąca elementów próbnego umundurowania i przekazywać uwagi wpływające na kolejne wersje projektu. Tak właśnie powinien powstawać sprzęt, w którym ktoś później ma spędzać całe dnie.

Pierwsze mundury jeszcze w 2026 roku

Pierwsze około 7,5 tysiąca kompletów nowego umundurowania ma trafić do żołnierzy jeszcze w 2026 roku. Plan zakłada następnie stopniowe przezbrajanie całych Sił Zbrojnych, a do końca 2028 roku nowy mundur ma posiadać każdy żołnierz zawodowy. Koszt jednego kompletu ma wynosić około 1000 złotych. Istotne jest również to, że mundury mają być projektowane, testowane i produkowane w Polsce, a sam wzór kamuflażu został objęty ochroną. “Ryś” nie jest przy tym licencyjną wersją MultiCam ani jego polską kopią.

Czytaj też: Kolejny bezzałogowy myśliwiec oderwał się od ziemi. Wyścig trwa

Czy za kilka lat okaże się, że K-03 rzeczywiście należy do najlepszych kamuflaży wojskowych na świecie? Dzisiaj nie sposób tego stwierdzić. Prawdziwym sprawdzianem będą tysiące żołnierzy korzystających z nowego munduru w deszczu, błocie, mrozie i upale, a także kolejne testy przeciwko coraz nowocześniejszej optyce. Sam kierunek wydaje mi się jednak bardzo sensowny, bo Polska wymienia mundury dlatego, że zmieniły się oczy, które próbują odnaleźć żołnierza.

Źródła: MON/PAP, Army Recognition

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy, książki Powrót do Korzeni oraz gry wideo DIGSITE ZERO.