Te nowe Baby-G każdego ranka zaskoczą Cię inną twarzą

Seria Baby-G jest chyba moją ulubioną w portfolio Casio. Może nie dzieje się w niej aż tak dużo, jak w G-Shockach, ale kiedy producent wypuszcza coś nowego, zawsze jest na co popatrzeć, a przy tym modele te nie tracą na legendarnej wręcz wytrzymałości. Tym razem nowe modele poszły w kierunku estetyki kawaii, czyli tej bardziej uroczej. Trzy warianty pojawiły się w wyrazistej kolorystyce, z tarczą, która kryje w sobie świetną niespodziankę.
Te nowe Baby-G każdego ranka zaskoczą Cię inną twarzą

Linia BABY-G + PLUS BGA-20K, w której wchodzą modele BGA-20K-1A, BGA-20K-4A oraz BGA-20K-7A), przynosi jednak nie tylko to, bo Casio postanowiło postawić też na sprytną, modułową konstrukcję. Nie możesz akurat mieć zegarka na nadgarstku? Nie martw się, zrób z niego breloczek.

Dwa sposoby noszenia, bo po co się ograniczać

Głównym wyróżnikiem nowej serii jest jej przemyślany projekt. Urządzenia nie musimy bowiem nosić wyłącznie zapiętego na klasycznym pasku ze sztucznego tworzywa. W dowolnym momencie główny, okrągły moduł zegarka można sprawnie wypiąć z tradycyjnego paska z żywicy i umieścić w dołączonym do zestawu uroczym uchwycie silikonowym.

Ten specjalny pokrowiec wygląda jak mały kaptur uszkami, ma też praktyczną zawieszkę, więc spokojnie będzie służyć jako brelok, który przypniemy do kluczy albo torebki. Równie dobrze sprawdzi się w formie miniaturowego zegarka biurkowego. Generalnie Casio chciało stworzyć w ten sposób spersonalizowany i dość uniwersalny dodatek, który będzie się chciało mieć przy sobie w każdej sytuacji i myślę, że to się im udało.

Jednak ta urocza strona nowych Baby-G nie ogranicza się jedynie do etui, bo najlepsze zostało ukryte na samej tarczy. Choć zegarek opiera się na klasycznym, trójwskazówkowym układzie analogowym, cały układ tarczy został zaprojektowany w taki sposób, by przypominać twarz. Przyjrzyjcie się dokładnie. Są oczy, a w odpowiednim układzie wskazówka minutowa i godzinowa tworzą nawet brwi.

Efekt został osiągnięty poprzez dodanie dwóch małych okienek z oczami. Przy nich dodano też nadruk, który wygląda jak kreski pociągnięte eyelinerem. Nie jest to jednak tylko statyczny obrazek, ponieważ w środku urządzenia zamontowano obrotowy dysk zintegrowany z mechanizmem datownika. Podczas codziennej zmiany daty krążek przesuwa się i zmienia kształt narysowanych oczu. Dzięki temu każdego ranka po przebudzeniu na tarczy zegarka czeka na nas zupełnie nowa, zabawna minka w stylu popularnych cyfrowych emotikonów. Czasem wesoła, czasem zła, a czasem trochę podejrzliwa. Wygląda to absolutnie uroczo, zwłaszcza w połączeniu z tymi „brwiami”, choć akurat na ten efekt trzeba będzie poczekać do określonej godziny.

Pancerna konstrukcja w miniaturowym wydaniu

Pod urokliwą i niepozorną powłoką na szczęście cały czas kryje się legendarna, ceniona wytrzymałość. Casio nie idzie na kompromisy w tej kwestii. Koperta modułu charakteryzuje się bardzo kompaktowymi wymiarami – mierzy 43,5 x 42,4 x 11,5 mm i waży zaledwie 36 gramów, dzięki czemu jest niemal niewyczuwalna zarówno na nadgarstku, jak i jako przypinka przy torbie.

Czytaj też: Google szykuje opaskę, która połączy najlepsze cechy smartwatcha i modelu bezekranowego

Kopertę oraz bezel wykonano z trwałej żywicy, a tarczę przykryto odpornym na stłuczenia szkłem mineralnym. Całość oferuje wzorcową dbałość o odporność na wstrząsy i uderzenia, a także klasę wodoszczelności sięgającą 100 metrów (10 barów), co pozwala na swobodne pływanie czy uprawianie sportów wodnych na powierzchni. Urządzenie zasilane jest tradycyjną baterią, która zapewnia bezobsługową pracę przez około trzy lata i oferuje funkcję ostrzegania o niskim stanie naładowania, zaś precyzja chodu wynosi standardowe ±20 sekund na miesiąc.

Tu trzeba jeszcze wspomnieć o kilku ważnych kwestiach dotyczących używania silikonowego uchwytu. Żeby zapobiec starzeniu się tworzywa, należy chronić element przed długotrwałym, bezpośrednim działaniem mocnego słońca, wysokich temperatur oraz wilgoci. Odradza się również stosowanie nieoryginalnych, metalowych pasków, które mogłyby doprowadzić do rozerwania otworów mocujących. Sam baby-G jest może wytrzymały, ale ten dodatek już mniej, więc warto mieć to na uwadze.

Czytaj też: Są tu jacyś miłośnicy bananów? Ten G-Shock musi znaleźć się na Waszych nadgarstkach

Seria BABY-G + PLUS BGA-20K trafiła już do sprzedaży, choć na razie jedynie w Japonii i ciężko powiedzieć, jak będzie wyglądała sprawa z globalną dystrybucją. Na rodzimym rynku Casio ustaliło cenę na około 300 złotych, ale można się raczej spodziewać, że jeśli nowe modele trafią do nas, będą nieco droższe. Mimo wszystko, dla tak uroczego wydania warto będzie dopłacić, zwłaszcza że sama modułowa konstrukcja też bardzo kusi.

Źródło: Casio

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.