Działa 21 dni na jednym ładowaniu i kosztuje grosze. Redmi ma kolejny hit

Skupienie uwagi na bardziej zaawansowanych smartwatchach nie oznacza, że proste, tanie i maksymalnie praktyczne opaski fitness odeszły do lamusa. Redmi po cichu zaprezentowało w Chinach swój najnowszy model – Redmi Band 4. Nadal jest tanio, nawet w porównaniu z Xiaomi Smart Bandem, ale to nie oznacza, że na pokładzie zabrakło ulepszeń.
Działa 21 dni na jednym ładowaniu i kosztuje grosze. Redmi ma kolejny hit

Następca popularnej opaski z 2024 roku przynosi zauważalną poprawę w jakości wykonania obudowy, dopracowanym wykończeniu ekranu oraz jeszcze dłuższym czasie pracy na jednym ładowaniu. W końcu niektórzy potrzebują po prostu czegoś taniego, co zmierzy podstawowe parametry i właśnie do takich osób skierowane są opaski Redmi.

Redmi Band 4, czyli trzy tygodnie na jednym ładowaniu, ale bez NFC

Opaski sygnowane logo Xiaomi są tanie, ale nie najtańsze. O ile dla większości osób wydanie 200 złotych na elektronikę nie stanowi wielkiego problemu, jest też sporo takich, dla których to duży wydatek. Albo też wydatek, który jest po prostu nieuzasadniony, bo nie chcą dopłacać za funkcje, z których i tak nie będą korzystali. Niezależnie od powodów, budżetowa seria Redmi Band od początku celowała w tę niszę. Tu nikt nie obiecuje niczego wielkiego i nie żąda dużych kwot. Mimo to marka cały czas się stara, by z kolejnymi generacjami było lepiej.

Pierwsze, co rzuca się w oczy w tej odsłonie, to wyraźna poprawa w kwestii wizualnej i materiałowej. Korpus urządzenia otrzymał ramkę o eleganckiej, metalicznej teksturze i jednolitej konstrukcji, a wyświetlacz przykryto zaokrąglonym na krawędziach szkłem 2.5D.

Sam ekran ma przekątną 1,47 cala i oferuje odświeżanie na poziomie 60 Hz, co gwarantuje pełną płynność animacji oraz błyskawiczną reakcję na dotyk. Przeprojektowano również silikonowy pasek, dodając do niego pionową fakturę oraz pewniejsze, ulepszone zapięcie na bolec, które zapobiega przypadkowemu odpinaniu się opaski podczas intensywnych treningów czy codziennego noszenia.

Największym atutem nowości od Redmi pozostaje czas pracy na baterii. Producent deklaruje, że Redmi Band 4 potrafi wytrzymać aż do 21 dni na jednym ładowaniu w trybie oszczędnym – to o trzy dni więcej w porównaniu do 18 dni oferowanych przez poprzednika. Przy ciągłym, intensywnym monitorowaniu parametrów zdrowotnych czas ten spada do około 8 dni, co wciąż pozostaje doskonałym wynikiem na tle konkurencji.

Czytaj też: Były szef Redmi wraca na rynek z nową marką. ISHO Ring postawi na tytan, szafir i pilnowanie naszego snu

Pod względem funkcji zdrowotnych i sportowych opaska oferuje sprawdzony, solidny pakiet. Użytkownicy otrzymują całodobowy monitoring poziomu stresu, całodniowy pomiar tętna, badanie natlenienia krwi (SpO2), zaawansowaną analizę snu oraz śledzenie cyklu menstruacyjnego. Do wyboru przygotowano 50 trybów sportowych – od biegania i jazdy na rowerze po tenis stołowy.

Całość dopełnia wodoszczelność do 5 ATM, co pozwala na bezstresowe pływanie czy treningi w deszczu. W codziennym użytkowaniu opaska sprawnie wyświetla powiadomienia ze smartfona, pozwala ustawiać budziki, zmieniać tarcze oraz realizować płatności mobilne kodami QR (WeChat i Alipay w Chinach).

Niestety, idealnie nie jest. Na liście wyposażenia zabrakło bowiem modułu NFC, który był obecny w poprzednim modelu i służył do zbliżeniowych płatności offline. Ciężko powiedzieć, skąd ta decyzja. Możliwe, że ulepszenia w innych obszarach były na tyle drogie, że chcąc utrzymać niską cenę Redmi poszło na taki kompromis. Takie wyjaśnienie wydaje się najbardziej prawdopodobne.

Czytaj też: Apple znowu pod naciskiem. Tym razem to UOKiK wymusza na gigancie ważne zmiany

Tak czy inaczej, mimo tego drobnego akcentu, cenowo opaska wciąż ma szansę stać się hitem sprzedażowym. Redmi Band 4 wyceniono na rynku chińskim na 169 juanów (ok. 90–95 zł bez dodatkowych opłat importowych), co stanowi jedynie symboliczny wzrost względem startowej ceny poprzednika. Poprzednie generacje były dostępne w naszym kraju, więc można się spodziewać, że ta również w końcu do nas zawita, choć cena będzie nieco wyższa przez wzgląd na podatki i inne opłaty.

Źródło: Redmi

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.