Jako jeden z największych producentów technologicznych na świecie, Samsung długo kazał czekać swoim fanom aż wreszcie ukaże słuchawki tego typu. Niemniej, ten dzień nareszcie nadszedł i firma dołącza do takich producentów jak Bose, Motorola, czy beyerdynamic. Na razie niestety wyłącznie w granicach Korei Południowej, lecz to tylko kwestia czasu nim zakres zostanie rozszerzony.
Nowe słuchawki Samsung Galaxy Buds On, to odpowiedź giganta na rosnący trend
Jeżeli komuś ten typ słuchawek jest obcy, to może być spokojny, to nie jest jego wina. Trend na tę formę, w naszej części świata, rośnie od niedawna, lecz coraz więcej firm się przyłącza do zabawy. I w zasadzie w ogóle nie powinno to dziwić, nareszcie pojawiła się alternatywa dla tradycyjnych “pchełek” dousznych lub dokanałowych.

Słuchawki Galaxy Buds On mają formę klipsu, czyli nie wkłada się ich bezpośrednio do ucha, tylko nakłada na jego bok. Tym samym wewnątrz muszli ucha jest głośnik, a na z drugiej strony, delikatnie dociska reszta słuchawki. W ten sposób kanał jest zawsze odkryty, dzięki czemu się ma większą świadomość otoczenia i niczego się do niego nie wkłada. Wygląda to super stylowo oraz ciekawie, lecz ma wadę.
Czytaj też: Słuchawki czy luksusowa biżuteria? Z Huawei FreeClip 2 S nie musisz wybierać
Przez tę konstrukcję inni mogą słyszeć o czym nam mówi druga osoba w trakcie rozmowy, a także my możemy im przeszkadzać ze względu na muzykę i inne treści uciekające na boki. Samsung w odpowiedzi na te problemy przygotował technologię, którą nazywa TwinBoost. System podwójnych głośników, mających dostarczać lepszy bass, a także dostosowywać wysokość dźwięku względem hałasu naszego otoczenia.

Pierwsze zetknięcie ze słuchawkami tego typu może budzić pytania o komfort użytkowania. W końcu skoro coś będzie dociskać, to może nie jest to za wygodna opcja? Samsung odpowiada na ten problem konstrukcją o rozszerzonym profilu, co ma rozkładać nacisk równomiernie na większej powierzchni. To daje także możliwość umieszczenia sensowniejszego panelu dotykowego, pozwalającego na przykład włączyć funkcję izolacji głosu.
Zatem coś za coś, bowiem traci się bardziej stylową, skromniejszą formę na rzecz funkcjonalności. Co samo w sobie nie jest złe, bo daje rzeczywiście jakiś wybór osobom szukającym połączenia mody i praktyczności. Jako osoba używająca dziennie tego typu zestawu, przyznaję, że słuchawki bez możliwości kontroli głośności są czasami skrajnie frustrujące (na przykład gdy telefon jest w kieszeni spodni, do której trzeba się dostać przez płaszcz).

Etui ładujące słuchawki wygląda do złudzenia podobnie, jak Galaxy Buds 4, lecz to nie jest zła wiadomość. Transparentny styl pokrywki jest super, więc gdzie wady? Podobnie także, użytkownicy urządzeń serii Galaxy, dostają dodatkowe funkcje jak odpowiedzi na połączenia gestami głowy, wsparcie asystenta Gemini Live czy opcję wykonania szybkiej notatki głosowej przy pomocy panelu dotykowego słuchawek.
Większy element schowany za uchem, pozwolił na pojemniejszą baterie, zapewniającą do trochę ponad 9 godzin słuchania. Na tę chwilę premiera jest zaplanowana na koniec tego miesiąca w Korei Południowej, lecz na pewno trafią i do innych części świata. Możliwe że mając jeszcze tyle tygodni przed sobą, Samsung zdecyduje się na to ogłoszenie jeszcze w tym miesiącu lub poczeka na premierę nowego Samsunga Galaxy w okolicach lutego 2027 roku. W Kori wyceniono ten zestaw na około 900 złotych.
Źródło: engadget

