Słuchawki w nocy to przeżytek. Baseus stworzył głośnik pod poduszkę, który słyszysz tylko Ty

Zasypianie przy dźwiękach ulubionego podcastu, szumie deszczu czy spokojnym audiobooku to dla wielu osób jedyna skuteczna metoda na wyłączenie gonitwy myśli po ciężkim dniu. Problem pojawia się w momencie, gdy dzielimy sypialnię z kimś, kto do szczęścia potrzebuje bezwzględnej ciszy. Głośnik więc odpada i pozostają tylko słuchawki douszne, choć niestety większość modeli nie jest zbyt wygodna do snu.
Słuchawki w nocy to przeżytek. Baseus stworzył głośnik pod poduszkę, który słyszysz tylko Ty

Tu właśnie wchodzi marka Baseus z czymś, co na pierwszy rzut oka może w ogóle nie rozwiązywać tego problemu, bo urządzenie Sleep SK1 to wciąż głośnik Bluetooth. Diabeł jak zwykle tkwi jednak w szczegółach, a w tym wypadku, w unikatowej konstrukcji.

Elektronika pod poduszką? To nie brzmi bezpiecznie

Już na pierwszy rzut oka widać, że Baseus nie postawił na klasyczny projekt kojarzony z głośnikami bezprzewodowymi. Zamiast tego Sleep SK1 przyjął dość specyficzną, rozpłaszczoną formę, która w niczym głośnika nie przypomina. Ma on zaledwie 14 milimetrów grubości, mierzy 16,5 centymetra długości i waży niecałe 44 gramy. Tak dziwny design nie jest dziełem przypadku ani czyimś artystycznym wymysłem, bo przede wszystkim chodzi o wygodę. Ten model bowiem najlepiej będzie spisywać się pod poduszką, a płaska, cienka konstrukcja będzie tam praktycznie niewyczuwalna.

Tu chyba każdemu zapaliła się już ostrzegawcza lampka. Od zawsze mówi się przecież, że elektroniki nie można trzymać pod poduszką, ponieważ ta zatrzymuje ciepło generowane przez urządzenie, a ograniczony przepływ powietrza prowadzi do niebezpiecznego przegrzania baterii, jej stopienia, a w skrajnych przypadkach do zapłonu lub wybuchu. To oczywiście prawda i Baseus doskonale zdaje sobie sprawę z tych zagrożeń.

Dlatego matowa obudowa została wykonana z materiałów o podwyższonej odporności na ogień, dzięki czemu może być bezpiecznie umieszczana pod poduszką czy kołdrą. Na bocznej krawędzi umieszczono ponadto dyskretny, cyfrowy wyświetlacz informujący o aktualnej godzinie w formacie 24-godzinnym, poziomie naładowania baterii oraz aktywnym trybie pracy.

Mikrowibracje zamiast głośnika

Nawet jeśli głośnik będzie pod poduszką, to partner śpiący obok nadal może słyszeć te dźwięki, prawda? Cóż, nie w tym przypadku, bo największy sekret tego modelu tkwi w sposobie przekazywania dźwięku. Zamiast tradycyjnych membran popychających powietrze w pomieszczeniu, Baseus Sleep SK1 wykorzystuje symetryczny układ przetworników mikro-wibracyjnych. Dźwięk przenika bezpośrednio przez strukturę poduszki i trafia prosto do naszych uszu w postaci kierunkowej fali audio.

W ten sposób, gdy nasza głowa spoczywa na poduszce, słyszymy czysty, wyrazisty głos lektora czy kojący szum deszczu, podczas gdy osoba leżąca tuż obok nie słyszy praktycznie nic. Producent zaznacza, że technologia działa najbardziej optymalnie przy poduszkach o grubości do 8 centymetrów, choć przy grubszych modelach wystarczy po prostu odrobinę podkręcić głośność. To już trzeba po prostu przetestować samemu i ustawić wszystko optymalnie do naszych potrzeb.

Czytaj też: Apple Watch stawia na Audio Intelligence. Zaczyna się era podsłuchu?

Warto jeszcze wspomnieć, że urządzenie wspiera łączność Bluetooth 6.0 do strumieniowania treści z telefonu, ale oferuje też pełnoprawny tryb offline. Aplikacja mobilna oddaje do dyspozycji ponad 100 wbudowanych ścieżek relaksacyjnych – od dźwięków ogniska i deszczu, po nagrania ASMR. Znajdziemy tu również wyłącznik czasowy (od 30 do 120 minut) oraz do 10 spersonalizowanych budzików. Ta opcja powinna szczególnie spodobać się tym osobom, którzy wstają o innych godzinach niż partner – dzięki kierunkowej naturze dźwięku głośnik potrafi wybudzić wyłącznie nas, nie stawiając na nogi całego domu.

Na koniec jeszcze kilka słów o baterii. Zintegrowany akumulator o pojemności 300 mAh zapewnia ponad 10 godzin ciągłego odtwarzania, co z powodzeniem wystarcza na całą, długa noc, a jeśli ktoś korzysta z wyłączników czasowych, bez problemu będzie mógł zrobić kilkudniowe przerwy od ładowarki. Kiedy natomiast trzeba będzie uzupełnić energię, wystarczy na około dwie godziny podłączyć urządzenie do tej samej ładowarki, do której podłączamy smartfona.  

Czytaj też: Garnitur, wieczorowa sukienka i… smart band? Breezin udowadnia, że technologia może być biżuterią

Trzeba przyznać, że Baseus pokazał nam tym razem naprawdę przemyślany gadżet, który może rozwiązać jeden z problemów całkiem sporej liczby osób. W dodatku, głośnik jest też przystępny cenowo, bo w Chinach wyceniono go na około 115 złotych. Co prawda wątpię, by doczekał się szerszej dystrybucji, ale pewnie nie będzie problemu z upolowaniem go na chińskich platformach e-commerce.

Źródło: Baseus

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.