Test Ninkear MBOX 18. Ten mini PC zamknięty jest w obudowie o pojemności 0,36l!

Ninkear MBOX 18 to jeden z najmniejszych mini PC, z jakimi miałem do czynienia. Zamknięty jest on w obudowie o pojemności zaledwie 0,36l! Jak takie urządzenia sprawdza się w praktyce?
Test Ninkear MBOX 18. Ten mini PC zamknięty jest w obudowie o pojemności 0,36l!

Specyfikacja Ninkear MBOX 18

W zestawie znajdziemy instrukcję, kartę gwarancyjną, zasilacz, kabel HDMI oraz montaż VESA. Dodatki są więc odpowiednie dla tego typu produktu, plus należy się za kabel HDMI, którego producent nie musiał dołączać.

Mini PC jest, jak już wspominałem, bardzo małym urządzeniem. Jego wymiary wynoszą zaledwie 116 x 107 x 36 mm, a waży on 478 g. Zamknięty jest w obudowie o pojemności zaledwie 0,36l. Takie rozmiary pozwalają na zmieszczenie go nawet do plecaka i wygodne przenoszenie – prościej jest go spakować i przenieść niż laptopa. W zestawie mamy montaż VESA, więc możecie mini PC zamontować za monitorem. Na tak małe urządzenie bez problemów znajdziecie też miejsce na samym biurku.

Ninkear MBOX 18 moim zdaniem również dobrze wygląda. Sama obudowa jest aluminiowa, co fajnie się prezentuje, ale też zabezpiecza mini PC. Kolorystyka jest srebrna, z czarnym spodem, czarnym elementem z przodu i pomarańczowym włącznikiem. Powinno to dobrze pasować do większości nowoczesnych pomieszczeń. Całość stoi na czterech małych gumowych nóżkach.

Z przodu mamy dyspozycji dwa złącza USB 3.2. Z tyłu producent umieścił złącze do zasilacza, 2x HDMI, 1x audio, 1x ethernet, 1x USB 3.2, 1x USB 2.0, 1x USB-C 4. Konfigurację złączy uważam za odpowiednią dla tej klasy produktu. USB-A powinno spokojnie starczyć i mamy tylko jedno wolniejsze. Plus należy się za USB-C 4, które obsłuży najszybsze urządzenia. Łącznie też możemy podpiąć trzy ekrany – dwa przez HDMI (4K@120Hz lub 8K/60Hz, choć szkoda, że nie ma DisplayPort) i jeden przez USB-C 4 (4K@60Hz). Ethernet pracuje z prędkością 2,5 GbE. Jedyne co mi brakuje to drugie złącze audio (żeby podłączyć np. mikrofon i słuchawki), ale to można rozwiązać przejściówką.

Procesor to Intel Core 3 304. Ma on 5 rdzeni, ale jeden z nich jest performance, a 4 low power efficient. Łączna liczba wątków wynosi również 5. Maksymalne taktowanie Turbo rdzenia P wynosi 4,3 GHz, a rdzeni LPE 3,3 GHz. MTP wynosi 35 W, a PBP 15 W. W przypadku Ninkear MBOX 18 limity mocy PL1 i PL2 są ustawione na 15 W, czyli na PBP. Wykonany jest on w procesie Intel 18A. Ma on również zintegrowaną kartę graficzną o maksymalnej częstotliwości 2,3 GHz. W tak małym sprzęcie nie ma możliwości zmieszczenia dedykowanej karty, więc iGPU to jedyne wyjście.

Dysk to Huaninfox NVMe PCIe 3.0 x4 512 GB. Deklarowana przez producenta maksymalna prędkość odczytu i zapisu to 1700 MB/s. Jeśli spojrzycie do wnętrza, to zobaczycie też wolne miejsce na drugi dysk, który również może być 3.0 x4. Jeśli więc chcecie powiększyć ilość miejsca, to wystarczy dokupić i zamontować dysk M.2.

Gorzej jest z pamięcią RAM LPDDR5. Mamy 12 GB, ale lutowanej, więc nie jesteśmy w stanie jej zmienić czy dołożyć. Zastosowana pamięć ma prędkość 5600 MHz, co jest wartością wyższą, niż się spodziewałem. Natomiast opóźnienia wynoszą aż 64-52-52-120-172. Co ciekawe pamięć działa też w trybie Gear 4. Na pokładzie mamy też Wi-Fi 6 w postaci Realtek RTL8851BE. Wspiera on również Bluetooth 5.3. Karta ethernet to Realtek RTL8125 o prędkości 2,5 GbE. Wi-Fi mogłoby być już w wersji 7, ale ethernet jest na plus.

Mini PC ma preinstalowany i aktywowany system Windows 11 Home. Więc przy pierwszym uruchomieniu przeprowadzacie jego konfigurację i możecie od razu korzystać z komputera. Warto jednak od razu też puścić aktualizacje, bo trochę ich na starcie było. Na pulpicie rzuca się też w oczy skrót do WPS Office. Jest to preinstalowany pakiet biurowy, który do podstawowych zadań powinien się dobrze sprawdzić. Mamy też Workbuddy AI – inteligentny asystent oparty na AI. Oczywiście, jeśli z czegoś nie chcecie korzystać, to możecie to odinstalować.

Czytaj też: Tanie myszki mogą zniknąć z rynku? Unia Europejska stawia producentom nowe wymagania

Ninkear MBOX 18 w codziennym użytkowaniu i programach

Zacznę może od wrażeń, z korzystania z mini PC na co dzień. Podłączyłem do niego monitor o rozdzielczości 3840 x 2160. Muszę też zaznaczyć, że jestem przyzwyczajony do pracy na komputerach o topowych specyfikacjach. Różnica w płynności jest widoczna, ale praca na Ninkear MBOX 18 jest znacznie lepsza, niż się spodziewałem. Czuć, że programy dłużej się instalują, a samo działanie na plikach jest wolniejsze, ale nie jest źle i można się do tego przyzwyczaić. Nie odczułem dyskomfortu przy pracy z dokumentami tekstowymi czy prostymi arkuszami kalkulacyjnymi. Również przy prostej pracy na zdjęciach jest po prostu ok. Sprzęt sprawdzi się więc dobrze przy prostych pracach biurowych.

Ninkear MBOX 18 nie ma też problemów przy pracy na przeglądarce. Kilka otwartych kart działa płynnie, nawet jeśli odpalicie w tle film na YouTube. Nie miałem też problemów właśnie ze streamowaniem treści – YouTube czy Twitch działały całkowicie ok. Sprzęt również sprawdzi się przy oglądaniu Netflixa czy innych platform. Do przeglądania internetu czy streamowania treści również jest to wystarczający sprzęt. Plus należy się za złącza USB – dwa szybkie z przodu pozwalają na podłączenie pendrive, czy dysku zewnętrznego, a USB-C 4 z tyłu na obsługę najszybszych urządzeń. A jak wypada w testach?

Testy tylko potwierdzają, że nie jest to demon wydajności, ale do prostych prac, korzystania z sieci, to co oferuje spokojnie wystarcza. Np. w Cinebench 2026 mamy wynik 1276 pts dla wielu wątków i 421 pt dla jednego wątku, a w Speedometer 3.1 29,2. Dysk ma wydajność również deklarowaną przez producenta, więc tutaj nie ma niemiłego zaskoczenia.

Czy na Ninkear MBOX 18 da się pograć?

Na starcie zaznaczę, że nie jest to sprzęt przeznaczony dla graczy i nie jest tak pozycjonowany. Tą część przygotowałem z czystej ciekawości, czy na takim mini PC da się w coś pograć?

Chciałem zacząć od 3DMarka, ale powodował on restart komputera lub wyskakiwał błąd. Co ciekawe w żadnym innym programie się to nie powtórzyło. Podejrzewam, że to kwestia kompatybilności tego sprzętu (może sterowników) z 3DMarkiem. Sprawdziłem więc wydajność w starszych benchmarkach od Unigine – Superposition (1080p Medium), Valley i Heaven (w obu ustawienia basic).

Wyniki nie są wysokie, choć w Valley i Heaven mamy średnio powyżej 30 fps. Natomiast minimalne są już niższe i gdyby to była gra, to nie była by ona komfortowa.

W Counter Strike 2 w 1920 x 1080 px przy ustawieniach niskich i FSR: Wydajność w benchmarku Dust 2 uzyskałem średnio 29,1 fps, a P1 to 18,8 fps. W 1280 x 960 px było to kolejno 86,8 i 40,1 fps – nawet można pograć. Kolejny tytuł to Shadow of the Tomb Raider. Wybrałem ustawienia najniższe, XeSS: Wydajność i rozdzielczość 1280 x 720 px. Średnio zanotowałem 35 fps we wbudowanym benchmarku – nie jest źle bo jest powyżej 30 fps, ale no to nie są warunki do komfortowej gry. W nowszych tytułach AAA będzie też tylko słabiej. Ostatnia gra to League of Legends. Zagrałem tutaj w trening na środkowej alei. W 1920 x 1080 przy grafice bardzo niskiej średnio zanotowałem 137 fps, a 1% low wynosił 105,6 fps. Przy grafice średniej wyniki wynosiły kolejno ok. 102 fps i 83 fps, a przy bardzo wysokiej 89 fps i 72 fps. Nawet przy najwyższych ustawieniach spokojnie da się grać. W 3840 x 2160 przy bardzo niskiej mamy średnio 41 fps, a 1% low wynosi 29 fps – nie jest to zbyt przyjemna rozgrywka (głównie przez 1% low), choć spodziewałem się niższej średniej.

Temperatury, głośność i pobór mocy Ninkear MBOX 18

W spoczynku urządzenie jest całkowicie bezgłośne. Temperatura CPU wynosi 38°C, GPU 36°C, a dysku 38°C. Pobór mocy z gniazdka to zaledwie 4-5W, więc jest minimalny. Przy obciążeniu CrystalDiskMark słychać już lekki szum. Temperatura dysku sięga 62°C, a pobór mocy ok. 15 W. Przy FurMark jest już większy szum, ale jest nadal dobrze – z odległości 20 cm zanotowałem ok. 36 dBA. Temepratura GPU sięga wtedy 44°C, a pobór mocy ok. 15 W. Najbardziej obciąża mini PC Cinebench 2026. Głośność z odległości 20 cm to ok. 40 dBA. Nie jest nadal źle, ale jest to już słyszalne. Temperatura procesora potrafi sięgnąć 72°C, a pobór mocy z gniazdka to już 25 W. Jest to wynik większy niż w poprzednich testach, ale obiektywnie patrząc nadal bardzo niski.

Czytaj też: Test Ninkear S14 – zawodnik wagi lekkiej

Test Ninkear MBOX 18 – podsumowanie

Ninkear MBOX 18 kosztuje 429 euro w oficjalnym sklepie producenta, co daje ok. 1900 zł. Moim zdaniem cena jest adekwatna do tego, co otrzymujemy. Musicie jednak pamiętać, że jest to mini PC, który dobrze sprawdzi się przy przeglądaniu internetu, prostych pracach biurowych, ze zdjęciami czy podczas streamowania treści. Świadczy o tym wydajność np. w programach, czy ogólne wrażenia z użytkowania. Plus należy się za obsługę do 3 monitorów czy dobrą konfigurację złączy. Mamy też Wi-Fi 6, ethernet 2,5 GbE, 512 GB dysk z możliwością dołożenia kolejnego czy 12 GB pamięci RAM (choć lutowanej, bez możliwości rozbudowy).

Sam mini PC jest rzeczywiście bardzo mały. Dzięki takim rozmiarom bez problemów znajdziecie dla niego miejsce na biuro, zamontujecie na monitorze czy nawet bez problemów zapakujecie do plecaka. Ninkear MBOX 18 nie pobiera też dużo mocy, temperatury podzespołów są całkowicie w porządku, a głośność jedynie przy pełnym obciążeniu procesora robi się większa.

Musicie jednak pamiętać, że nie jest to bardzo wydajny sprzęt. Nie nadaje się on do gier (choć proste typu League of Legends zadziałają), skomplikowanych obliczeń, renderowania czy stawiania lokalnego LLM. Do tego typu zastosowań potrzeba po prostu wydajniejszego sprzętu.

Jeśli więc szukacie mini PC, który będzie naprawdę bardzo mały, wystarczy Wam wydajność oferowana przez ten sprzęt, to spokojnie możecie rozważyć zakup Ninkear MBOX 18.

Michał AndruszkiewiczM
Napisane przez

Michał Andruszkiewicz

Szef działu TestySprzętem komputerowym interesuję się od dziecka, a ponad 15 lat piszę testy. Uwielbiam także dobrą książkę, grę czy serial, w szczególności jeśli jest to związane z fantastyką lub wymaga mocnego rozkminiania fabuły.