Microsoft prezentuje najbardziej absurdalnego Xboxa w historii

W tym miesiącu Xbox obchodzi swoje ćwierćwiecze, więc już od jakiegoś czasu Microsoft trochę szaleje ze świętowaniem. Widzieliśmy już przezroczystą wersję konsoli, nowe akcesoria, ale szczerze mówiąc tego, co właśnie nam zaserwowano raczej nikt się nie spodziewał. Gigant z Redmond uznał bowiem, że nie ma lepszego „opakowania” dla jego konsoli niż… aligator. Na szczęście sztuczny.
Microsoft prezentuje najbardziej absurdalnego Xboxa w historii

Tak, dobrze czytacie. Firma zaprezentowała unikatowy model Xbox Series X-BITE, w pełni zintegrowany z ponad półtorametrową, sztuczną rzeźbą gada, która na pierwszy rzut oka wygląda jak dzieło jakiegoś szalonego taksydermisty, bo w sumie tylko oni mogliby wpaść na coś takiego.

Aligator połknął konsolę Xbox i właśnie zabiera się za kontroler

Zostawmy na moment samą absurdalność tego projektu i skupmy się na szczegółach. Przede wszystkim od razu widać, że projektanci (choć szaleni) dobrze do tego podeszli. Nie jest to aligator i konsola, a dosłownie urządzenie, które wygląda tak, jakby gad je połknął i miał teraz problem ze strawieniem. Naciągająca łuski podwyższona sekcja na grzbiecie gada skrywa podświetlane logo Xbox Nexus – najczytelniejszy dowód na to, że sprzęt faktycznie jest w środku.

Kiedy zaś przyjrzymy się głowie, zobaczymy tam kontroler umieszczony w pysku, z wyraźnymi śladami po ugryzieniach. Wygląda to więc tak, jakby sprzęt był tylko pierwszym daniem, a pad miał posłużyć za szybki deser. Jednak w tej części jest jeszcze jeden smaczek – oczy z zielonym akcentem. Jaskrawozielone tęczówki otaczają źrenice wymodelowane w kształcie symbolu Nexus.

Za realizację tego niezwykłego rekwizytu odpowiadają prawdziwi mistrzowie w swoim fachu – studio John Nolan Studio, znane ze stworzenia animatroniki i potworów do takich produkcji jak Wiedźmin, Jurassic World Dominion czy nadchodzący serial Harry Potter od HBO. Proces powstawania konsoli przypominał pracę nad rekwizytem filmowym z wykorzystaniem modelowania 3D, tradycyjnego rzeźbienia oraz zaawansowanej obróbki materiałowej. Inspiracją była oczywiście natura amerykańskiej Florydy, choć producent uspokaja i zapewnia, że żaden prawdziwy aligator nie ucierpiał przy tworzeniu tej rzeźby.

O dziwo nadal można na tym grać, ale…

Mimo że Microsoft z dumą podkreśla, iż znajdujący się wewnątrz Xbox Series X jest w 100% sprawny i gotowy do odpalania tegorocznych hitów, to drobny druk w zapowiedzi rekomenduje traktowanie całości raczej jako eksponatu dekoracyjnego. Unikatowa konstrukcja obudowy rodzi naturalne pytania o wentylację, przepływ powietrza czy dostęp do tylnych portów – stąd traktowanie tego trójwymiarowego aligatora jako codziennego zamiennika klasycznej konsoli może być w praktyce mocno kłopotliwe.

Czytaj też: Nowy pad Razer dla PlayStation 5, to lekka bestia pokryta egzoszkieletem i przezroczystymi elementami

Oprócz tego, potencjalny właściciel musiałby mieć też odpowiednio dużo miejsca na takie „cudo”. Półtorametrowa rzeźba ze zwisającym ogonem nie wciśnie się w luki między dekoderem a głośnikiem. To w zasadzie mebel sam w sobie, wokół którego trzeba zaplanować całą przestrzeń w salonie.

Na szczęście zbyt wiele osób nie będzie miało takiego problemu, bo Xbox Series X-BITE powstał w dokładnie jednym egzemplarzu i nie trafi do tradycyjnej sprzedaży sklepowej. Nie ma tu ceny katalogowej – jedyną drogą do jego zdobycia jest oficjalny konkurs organizowany w mediach społecznościowych, więc teoretycznie każdy ma szansę.

Aby wziąć udział w losowaniu, wystarczy do 10 listopada 2026 roku (do godziny 23:59 PT, czyli dla nas do 11 listopada do 8:59):

  1. Zaobserwować profil @XBOX w serwisie X, Instagram lub TikTok.
  2. Udostępnić/przekazać dalej oficjalny post konkursowy.
  3. Dodać w opisie lub repost hash tag #XbiteSweepstakes i upewnić się, że profil jest publiczny.

Czytaj też: Wiedźmin i Cyberpunk wychodzą poza ekrany. W Polsce ruszyło coś wyjątkowego w świecie gier wideo

Co ważne, ewentualny zwycięzca będzie miał zaledwie 48 godzin na odpowiedź na powiadomienie i odebranie nagrody – w przeciwnym razie zielony aligator ucieknie do innego szczęśliwca. Cóż, na pewno to coś, czego raczej nikt w tym całym świętowaniu się nie spodziewał i Microsoft dobrze wymyślił, jak zaskoczyć fanów. Ja bym tego u siebie nie postawiła, ale to już co kto lubi.

Źródło: Xbox

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.