AI w biżuterii. EVOLIA Founders Edition to przeciwieństwo smartwatcha

W ostatnich kilkunastu miesiącach dało się zauważyć trend opasek mierzących aktywność, które są pozbawione ekranu. EVOLIA Founder Edition idzie o krok dalej — celem jest stworzenie biżuterii na tyle stylowej, by nikt nie poznał się na jej właściwościach technologicznych. Jak każdy nowoczesny gadżet, musi być ona wspomagana algorytmami sztucznej inteligencji.
Evolia Founders Edition
Evolia Founders Edition

Opaski bez ekranów to trend, który przede wszystkim rozwija się w Stanach Zjednoczonych. To tam sukces odnosi Whoop, które działa w modelu subskrypcyjnym. Za tą marką podąża Fitbit Air, a także Garmin CIRQA. Tylko ten ostatni kupimy oficjalnie w Polsce. Wszystkie tego typu rozwiązania cechują się sportową konstrukcją otoczoną materiałem organicznym albo z tworzywa i nie mają zbyt wiele wspólnego z eleganckimi opaskami czy bransoletkami.

EVOLIA podchodzi do tematu od zupełnie innej strony. Ich opaska kosztuje 1899 euro, a żeby ją dostać, należy dokonać rezerwacji w kwocie 99 dolarów. Pierwsze egzemplarze trafią do użytkowników już pod koniec listopada. Pierwsza edycja zostanie ograniczona do 1000 sztuk, z czego każda będzie odpowiednio oznaczona. Czy warto na nie czekać?

EVOLIA dużo obiecuje, ale nie wydaje się technologicznym przełomem

Sam aspekt stylistyczny EVOLIA Founders Edition może być wystarczająco przekonujący. Do wyboru otrzymujemy trzy warianty wykończenia: matową czerń, chrom oraz chrom w odcieniu różowego złota. Zarówno część utrzymująca sensory, jak i opaska są wykonane ze stali nierdzewnej 904L. Z tyłu znajdziemy ceramikę cyrkonową, która cechuje się biokompatybilnością oraz szkło szafirowe. Elementy bransoletki możemy dodawać i odejmować bez użycia śrub.

To spora opaska o grubości 15,3 milimetra i bez opaski ma ważyć 36 gramów. Konstrukcja zachowa wodoodporność w skali IP67, a więc poradzi sobie przy krótkich zanurzeniach.

Centrum zbierania informacji bransolety EVOLIA jest moduł z sensorami. Oprócz tętna i jego wariancji mierzy też poziom natlenienia krwi, tętno spoczynkowe, jakość snu, poziom stresu oraz aktywność. Dodano także pomiary EKG z częstotliwością do 800 Hz. W komunikacji EVOLIA informuje o pomiarach “klasy badawczej”, ale jednocześnie uprzedza, że urządzenie przeznaczono do ogólnego zarządzania zdrowiem, a nie diagnoz medycznych.

Aplikacja mobilna dla opaski EVOLIA

Firma wspomina o tym, że urządzenie ma komponent AI, ale nie jest to nic, czego nie spotkalibyśmy w innych smartzegarkach. W ramach aplikacji na iOS i Android, która łączy się z Apple Health oraz Google Health Connect, otrzymujemy podsumowanie danych i personalną analizę wspartą sztuczną inteligencją. Jest to podobne do tego, co otrzymujemy w aplikacjach innych producentów.

Czytaj także: Czy twoja wymarzona myszka powinna mieć ekran dotykowy? To da się sprawdzić

Miłym dodatkiem jest system wibracji oraz podświetlenia, które mogą informować nas o powiadomieniach lub przychodzących połączeniach. Nie musimy z nich korzystać i z pomocą aplikacji możemy je wyłączyć. Do łączenia się ze smartfonem EVOLIA Founders Edition wykorzysta Bluetooth 6.0 Lowe Energy. Zdaniem producenta wbudowana bateria wystarczy na trzy dni pracy i potrzebuje około godziny, by naładować się do pełna. Rozwiązanie będzie wymagało dedykowanego kabla.

EVOLIA ma styl i niewiele ponad to

Bransoletka zaprojektowana przez studio w Valenzy we Włoszech ma zacierać granicę między biżuterią a gadżetem wspierającym dbanie o zdrowie. Jednocześnie jest wyjątkowo droga i raczej nie przemawiają za nią żadne argumenty, których nie można przypisać zarówno opaskom bez ekranów, jak i większości nowoczesnych smartwatchy.

EVOLIA na dłoni

Na ich tle EVOLIA wygląda jak sprzęt, który pod względem technologicznym nie ma szczególnych argumentów. Producent nie zapewnia, że w razie czego jest w stanie zapewnić nowy moduł do pomiarów bez wymiany całej opaski. Jednocześnie cena w wysokości 1899 euro stawia EVOLIA Founders Edition wyżej niż zegarki mające certyfikowane narzędzia do pomiaru. Zdecydujcie sami, czy jesteście gotowi ponieść taką cenę za styl. 277 z 1000 pierwszych egzemplarzy już znalazło swoich właścicieli.

Napisane przez

Michał Mielnik

Redaktor