Tak się maluje przyszłość robotów? Wydrukowali go w całości za jednym razem

Przez solidny marketing, raczej roboty nam się teraz głównie kojarzą z humanoidalnymi maszynami, a przecież to nie jest wcale tak wąska grupa. Roboty to szeroka kategoria od ramion w fabrykach, przez te które sprzątają w naszych domach, aż po eksperymentalne, do których właśnie dołączył ciekawy przypadek prosto ze szkockiego uniwersytetu.
University of Edinburgh

University of Edinburgh

Uniwersytet w Edynburgu zaprezentował światu naukowemu niepozorną maszynę, chociaż na pierwszy rzut oka trudno ten projekt w ogóle nazwać maszyną. Ma zaledwie 67 milimetrów długości, a powstaje z plastiku na drukarce 3D.

Szkocki robot ma zmienić podejście do produkcji robotów o miękkim szkielecie

Eksperymenty z uniwersytetów na całym świecie, pokazały już, że specyficzne roboty o miękkim ciele są nie tylko możliwe do stworzenia, ale także mają wiele potencjalnych zastosowań. Problem w tym, że są one produkowane w niewielkich ilościach ze względu na często problematyczny proces tworzenia eksperymentalnych prototypów.

Robot stworzony przez edynburskich specjalistów, ma być odpowiedzią na te problemy i zagwarantować w przyszłości szablon dla produkcji masowej. Udało się to osiągnąć dzięki wydrukowaniu “maszyny” w całości z plastiku. Za jednym razem, po czym twór był nawet w stanie samodzielnie zejść ze swojego miejsca robocich narodzin.

Jest to rozwinięcie pomysłu, który został już przetestowany wcześniej na uniwersytecie w San Diego, gdzie pierwszy raz zaprezentowano robota stworzonego w 58-godzinnym procesie, który zamiast tradycyjnego silnika, był napędzany kompresorem powietrza. Zatem czemu, w ogóle teraz warto się interesować krokiem wykonanym w Europie?

Czytaj też: Mechanika inspirowana naturą. Nowa generacja mikrorobotów kroczy jak owady

Szkoccy naukowcy dośrubowali proces, żeby stał się maksymalnie łatwy. Teraz drukowanie pojedynczej sztuki nie trwa już 58 tylko zaledwie 9 godzin. Co więcej, nie potrzeba specjalistycznych przyrządów za grube pieniądze. W San Diego do druku użyto maszyny kosztującej co najmniej 1000 dolarów, zaś w Edynburgu posłużono się open-source’ową platformą Flex Printer, która obniża ten koszt o ponad połowę, ale co najważniejsze do jej stworzenia są potrzebne komponenty dostępne od ręki, więc drastycznie jest skracany czas otrzymania takiej maszyny oraz jej naprawy.

Tak samo jak poprzednicy, tak i europejscy naukowcy użyli w procesie tworzenia miękkiego, elastycznego poliuretanu (TPU). Reszta odbywa się tradycyjnie w ekstruderze maszyny, ale ta miękkość filamentu jest ogromną przyczyną trudności formowania druku 3D. Bowiem miękki materiał lubi się wyginać na różne strony pod wpływem ciężaru kolejnych warstw, a nim wystygnie, do grawitacja lubi go jeszcze bardziej docisnąć.

Flex Printer

Naukowcy jednak wpadli na sprytne metody radzenia sobie z tymi problemami. Po pierwsze użyli szerszej końcówki ekstrudera, więc materiał już z założenia miał większe predyspozycje do zachowania kształtu w trakcie druku. Zaś z grawitacją poradzono sobie w dość zabawny sposób, po prostu tworzono robota do góry nogami. Dzięki temu każda następna warstwa przykleja się do poprzedniej, niejako dociskając je w procesie.

Po zakończeniu procesu, plastikowa maszyna jest gotowa do działania tak prędko, jak dostanie powietrza, które będzie wchodziło w kanaliki wewnątrz robota. Te otrzymują w ten sposób “paliwo” potrzebne do wprawienia elementów w ruch, co umożliwia robotowi poruszanie się.

Na tę chwilę nie ma jeszcze zastosowania dla tego konkretnego prototypu i możliwe że nigdy nie będzie. Najważniejszym zadaniem tego projektu, było udowodnienie szeregu założeń. Że da się stworzyć coś funkcjonalnego, że można to uczynić całkiem szybko, a i co najważniejsze, nie ma potrzeby używać drogich i specjalnych elementów. Można się posiłkować zbiorową wiedzą open-source’owych platform i ją wspólnie rozwijać. To ułatwia tworzenie oraz naprawę praktycznie na zawołanie.

Dzięki temu może się w przyszłości zrealizować marzenie twórców o świecie, gdzie roboty o miękkim szkielecie mogą odmieniać rzeczywistość (na przykład pomagając ratować ludzi w zgliszczach po trzęsieniach, dzięki “wpełzaniu” w ciasne szczeliny).

Źródło: newatlas

Bartosz GabiśB
Napisane przez

Bartosz Gabiś

Redaktor
Od lat logistyk i project manager, który postanowił w pewnym momencie, że pora zmienić coś w życiu i warto odnowić marzenia z lat szkolnych. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem, którą udało się połączyć z pasją do technologii, a szczególnie z tą starą jak discmany, walkmany i telefony z klapką. Niestety takie sformułowanie zdania, uświadamia mi własny wiek, ale cóż! Takie jest właśnie życie i to w nim jest najciekawsze.